« Powrót do artykułu

Sędzia TK Piotr Tuleja: Asystenci specjalnego znaczenia [OPINIA]

Oczekiwanie, że sędzia konstytucyjny sam od początku do końca będzie pracował nad aktami sprawy, jest tak samo nierealne jak to, że poseł, nawet prawnik, bez niczyjej pomocy napisze projekt ustawy, a adwokat nie skorzysta ze wsparcia, prowadząc skomplikowany spór zbiorowy.

Trybunał Konstytucyjny 3

żródło: ShutterStock

Polski model współpracy sędziów TK i ich asystentów został wdrożony w 1992 r.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
statystyki

Komentarze (4)

  • Jaja(2017-05-30 11:03) Zgłoś naruszenie 410

    Dyrdymały. Trzeba było zmieniać prawo a nie uprawiać politykę.

    Odpowiedz
  • fifi(2017-05-30 18:44) Zgłoś naruszenie 41

    Po prostu na orzeczeniach należy umieszczać nazwiska. Nazwiska autorów, wspolautorow, recenzentów, konsultantów. Na końcu. A nazwisko sędziego na początku, czyli w komparycji.

    Odpowiedz
  • aaa(2017-07-09 13:59) Zgłoś naruszenie 40

    Dobrze napisane; zasada, że asystent jest przypisany do sędziego powinna być wdrożona także w sądach powszechnych.

    Odpowiedz
  • Nazar II(2017-05-30 19:27) Zgłoś naruszenie 20

    Po drugie czasowe ograniczenie kadencji sędziego sprawa. Błąd w tekście.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!