Zamiast zawieszać sankcje wobec gwałcicieli, sądy będą mogły sięgać m.in. po kary kombinowane. Chodzi o zmniejszenie poczucia bezkarności takich sprawców.
Teoretycznie sprawca zgwałcenia może usłyszeć wyrok nawet 12 lat więzienia. W praktyce jednak ponad 40 proc. z nich cieszy się wolnością. Powinno to się jednak zmienić za sprawą zmian wprowadzonych w kodeksie karnym od 1 lipca. Przyczyni się do tego art. 69 k.k., który (zob. grafika) w nowym brzmieniu wyklucza w praktyce możliwość sięgania po zawieszenie kary w przypadku sprawców zgwałceń.
Reklama
Ograniczenie zawiasów

Reklama
– Od 1 lipca na podstawie art. 69 k.k. sąd może warunkowo zawiesić wykonanie kary pozbawienia wolności, tylko jeśli kara nie przekracza jednego roku. I oczywiście wtedy, gdy sprawca nie był skazany na karę pozbawienia wolności i jest to wystarczające dla osiągnięcia wobec niego celów kary – podkreśla Zbigniew Krüger, adwokat z kancelarii Krüger & Partnerzy.
Tymczasem w przypadku zgwałcenia – w podstawowym typie przestępstwa – dolna granica zagrożenia wynosi dwa lata. A to – jak tłumaczy mec. Krüger – oznacza, że orzeczenie zawiasów wobec sprawcy zgwałcenia nie będzie już możliwe.
– Będziemy mieć w tym przypadku co do zasady bezwzględną karę pozbawienia wolności – dodaje adwokat.
To, że rozwiązanie jest zgodne z zamiarem ustawodawcy, potwierdzają autorzy zmian.
– Intencją jest zmiana struktury orzekanych kar i wprowadzenie kar realnie dolegliwych. Nowe brzmienie art. 69 k.k. powoduje, że zastosowanie kary pozbawienia wolności w zawieszeniu wobec sprawcy czynu z art. 197 par. 1 k.k. co do zasady nie jest możliwe – przyznaje Wioletta Olszewska z wydziału komunikacji społecznej i promocji Ministerstwa Sprawiedliwości.
Zwolennikiem surowych kar za zgwałcenie jest Jacek Skała, szef Związku Zawodowego Prokuratorów i Pracowników Prokuratury RP.
– I mówiąc: surowe, mam na myśli kary bezwzględnego pozbawienia wolności. Oczywiście nie można zapominać o kodeksowych zasadach wymiaru kary, w szczególności zasadzie indywidualizacji kary – zaznacza jednak prokurator.
Bo faktycznie Polska, z 42-procentowym odsetkiem gwałcicieli skazanych, lecz nieosadzonych jest ewenementem: we Francji czy USA kary zawieszone stanowią w tym wypadku ok. 10 proc., a w Wielkiej Brytanii tylko 4 proc.
– Nowe regulacje zmienią to liberalne podejście. Wydaje się, że ustawodawca w tym wypadku dobrze zrozumiał względy polityki karnej, likwidując w zasadzie pole do wymierzania kar w zawieszeniu – uważa Jacek Skała.
Inna filozofia kary
Nie wszystkim się to jednak podoba. Negatywnie zmianę art. 69 k.k. ocenia część obrońców.
– Zawsze jest lepiej, gdy sędzia ma więcej swobody przy orzekaniu – twierdzi mec. Krüger.
Zgwałcenie bowiem to przestępstwo, które nie w każdym przypadku pozostawia ewidentne ślady. Brak zgody na odbycie stosunku może być przełamany nie tylko przemocą, ale również groźbą bezprawną lub podstępem. A granice „woli” i jej „przełamania” w sferze seksualnej nie zawsze są proste do wyznaczenia.
– Przecież ze zgwałceniem mamy też do czynienia wówczas, gdy jest zgoda na standardowy stosunek, a partner wymusza np. stosunek analny. Zgwałcenia dotyczą małżeństw, ludzi pozostających w związkach. Kara dwóch lub więcej lat pozbawienia wolności może nie spełniać w tych przypadkach swojej roli – uważa mec. Krüger.
Ostrzega, że sądy będą mieć kłopot z takimi niejednoznacznymi sprawami.
– Stojąc wobec alternatywy – orzec więzienie albo uniewinnienie, wybiorą uniewinnienie – obawia się obrońca.
Co więcej, zgodnie z nowym art. 37a k.k., jeżeli ustawa przewiduje zagrożenie karą pozbawienia wolności nieprzekraczającą 8 lat, można zamiast niej orzec grzywnę albo karę ograniczenia wolności. Tyle że zmuszenie do stosunku ma górny pułap kary wyznaczony cztery lata wyżej.
– Z tej racji co do zasady wobec sprawców zgwałceń w typie podstawowym nie będzie można orzekać kar ograniczenia wolności. W grę będzie więc wchodziła tylko kara bezwzględnego pozbawienia wolności – przekonuje Krüger.
Jednak resort sprawiedliwości twierdzi, że niekoniecznie. Sąd będzie też mógł orzec karę kombinowaną.
– Zarówno w obowiązującym dziś stanie prawnym – mając na uwadze treść art. 37a k.k. – jak i w stanie prawnym obowiązującym przed 1 lipca 2015 r. (art. 58 par. 3 k.k.) nie jest i nie było możliwe na zasadach ogólnych orzeczenie wobec sprawcy zgwałcenia kary ograniczenia wolności – przypomina Patrycja Loose, rzecznik prasowa Ministra Sprawiedliwości.
Obecnie natomiast, zgodnie z art. 37b k.k., wobec takiego sprawcy można orzec równocześnie: karę pozbawienia wolności w wymiarze nieprzekraczającym 6 miesięcy oraz karę ograniczenia wolności do lat dwóch.
– Oczywiście chodzi tu o skazanie bez stosowania instytucji nadzwyczajnego złagodzenia kary. Jeżeli będą zachodzić przesłanki do nadzwyczajnego złagodzenia kary (art. 60 par. 6 pkt 3 k.k.), sąd wymierzy grzywnę, karę ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności – dodaje rzeczniczka MS.
Również w przypadku zgwałcenia wchodzi też w grę skorzystanie z instytucji dobrowolnego poddania się karze (art. 387 k.p.k.) albo wniosku o skazanie bez rozprawy (art. 335 k.p.k.), pod warunkiem jednak że nie sprzeciwi się temu pokrzywdzony.
Kara względniejsza
Ale to nie rozwiązuje wszystkich problemów. Nowe przepisy rodzą także pytania odnośnie do czynów popełnionych pod rządami starych. Prokurator Adam Cierpiatka, pełniący funkcję rzecznika prasowego Prokuratury Okręgowej w Tarnobrzegu, wskazuje na art. 4 par. 1 k.k.: „Jeżeli w czasie orzekania obowiązuje ustawa inna niż w czasie popełnienia przestępstwa, stosuje się ustawę nową, jednakże należy stosować ustawę obowiązującą poprzednio, jeżeli jest względniejsza dla sprawcy”. Pytanie więc, czy „względniejsza” zawsze znaczy „nominalnie niższa”?
– Moim zdaniem pojęcie to odnosi się nie tylko do wysokości i rodzaju, ale również do sposobu wykonania kary. Nie wykluczam uznania przez sądy, że kara pozbawienia wolności w zawieszeniu jest względniejsza od kary kombinowanej z art. 37b k.k. – zauważa prokurator Cierpiatka.
Na tę ocenę wpływ będą też miały okresy przedawnienia, zatarcia skazania itp.
– Nawet najniższa z kar, wymierzona szybko i nieuchronnie, może być skuteczniejsza od kary wysokiej, ale odwlekanej. Nie każdy jednak skazany zasługuje na bezwzględne więzienie. Ograniczanie sądów w wyborze kar, a zwłaszcza środków probacyjnych, jest więc niezwykle ryzykowne. Było już zresztą przerabiane w bratnich systemach prawnych, od których rzekomo odchodzimy – ostrzega prokurator Cierpiatka.