Ustawa o nieodpłatnej pomocy prawnej jest niezgodna z traktatem o funkcjonowaniu UE. Tak twierdzi Naczelna Rada Adwokacka i składa skargę do Komisji Europejskiej.
Kto ma mieć prawo do nieodpłatnej pomocy prawnej na etapie przedsądowym / Dziennik Gazeta Prawna
konferencje - rising stars - Andrzej Zwara / Media / materialy prasowe
Adwokatura chce, by komisja przyjrzała się aktowi powołującemu do życia z dniem 1 stycznia 2016 roku zinstytucjonalizowany system nieodpłatnej przedsądowej pomocy prawnej. Jego wprowadzenie zakłada ustawa o nieodpłatnej pomocy prawnej oraz edukacji prawnej (u.n.p.p.), którą właśnie podpisał prezydent. Skorzystać z niej będą mogły osoby znajdujące się w trudnej sytuacji życiowej (patrz: grafika). Pomocy w ponad 1,5 tys. punktów udzielać mają zarówno adwokaci, radcy prawni, doradcy podatkowi, jak i magistrzy prawa legitymujący się stosownym doświadczeniem (ci ostatni podobnie jak doradcy działać będą w punktach prowadzonych przez organizacje pozarządowe).
Bez prawników z UE
W ocenie Naczelnej Rady Adwokackiej system pomocy powinien być jednak tak zorganizowany, by szansę udziału w nim mogli mieć również prawnicy zagraniczni. Zdaniem adwokatury zaproponowany w ustawie mechanizm doboru prawników będzie im to jednak utrudniał, a nawet uniemożliwiał. A to trudno pogodzić z art. 56 traktatu o funkcjonowaniu UE, w którym mowa jest przecież o swobodzie świadczenia usług.
W czym dokładnie rzecz? A w tym, że w przypadku adwokatów i radców prawnych podstawą świadczenia przez nich nieodpłatnej pomocy prawnej jest umowa zawarta z powiatem (art. 6 ustawy). Umowy te mają być podpisywane w ramach porozumień zawieranych między powiatem a okręgową radą adwokacją i okręgową izbą radców prawnych właściwymi dla siedziby władz samorządu. W porozumieniach określać się będzie m.in. liczbę adwokatów i radców udzielających nieodpłatnej pomocy prawnej czy zasady ich wynagradzania. W porozumieniach ORA i OIRP zobowiążą się również do imiennego wskazywania adwokatów i radców prawnych wyznaczonych do udzielania nieodpłatnej pomocy prawnej. „Ustanowiony w u.n.p.p. sposób wyznaczania osób udzielających nieodpłatnej pomocy prawnej nie jest zgodny z zasadą swobody świadczenia usług, ponieważ ogranicza terytorialnie możliwość świadczenia usług przez administracyjne przyznanie określonym podmiotom terytorialnej wyłączności na podejmowanie tego rodzaju działań” – podnosi w skardze NRA.
Wskazuje w niej, że prawnik z Unii Europejskiej może świadczyć pomoc prawną na terytorium Polski na podstawie przepisów ustawy o świadczeniu przez prawników zagranicznych pomocy prawnej w Rzeczypospolitej Polskiej (t.j. Dz.U. z 2014 r. poz. 134), która stanowi wdrożenie dyrektywy mającej na celu ułatwienie skutecznego korzystania przez prawników ze swobody świadczenia usług. Szkopuł w tym, że prawnik taki nie staje się członkiem polskiego prawniczego samorządu zawodowego (chyba że zdecyduje się na prowadzenie stałej praktyki na terenie RP i wpisze się na listę w odpowiedniej ORA lub OIRP).
Powiat barierą
Powyższa konstrukcja uniemożliwia więc samorządom prawniczym zawierającym umowę z powiatem wskazać na etapie podpisywania porozumienia prawników, którzy nie są jej członkami, a chcieliby na obszarze jej właściwości transgranicznie świadczyć nieodpłatną pomoc prawną. To w ocenie NRA „będzie prowadzić do systemowego, faktycznego uniemożliwienia (a przynajmniej utrudnienia) świadczenia nieodpłatnych usług prawnych przez osoby nieprzynależące do danego samorządu”. Możliwość świadczenia pomocy w ramach u.n.p.p. opierać się będzie bowiem na zasadzie wyłączności terytorialnej (w odniesieniu do powiatu). Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej natomiast wielokrotnie kwestionował terytorialne ograniczanie możliwości transgranicznego świadczenia usług.
Adwokaci cieszą się, że ich władze zdecydowały się zwrócić uwagę komisji na wady regulacji.
– Ustawa jest prawem złym, które nie powinno być uchwalone i nie powinno wchodzić w życie. Jest to prawo złe od zarania, gdyż powstało w odpowiedzi na populistyczną obietnicę, która padła podczas exposé. Narusza de facto wolność gospodarczą, gdyż w sposób bezpodstawny i nieproporcjonalny ingeruje w wolny rynek – mówi Zbigniew Krüger, adwokat z kancelarii Krüger & Partnerzy.
W jego ocenie określony w ustawie zakres osób uprawnionych do skorzystania z pomocy jest zbyt szeroki, co powoduje naruszenie zasad konkurencji na rynku, a także reguł udzielania pomocy publicznej.
Nowy zarzut
Poproszony o komentarz minister sprawiedliwości Borys Budka wskazuje, że dochodziły do niego informacje, że adwokatura zamierza skarżyć ustawę.
– Naczelna Rada Adwokacka ma oczywiście prawo złożyć taką skargę. I jeśli tak się stanie, to ministerstwo ustosunkuje się do sformułowanych w niej zarzutów. Nie ukrywam jednak, że nie rozumiem ostatnich działań adwokatury, która mimo mojej otwartości na współpracę wyraźnie jej nie chce – komentuje minister Budka.
W jego ocenie skarga jest wynikiem tego, że do systemu przedsądowego poradnictwa włączono organizacje pozarządowe.
– Dla środowiska adwokackiego było to nie do przyjęcia. Jestem natomiast przekonany, że ustawa w obecnym kształcie jest ustawą potrzebną i przyniesie obywatelom wiele korzyści – mówi Budka.
– W momencie, kiedy odbywały się pierwsze konsultacje i gdy jako udzielających nieodpłatnej pomocy prawnej wymieniano jedynie adwokatów i radców, nie przypominam sobie, by argumenty dotyczące prawników zagranicznych się pojawiały – kwituje.
Etap legislacyjny
Ustawa podpisana przez prezydenta

TRZY PYTANIA

Jesteśmy prawnikami i ze złym prawem staramy się walczyć za pomocą narzędzi prawnych
Gdyby miał pan w kilku słowach scharakteryzować i ocenić mający zacząć działać od 1 stycznia 2016 roku model przedsądowej pomocy prawnej, to powiedziałby, że będzie on...
Zły. Przed przystąpieniem do prac nad ustawą wyobrażaliśmy sobie, że będzie to system, w ramach którego profesjonaliści z doświadczeniem będą świadczyć pomoc prawdziwie potrzebującym. A z dobrej idei wyszedł moim zdaniem bubel. To, czy taki system zadziała sprawnie, w dużej mierze zależy od organizacji w samorządzie terytorialnym. Mam nadzieję, że nie sprawdzi się czarny scenariusz, że z powodu dopuszczenia przez ustawodawcę zbyt dużej liczby osób uprawnionych do skorzystania z bezpłatnej przedsądowej pomocy punkty będą oblegane także przez osoby, które stać na opłacenie porady prawnej.
Nastawienie Naczelnej Rady Adwokackiej do budowanego modelu bezpłatnego poradnictwa zmieniało się wraz ze zmianami w projekcie ustawy o nieodpłatnej pomocy.
To prawda, początkowo byliśmy wielkimi entuzjastami tej ustawy. Przypomnę, że NRA od lat apelowała do rządu o uregulowanie przedsądowej bezpłatnej pomocy prawnej. Projekt, który zaproponowało Ministerstwo Sprawiedliwości, był dobry, niestety prace komisji sejmowej toczyły się w czasie przedwyborczym, w efekcie czego ustawa jest tak skonstruowana, aby zadowolić rzeszę różnego rodzaju grup. Jak się jednak okazuje, ogranicza ona swobodę działalności adwokatów i radców prawnych. Stąd też decyzja NRA o złożeniu skargi do Komisji Europejskiej. Jesteśmy prawnikami i ze złym prawem staramy się walczyć przy pomocy narzędzi prawnych. Poprosiliśmy najlepszych specjalistów, dwóch profesorów o przyjrzenie się tej ustawie i oni – za co bardzo im dziękuję – przygotowali projekt skargi. Wierzę, że będzie skuteczna.
Zarzut naruszenia traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej przez ustawę o nieodpłatnej pomocy prawnej nie był jednak formułowany w trakcie prac parlamentarnych.
W trakcie prac legislacyjnych wskazywaliśmy wiele argumentów dotyczących zgodności z przepisami prawa europejskiego. Oprócz swobody działalności gospodarczej wskazywaliśmy też m.in. na dyrektywę VAT-owską, w kontekście pobierania podatku VAT od bezpłatnej przedsądowej pomocy prawnej. Niemniej stanowisko rządu było nieprzejednane, powołujące się na opinię Ministerstwa Spraw Zagranicznych, które nie widziało w tych przepisach niezgodności z przepisami unijnymi. Liczymy jednak, że stanowisko Komisji Europejskiej wpłynie na decyzję parlamentu o zmianie przepisów.