Wynajmuję mieszkanie i nastraszono mnie, że jego właścicielowi grozi komornik, a w związku z tym i ja mogę mieć kłopoty – pisze pan Adam. – Czy rzeczywiście jest możliwe, że zająłby moje rzeczy? A jeśli tak, to czy mogę się jakoś bronić przed niesłuszną egzekucją – martwi się czytelnik.
Zajęcie cudzej rzeczy przez komornika wydaje się niemożliwe, jednak się zdarza. Wystarczy wynajmować mieszkanie od dłużnika, mieszkać razem z nim, zajmować lokal, w którym kiedyś przebywał, albo pożyczać takiej osobie wartościowsze rzeczy.
Gdy przyjdzie komornik, nie pomogą wyjaśnienia, że meble i telewizor nie należą do dłużnika, że mieszkanie jest wynajmowane i że to pomyłka. Komornik w toku czynności ma prawo zająć ruchomości w lokalu, który został przez wierzyciela wskazany jako miejsce zamieszkania dłużnika. Zatem uznaje on, że wszystko, co się w nim znajduje, jest do jego dyspozycji – do zajęcia w toku egzekucji. Nie zajmuje się dochodzeniem, czyja to jest własność.
Reklama
Zwracanie się do komornika z prośbą o niezabieranie lub o zwrot już zajętych rzeczy raczej nie przyniesie oczekiwanego rezultatu. Ale warto do spisywanego protokołu zajęcia wnieść adnotację, że określony przedmiot nie jest własnością dłużnika.
Nie jest też wskazane składanie skargi na działania komornika, gdyż ten rodzaj wystąpienia przewidziany jest np. w sytuacji naruszenia przez niego przepisów, i to komornik jest oskarżany, a nie wierzyciel.

Reklama
Jeśli dojdzie do sytuacji, gdy majątek zostanie niesłusznie zajęty przez komornika, przysługuje nam prawo złożenia pozwu o zwolnienie zajętego przedmiotu spod egzekucji. Jest to tzw. powództwo przeciwegzekucyjne. To, które chroni osobę inną niż dłużnik wymieniony w tytule wykonawczym, określane jest powództwem interwencyjnym (zwane też ekscydencyjnym). Powództwo interwencyjne zabezpiecza więc osobę trzecią, którą może być w zasadzie każdy; współwłaściciel, który nie jest dłużnikiem, rodzeństwo dłużnika lub osoba wynajmująca zadłużone mieszkanie. Oczywiście, jeżeli jest właścicielem zajętej rzeczy. Nie musi to być rzecz czysto fizyczna, także zajęte wynagrodzenie albo zablokowany rachunek bankowy.
Skutkiem uznania przez sąd powództwa ekscydencyjnego jest zwolnienie spod egzekucji przedmiotu, którego zajęcie komornicze dotyczyło, a co pozwoli poszkodowanemu odzyskać swoje rzeczy.
Poszkodowany, którego nie stać na opłacenie sprawy, może ubiegać się o zwolnienie z kosztów sądowych. Pod warunkiem że wykaże, iż uiszczenie opłaty w całości uniemożliwiałoby rodzinie funkcjonowanie na poziomie minimum egzystencji (wniosek o zwolnienie od kosztów sądowych wraz ze stosownym oświadczeniem). Ma również prawo domagania się od drugiej strony sporu zwrotu kosztów postępowania sądowego. Stosowne wnioski można złożyć jednocześnie z powództwem
Podstawa prawna
Art. 840–843 ustawy z 17 listopada 1964 r. – Kodeks postępowania cywilnego (Dz.U. z 2014 r. poz. 101).

PORADA EKSPERTA

Maciej Kijas, adwokat

Powództwo interwencyjne należy wnieść w terminie miesiąca od dnia, w którym sie dowiedzieliśmy o naruszeniu prawa, czyli w tym przypadku ewentualnego zajęcia mienia. Termin jest dłuższy w przypadku zajęcia nieruchomości. Pozywa się wierzyciela, na rzecz którego komornik zajmuje składniki majątku osoby trzeciej. A jeżeli dłużnik zaprzecza prawom tej osoby, należy pozwać także dłużnika. Zatem nie pozywa się komornika, lecz osobę, która chce odzyskać dług.
Powództwo interwencyjne wnosi się do sądu w okręgu prowadzenia egzekucji komorniczej. To na osobie pokrzywdzonej spoczywa udowodnienie, że prowadzenie egzekucji komorniczej narusza jej prawa i jakie są to prawa.
Musi więc ona wykazać, że jest właścicielem rzeczy oraz wskazać wartość przedmiotu sporu, czyli przeliczyć na pieniądze. Samo oświadczenie sądowi nie wystarczy – trzeba załączyć dowody, np. umowę kupna lub rachunki potwierdzające zakup rzeczy. Może to być także karta gwarancyjna albo jeszcze inny dowód uwiarygadniający posiadanie zajętych przez komornika rzeczy. Ewentualnie warto wskazać świadków, którzy potwierdzą ich zakup czy posiadanie.
Powództwo podlega opłacie sądowej w wysokości 5 proc. wartości przedmiotu sporu, czyli wartości zajętych przedmiotów lub praw, których to powództwo dotyczy.