Reformy owiane tajemnicą, widmo czystki w środowisku , wywołanie efektu mrożącego – o tych obawach sędziów w przeddzień nadzwyczajnego kongresu rozmawiali uczestnicy debaty DGP. Prowadziła ją Ewa Szadkowska.
Zacznę od cytatu z niedawnego wywiadu z prezesem Iustitii sędzią Krystianem Markiewiczem, który ukazał się w „Polityce”: „Są obawy, że za chwilę, przy okazji zapowiadanej reorganizacji sądownictwa zostanie uchwalony przepis, że trzeba wszystkich sędziów powołać na nowo. (...) Jeżeli słuchamy partii rządzącej, że potrzebna jest weryfikacja sędziów, a ze strony Ministerstwa Sprawiedliwości nie ma żadnego dementi, to uważam, że mamy prawo się obawiać”. Pytanie do ministra Piebiaka: będzie weryfikacja sędziów?
Łukasz Piebiak, sędzia, wiceminister sprawiedliwości: Rozumiem, że prezes stowarzyszenia nawiązał do zapowiedzi dużej reformy sądownictwa, której założenia – w bardzo ogólnym kształcie – były przekazywane. Po pierwsze nie ma decyzji politycznej, czy reforma zostanie wdrożona. Po drugie, od koncepcji do projektu legislacyjnego droga daleka. Po trzecie i chyba najważniejsze – nikt w Ministerstwie Sprawiedliwości nie ma zamiaru przeprowadzania, zarówno wprost jak i pod pozorem reorganizacji, jakiejkolwiek weryfikacji sędziów, więc tego typu obawy są płonne. Nieelastyczność struktury sądowej powoduje, że być może trzeba będzie zakreślić sędziemu większy obszar właściwości, by w razie potrzeby mógł orzekać nie tylko w macierzystym, często bardzo małym sądzie, ale np. także w sąsiednim. Traktujemy to jednak jako czynność stricte techniczną. Ewentualne czarne owce, które zdarzają się w każdym środowisku, podlegają procedurom dyscyplinarnym i w tym zakresie nic nie powinno się zmienić.