Mam sąsiada, który co roku jesienią w blaszanej beczce w swoim ogródku pali liście. W ten sam sposób pozbywa się również innych śmieci. W efekcie wszędzie wokół unosi się dym, nie wspomnę o zapachach. Na uwagi odpowiada, że to jego sprawa, co robi na swojej posesji. Czy rzeczywiście? Czy pozbywanie się w ten sposób odpadów jest zgodne z prawem – pyta pani Anna
Osoby, które palą liście albo nawet śmieci, często uważają, że robiąc tak, pozbywają się odpadów w sposób ekologiczny. Nie zdają sobie sprawy, że takie zachowanie przynosi więcej szkód niż pożytku, a sąsiedzi, którym to przeszkadza, mogą interweniować.
Co do zasady, palenie liści nie jest zabronione. Przepisy wskazują bowiem, że dopuszcza się spalanie zgromadzonych pozostałości roślinnych (np. liści, gałęzi) poza instalacjami i urządzeniami, chyba że są one objęte obowiązkiem selektywnego zbierania. Zasady gospodarowania odpadami określa każda gmina. Przeważnie cyklicznie organizowana jest ich zbiórka od mieszkańców, wtedy najprościej jest pozbyć się ich, oddając firmie, która wywozi śmieci. Skoro gmina zapewnia odbiór, to spalanie na posesji grozi karą grzywny, a nawet aresztu (patrz ramka).