statystyki

Groźby nie są najlepszym z możliwych sposobów na wygraną w procesie

autor: Ewa Maria Radlińska28.08.2015, 09:53; Aktualizacja: 28.08.2015, 10:30
Sprawa dotyczyła dwóch mężczyzn: ojca i syna, którzy grozili swojemu przeciwnikowi procesowemu w sporze cywilnym.

Sprawa dotyczyła dwóch mężczyzn: ojca i syna, którzy grozili swojemu przeciwnikowi procesowemu w sporze cywilnym.źródło: ShutterStock

Nie można zaakceptować sytuacji, w której reprezentowana przez fachowego pełnomocnika strona stara się osiągnąć satysfakcjonujące ją rozstrzygnięcie poprzez czyn zabroniony, jakiego ów prawnik się dopuszcza.

Stan faktyczny

Sprawa dotyczyła dwóch mężczyzn: ojca i syna, którzy grozili swojemu przeciwnikowi procesowemu w sporze cywilnym. Chodziło więc o czyn z art. 191 par. 1 kodeksu karnego zagrożony karą do trzech lat pozbawienia wolności. Istotne jest to, że młodszy z mężczyzn był także aplikantem radcowskim i w tej roli występował przed sądem jako pełnomocnik starszego (działał z upoważnienia udzielonego mu przez radcę prawnego ustanowionego przez ojca).

Do zdarzenia objętego oskarżeniem z wyżej wymienionego przepisu doszło kilka dni po rozprawie. Postępowanie zostało jednak umorzone, ponieważ, zdaniem sądu, społeczna szkodliwość czynu była znikoma. Pokrzywdzony jednak nie odpuścił, w efekcie czego jego pełnomocnik zaskarżył wyrok dotyczący gróźb.

Uzasadnienie

Sąd Okręgowy w Poznaniu uznał, że apelacja jest jak najbardziej uzasadniona (wyrok z 8 lipca 2015 r., XVII Ka 480/15). Wskazał, że rację ma skarżący wysuwający swoje zastrzeżenia co do oceny społecznej szkodliwości czynów, nie sposób też bezkrytycznie przyjąć stanowiska sądu I instancji, który argumentował, że działanie aplikanta i jego ojca było nieprzemyślane i impulsywne, a ich wypowiedzi, choć niepotrzebne, padły pod wpływem odczuć związanych z rozprawą i istniejącym konfliktem stron.

Sąd odwoławczy zauważył, że o ile starszy z mężczyzn skierował sporne słowa pod adresem swojego przeciwnika procesowego w dniu rozprawy, to jego syn zrobił to po ponad tygodniu – trudno więc mówić o emocjach i impulsie wywołanym wydarzeniami na sali sądowej. Sąd zwrócił też uwagę na to, że młodszy z mężczyzn z racji posiadania prawniczego wykształcenia musiał mieć świadomość wagi swoich wypowiedzi i konsekwencji, jakie mogą za nimi podążać. A jako aplikant, występujący w określonej roli procesowej i przygotowujący się do wykonywania zawodu zaufania społecznego, powinien pamiętać o obowiązujących go standardach zachowania.


Pozostało 73% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane