Prezydent Lublina nie złamał prawa, wynajmując bez przetargu przestrzeń w budynku, który jeszcze nie istniał – orzekła regionalna komisja orzekająca przy Regionalnej Izbie Obrachunkowej w Lublinie. Kierując się tym wyrokiem, należałoby uznać, że przez całe lata urzędy bez potrzeby organizowały przetargi na budowę obiektów administracji publicznej.
Reklama
Sprawa miała swój początek w 2014 r., kiedy prezydent Lublina Krzysztof Żuk podpisał umowę na wynajem 14 tys. mkw. przestrzeni biurowej. Zawarto ją z pominięciem przetargu, powołując się na wyjątek przewidziany w art. 4 pkt 3 lit. i ustawy – Prawo zamówień publicznych (t.j. Dz.U. z 2015 r. poz. 2164 ze zm.). Zwalnia on ze stosowania ustawy przy zamówieniach, których przedmiotem jest nabycie własności nieruchomości oraz innych praw do nieruchomości, w szczególności dzierżawy i najmu. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że w momencie zawierania umowy budynek jeszcze nie istniał. Biurowiec miał zostać wybudowany od podstaw i z uwzględnieniem wymagań lubelskiego ratusza. Co ciekawe, na działce, którą miasto wcześniej sprzedało w przetargu biznesmenowi mającemu teraz postawić budynek.

Reklama
Urząd Zamówień Publicznych wszczął kontrolę i stwierdził, że umowę zawarto z naruszeniem prawa. „Wyłączenie następuje tylko w przypadku nabycia lub najmu nieruchomości z gotowym już obiektem budowlanym, który nie został wykonany na polecenie zamawiającego, czyli bez wcześniejszego określania jego wymagań” – napisano w wynikach kontroli.
Miasto odwołało się od nich do KIO. Ta jednak przyznała rację UZP. „Gmina Lublin de facto zamawia wykonanie (wybudowanie) budynku, który następnie ma wynająć. Sam budynek ewidentnie jest wznoszony na zamówienie gminy, gdyż w innym przypadku inwestor w ogóle by go nie wybudował albo wybudował w innym czasie i w inny sposób” – podkreślono w uzasadnieniu uchwały (sygn. KIO/KD 57/15).
Do odmiennych wniosków doszła natomiast regionalna komisja orzekająca w orzeczeniu wydanym w ubiegłym tygodniu. Rozpoznawała ona zarzuty naruszenia dyscypliny finansów publicznych przez prezydenta Krzysztofa Żuka i sekretarza miasta Andrzeja Wojewódzkiego. Obydwaj zostali uniewinnieni. Zdaniem komisji w chwili zawarcia umowy przepisy z 2014 r. przepisy pozwalały zawrzeć bez przetargu umowę najmu, nawet gdy budynek jeszcze nie istniał.
– Byłem przekonany, że w tej sprawie urząd miasta nie popełnił błędu, a kreowane publicznie wątpliwości były pochodną politycznej rozgrywki – komentuje orzeczenie prezydent Żuk.
Innego zdania niż komisja orzekająca był SN, który w 2009 r. stwierdził jednoznacznie, że wyłączenie z art. 4 pkt 3 lit. i ustawy p.z.p. nie dotyczy budynków, które jeszcze nie istnieją bądź też wymagają znacznej przebudowy (sygn. akt II CSK 104/09). Od 28 lipca 2016 r. obowiązują nowe regulacje, z których wynika już wprost, że wyłączenie dotyczyło najmu tylko istniejących budynków.