Zmiana właściciela nieruchomości to nic niezwykłego. Jeżeli jednak nowi sąsiedzi prowadzą jesienne prace porządkowe bez poszanowania osób mieszkających obok, można zwrócić im uwagę. Dym i brzydki zapach mogą stanowić podstawę do żądania zaprzestania działań.
Reklama
Tomasz Tatomir radca prawny z Kancelarii Prawa Ochrony Środowiska i Prawa Gospodarczego „KoncepTT” / Dziennik Gazeta Prawna
Nie da się wyeliminować wszystkich niedogodności, które mogą wystąpić podczas jesiennych porządków na działce, ponieważ ograniczy to prawa sąsiada do swobodnego dysponowania własną posesją. Zabronione są jedynie zakłócenia uważane powszechnie za bardzo uciążliwe, przekraczające – oceniając obiektywnie – przeciętną miarę. Zakazem nie są objęte te, z którymi każdy sąsiad powinien liczyć się w konkretnych warunkach (np. zwykły hałas powodowany kosiarką do trawy).
Wykonywane działania nie mogą być niebezpieczne dla zdrowia i życia ludzi oraz zwierząt. W ramach porządków na działce właścicielowi nie wolno więc prowadzić prac powodujących wydzielanie nieprzyjemnych zapachów i gryzących oparów. Jeśli zatem na posesję pani Danuty przedostaje się z sąsiedniej nieruchomości duszący dym i swąd, może domagać się zaprzestania palenia odpadów. W tej sprawie powinna zwrócić się do sąsiadów na piśmie, aby potem w sądzie (w sprawie o zaprzestanie takich działań, zaniechanie naruszeń i przywrócenie stanu zgodnego z prawem) przedstawić dowód potwierdzający bezskuteczne interwencje.
Na terenie ogrodów i działek śmieci nie wolno spalać nie tylko dlatego, że zakłóca to korzystanie z sąsiednich nieruchomości ponad przeciętną miarę. Jeśli np. w gminie prowadzone jest zbieranie odpadów ulegających biodegradacji, to należy je oddać i zapłacić za wywóz. Zabronione jest spalanie na terenie posesji butów i odzieży, plastikowych butelek i opakowań, gumowych opon, folii oraz kartonów – nie tylko wydzielają nieprzyjemne zapachy, ale dramatycznie zanieczyszczają środowisko. Ognia nie wolno rozpalać blisko zabudowań i dróg, bo przedostający się tam dym ogranicza widoczność i może być przyczyną wypadków. Na terenie niektórych gmin obowiązuje również zakaz palenia ognisk. Regulują to lokalne przepisy, których właściciele działek, posesji i innych nieruchomości muszą przestrzegać. Za złamanie zakazu grozi kara pieniężna. Natomiast sprawę palenia ognisk w ogrodach działkowych regulują najczęściej regulaminy, które np. zezwalają na spalanie części chorych roślin lub zaatakowanych przez szkodniki.
Czego nie wolno
● Palić śmieci, które wydzielają szkodliwe zapachy, zadymiają i zatruwają otoczenie, a także wypalać trawy.
● Korzystać z urządzeń wytwarzających nadmierne hałasy i wibracje przenikające na sąsiednie posesje.
● Przerzucać na inne nieruchomości nieczystości.
● Wycinać bez zezwolenia drzew (za jego brak grozi kara pieniężna).
OPINIA EKSPERTA
Spalanie na dworze liści i innych odpadów zielonych jest zabronione. Za taki czyn straż miejska może ukarać mandatem karnym do 500 zł, a wobec osób, które nie zastosują się do poleceń strażników, może nawet zostać sporządzony wniosek o ukaranie przez sąd. Jeśli działania spowodują pożar lub inne zagrożenie dla ludzi i środowiska, straż pożarna ma prawo ukarać mandatem karnym w kwocie 500 zł (niezależnie od mandatu wystawionego przez straż miejską), a w skrajnych przypadkach sprawa zostanie również skierowana do sądu. W takiej sytuacji prowadzona będzie jedna łączna sprawa karna, a straż pożarna będzie współdziałała wówczas ze strażą miejską.
Narażony na uciążliwości sąsiad może jeszcze dodatkowo – powołując się na kodeks wykroczeń i kodeks cywilny – skierować sprawę do sądu. Umożliwiają mu to następujące przepisy:
● art. 144 kodeksu cywilnego – zgodnie z którym właściciel nieruchomości powinien przy wykonywaniu swego prawa własności powstrzymywać się od działań, które by zakłócały korzystanie z nieruchomości sąsiednich ponad przeciętną miarę, wynikającą ze społeczno-gospodarczego przeznaczenia nieruchomości i stosunków miejscowych. Takim zakłócaniem jest m.in. zadymianie sąsiedzkiej posesji;
● art. 82 par. 1 pkt 1 kodeksu wykroczeń – zgodnie z którym ten, kto dokonuje czynności, które mogą spowodować pożar, jego rozprzestrzenianie się, utrudnienie prowadzenia działania ratowniczego lub ewakuacji, polegających na niedozwolonym używaniu otwartego ognia, paleniu tytoniu i stosowaniu innych czynników mogących zainicjować zapłon materiałów palnych, podlega karze aresztu, grzywny albo karze nagany;
● art. 51 par. 1 kodeksu wykroczeń – zgodnie z którym ten, kto zakłóca porządek w miejscu publicznym, może zostać ukarany karą aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny, przy czym zakłócenie porządku może być spowodowane także paleniem liści czy innych odpadów roślinnych, w wyniku czego duszący dym utrudnia życie sąsiadom.
Pamiętajmy, że rozpalanie ogniska na terenach śródleśnych, blisko zabudowań lub dróg jest niebezpieczne. Dym może ograniczyć widoczność i spowodować zagrożenie dla samochodów, a nagły podmuch wiatru – niekontrolowane rozprzestrzenienie się ognia w nieznanym kierunku. Jeżeli zakłócenia spowodują szkodę, to poszkodowany może żądać odszkodowania na zasadach ogólnych.
Dodatkowo kwestie spalania odpadów reguluje prawo miejscowe. W większości gmin lokalny samorząd określił ograniczenia w tym zakresie służące poprawie jakości powietrza. W przepisach obowiązujących na terenie konkretnych gmin można więc szukać pomocy, a naruszenia i zakłócenia zgłaszać do straży miejskiej.
Podstawa prawna
Ustawa z 14 grudnia 2012 r. o odpadach (Dz.U. z 2013 r. poz. 21 ze zm.). Art. 144 ustawy z 23 kwietnia 1964 r. – Kodeks cywilny (t.j. Dz.U. z 2016 r. poz. 380). Art. 51, art. 82 ustawy z 20 maja 1971 r. – Kodeks wykroczeń (t.j. Dz.U. z 2015 r. poz. 1094).