statystyki

Publikacja oświadczeń majątkowych sędziów. Zawisza: To wotum nieufności

autor: Barbara Zawisza21.01.2016, 07:20; Aktualizacja: 21.01.2016, 08:46
Antykorupcyjne procedury już istnieją. Sędziowie składają oświadczenia majątkowe kolegium sądu apelacyjnego i skarbówce

Antykorupcyjne procedury już istnieją. Sędziowie składają oświadczenia majątkowe kolegium sądu apelacyjnego i skarbówceźródło: ShutterStock

Politycy Prawa i Sprawiedliwości zapowiedzieli zgłoszenie kolejnego projektu, który uderzy w trzecią władzę. Z lakonicznego wpisu prominentnego polityka PiS Janusza Wojciechowskiego na portalu społecznościowym dowiedzieliśmy się, że jest już gotowy projekt ustawy wprowadzającej obowiązek publikacji w internecie oświadczeń majątkowych sędziów.

reklama


reklama


Teoretycznie państwo powinno zapewniać bezpieczeństwo osobom pracującym w takich zawodach jak sędzia, prokurator czy policjant, a więc stykającym się na co dzień z mniej i bardziej groźnymi przestępcami. Teraz jednak rządzący jednym ruchem ten ochronny parasol państwa zwiną.

W kampanii wyborczej z ust polityków PiS padały różne pomysły dotyczące wymiaru sprawiedliwości. Najczęściej zmierzały do ograniczenia niezależności sądów i niezawisłości sędziów. Słyszeliśmy m.in. o pomysłach rozszerzenia nadzoru ministra nad sądami, a nawet upoważnienia go do ingerencji w przebieg postępowań orzeczniczych. Głośny był także pomysł powołania jakiegoś ludowego super-sądu, o składzie ustalanym pozakonstytucyjnym trybem i rozpoznającego sprawy już osądzone, w nieznanym obecnie, specjalnym postępowaniu. Z tego punktu widzenia obowiązek publikacji w internecie majątków sędziów wygląda niewinnie. Można by nawet uznać, że wprowadza się go w słusznej sprawie przeciwdziałania korupcji.

Wyjaśnijmy jednak od razu: takie antykorupcyjne procedury już istnieją. Sędziowie składają oświadczenia majątkowe, i to dość szczegółowe. Należy wskazać w nich wszystkie dochody, posiadane nieruchomości z adresami, powierzchnią itp., zaciągnięte zobowiązania kredytowe, kwoty oszczędności, oraz każdy składnik majątku o wartości przekraczającej 10 tys. zł. Oświadczenia przekazywane są kolegium sądu apelacyjnego oraz właściwemu urzędowi skarbowemu, które oceniają, czy majątek sędziego jest proporcjonalny do uzyskiwanych dochodów. Urząd skarbowy może także przekazać sprawę do prokuratury czy Centralnego Biura Antykorupcyjnego, jeśli uzna, że oświadczenia zawierają nieprawidłowości. Nie jest to kontrola iluzoryczna, o czym miałam okazję przekonać się osobiście, kiedy byłam zmuszona składać wyjaśnienia, jak to możliwe, że udało mi się spłacić wysokie raty kredytu mieszkaniowego.

Obowiązek składania takich oświadczeń przez sędziów, choć nie jest normą w krajach europejskich, można uznać za uzasadniony, jeśli ma zwiększyć zaufanie do sądów i sędziów. Publikacja tych danych w internecie rodzi już jednak poważne obawy. Czy ktoś zapewni sędziom, policjantom, prokuratorom wzmożoną ochronę ich mienia? Znane są przypadki np. podpalenia domu letniskowego sędziego przez osobę wielokrotnie karaną czy też zniszczenia samochodu. Zdarza się, że niezadowolona strona chce się zemścić na sędzim, który wydał niekorzystne dla niej orzeczenie. Czy zatem chodzi o to, aby nas, sędziów, było łatwiej zastraszyć? Nie łudźmy się przy tym, że usunięcie z oświadczeń majątkowych adresów nieruchomości wiele zmieni. Nietrudno, szczególnie w mniejszych miejscowościach, znając dokładną powierzchnię działki, ustalić jej adres.

Skutkiem takich zmian będzie obniżenie poziomu osobistego bezpieczeństwa sędziów. Rządzących nie obchodzi, że sędziowie nie są ani urzędnikami, ani politykami; że pełnią misję związaną z wymiarem sprawiedliwości, rozstrzygając spory i konflikty związane z przestrzeganiem prawa. Do tego wielu z nich na co dzień styka się z przedstawicielami świata przestępczego. Nie mam wątpliwości, że obowiązek publikowania w internecie oświadczeń majątkowych jest swoistym wotum nieufności wobec władzy sądowniczej i w rezultacie ułatwi wywieranie na nią nacisku. Z niepokojem oczekujemy kolejnych projektów zagrażających niezależności sądów i niezawisłości sędziów.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Polecane

reklama

  • wgr(2016-01-21 08:51) Odpowiedz 82

    nic dodać nic ująć.

  • assmoss(2016-01-21 14:43) Odpowiedz 40

    Po publikacji sędziowskich i prokuratorskich "oświadczeń o stopniu zadłużenia" rozumiem, że pojawi się jedyny słuszny komentarz, że przecież łapówek by nie wykazywali? Ewentualnie inny, sugerujący, że ok. 50% dochodów musiała zostać przehulana?

  • prawdziwy katolik(2016-01-21 12:49) Odpowiedz 30

    do żarliwego katolika: skoro Pan popiera Pana Zbyszka to dlaczego Minister Morawiecki nie chce aby opublikowano jego oświadczenie majątkowe, czyżby treść tego oświadczenie, a zwłaszcza zgromadzony przez Ministra majątek byłby solą w oku dla wyborców PIS-u? Osobiście nic nie mam to ludzi, którzy zgromadzili potężne majątki, jeżeli dorobili się tego uczciwie. I wierzę, że Pan Morawiecki również uczciwą pracą dorobił się swojego majątku, rozumiem go też że nie chce podać go do publicznej wiadomości bo niestety w Polsce wciąż najczęstszym grzechem u Polaków jest grzech zazdrości, Najlepiej zostało to ujęte w filmie "Dzień Świra" (tekst modlitwy Polaków)

  • żarliwy katolik(2016-01-21 10:06) Odpowiedz 216

    Natychmiast wprowadzić bez wyjątków zasadę publikowania w internecie oświadczeń majątkowych sędziów i prokuratorów. Popieram pana Zbyszka w tym zakresie i oby się udało.

    Pokaż odpowiedzi (1)

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

reklama