Wydłużenie terminów składania ofert, transmisje online z ich otwarcia i przenoszenie postępowań do internetu – tak rynek radzi sobie w czasach zagrożenia pandemią.
Mimo szczególnej sytuacji panującej w kraju przetargi publiczne muszą toczyć się dalej. Rynek szybko jednak zaczął reagować na zagrożenie spowodowane koronawirusem. Dlatego tam, gdzie jest to możliwe, czynności są prowadzone w wąskim gronie.
Jedno z ważniejszych pytań dotyczyło procedury otwarcia ofert. Zgodnie z art. 86 ust. 2 ustawy – Prawo zamówień publicznych (t.j. Dz.U. z 2019 r. poz. 1843 ze zm.) jest ona jawna i następuje bezpośrednio po upływie terminu składania ofert. W praktyce wygląda to tak, że w siedzibie zamawiającego o wyznaczonej godzinie spotykają się wykonawcy, członek komisji przetargowej otwiera koperty z ofertami, odczytuje zaproponowane w nich ceny oraz podaje, jaką kwotę przeznaczono na realizację zamówienia. Frekwencja bywa różna. Czasem nie przyjdzie nikt, czasem gromadzi się po kilkanaście osób.