Złe pochodzenie. Nepotyzm toczy środowisko prawników?

autor: Mira Suchodolska19.07.2015, 09:00
temida, prawo

Dlaczego wtedy Anna nie odeszła? Nie jest łatwo o pracę, kiedy się jest osobą z zewnątrz. Poza tym chyba guziczek, który włącza w człowieku tryb walki, został tak mocno wciśnięty, że się zablokował.źródło: ShutterStock

Nieraz słyszałam, że dla mojego dobra powinnam się ukorzyć. Że i tak mam szczęście, iż jestem, gdzie jestem, bo mam złe pochodzenie. Sama wiedza i wykształcenie to za mało.

wróć do artykułu

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Redakcja gazetaprawna.pl
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna
Polub Gazetaprawna.pl

Polecane

Reklama

Komentarze (66)

  • wielki_jasniepanicz_sedzia(2015-07-19 09:48) Zgłoś naruszenie 01

    Nie sądź żebyś nie była sądzona. Jeśli myślisz, że w systemie komunistycznym zdobędziesz ciepłą posadkę w sądzie, nie będąc w 'układzie', to widocznie jesteś przygłupem.

    Odpowiedz
  • Oligarh(2015-07-19 10:15) Zgłoś naruszenie 00

    Czyz Komuchy nie miały racji rznąc to cale towarzystwo .
    Czy to nie jest dowód -aż do bólu.

    Odpowiedz
  • to nie jest państwo dla ludzi(2015-07-19 10:17) Zgłoś naruszenie 01

    Pierwsza kwestia to pisanie wyroków przez asystentow. Przecież to jest absurd. Co z resztą zostało wskazane w tym artykule. Asystent de facto osądza sprawę, nie uczestnicząc w rozprawie.
    To jest po prostu kpina a nie sprawiedliwość..
    Druga rzecz to nepotyzm środowisk prawniczych. Przecież on jest propagowany przez państwo. Wystarczy spojrzeć na system kształcenia prawników - propagujący relacje aplikant-patron. Przecież nikt racjonalny nie będzie kształcić swojego konkurenta. Natomiast kogoś z rodziny jak najbardziej.
    Cały ten system wzorowany jest na średniowiecznych cechach, w których na pierwszym miejscu stała rodzina mistrza cechowego, a nie wyrobnicy, którzy co najwyżej mogli zostać tzw. partaczami poza murami miasta.

    Odpowiedz
  • adam(2015-07-19 10:42) Zgłoś naruszenie 00

    "Za to dobrze wykształconą: studia prawnicze, aplikacja sędziowska i radcowska, studia podyplomowe, kilkadziesiąt zaliczonych szkoleń i kursów zawodowych. – Aż za dobrze, żeby to można było przełknąć – ocenia dziś cynicznie." zapraszamy na wolny rynek

    Odpowiedz
  • hager52(2015-07-19 11:07) Zgłoś naruszenie 00

    aby zostać magistrem prawa wystarczy nauczyć się paru wierszyków na pamięć i być członkiem rodzinnego klanu magistrów prawa (mafii). Magistrzy prawa ferują wyroki pod wpływem pomroczności jasnej. Kiedy we wszystkich kancelariach prawniczych pojawią się kasy fiskalne ? W sejmie pełno jest posłów magistrów prawa (tworzą silne lobby) i ta grupa zawodowa ma się znakomicie.Są praktycznie bezkarni, a pazerni jak katabasy katolickie

    Odpowiedz
  • Anna(2015-07-19 11:12) Zgłoś naruszenie 25

    Znam system "od środka", pracuje w okręgu w dużym mieście i ta Pani stanowczo przesadza, co do znajomości. 90 % moich znajomych dostało się na stanowiska asystentów/referendarzy z ulicy. Zresztą ta Pani musi być naprawdę irytująca skoro Prezes Sądu się nią zainteresował, bo na ogół nie wie o istnieniu konkretnych asystentów :) Poza tym zawsze może iść w adwokaturę która zweryfikuje jej wiedzę, startować na Referendarza sądowego (tylko test i kazusy bez ocennych rozmów) albo zmienić miasto tak żeby orzekać pod inną apelacją :)

    Odpowiedz
  • StAAbrA(2015-07-19 11:25) Zgłoś naruszenie 00

    Resortowe szambo .
    W sądach , instytucjach i administracji .
    Mafijna i agenturalna III RP .
    Żadna nowina .

    Odpowiedz
  • T1000(2015-07-19 11:54) Zgłoś naruszenie 01

    Znam bardzo dobrze tę grupę zawodową. Fakty są takie, że to sędziowie wybierają sobie sędziów. To jest środowisko bardzo zamknięte, a więc żyjące w swoim świecie. Jednak niczym nie różni się ono od reszty społeczeństwa, jak wszędzie w tym kraju, tam też są układy i układziki a nabór do zawodu jest temu podporządkowany. Można być wybitnie zdolnym, nieziemsko pracowitym i zostać wyeliminowanym przez decydentów-sędziów. W takim systemie słabsi, ale "obrotni" się do tego zawodu prześlizgną.

    Odpowiedz
  • NoFuture(2015-07-19 12:21) Zgłoś naruszenie 01

    komunistyczni sędziowie załatwiają posadki tylko resortowym dzieciom i NIKOMU innemu. Studenciki prawa muszą się z tym pogodzić albo obalić system.

    Odpowiedz
  • Jacek, Olsztyn(2015-07-19 12:25) Zgłoś naruszenie 01

    Tatuś nie był w WSI, ani SB. Mamusia nie zdecydowała się na TW, ani OZI - BARDZO ZŁE POCHODZENIE

    Odpowiedz
  • joanka_gd(2015-07-19 13:35) Zgłoś naruszenie 00

    No cóż, Pani Ani współczuje, ale myślę, że powinna uzupełnić wykształcenie ... o doktorat. Nie kursy i studia podyplomowe, a właśnie doktorat - i nie chwalić się i co ważniejsze nie robić tego na UJ ale na uczelni w innym mieście. Tego argumentu nie do się już wytrącić, gdyż nie spotkałam jeszcze sędziego z doktoratem. Do boju Pani Aniu.

    Odpowiedz
  • cvvvv(2015-07-19 14:43) Zgłoś naruszenie 01

    Wciąż za mało latarni mamy...

    Odpowiedz
  • cxvdf(2015-07-19 14:47) Zgłoś naruszenie 00

    Nie da się walczyć... Ależ da. Tyle, że to musi być na ostre - każdy przypadek nepotyzmu, sędzia złożony z urzędu. Nękanie uznać za uwłaczające godności sędziego, jak zaczyna się wyzłośliwiać, złożenie z urzędu.
    I pomyśleć, że takie ludzkie śmieci mają pełny immunitet...

    Odpowiedz
  • A już naiwnie sądziłem,(2015-07-19 17:31) Zgłoś naruszenie 00

    że rzeczywiście o pochodzeniu będzie. No ale mimo wszystko taki artykuł to już coś. Małe coś, ale od małego można zacząć.

    Odpowiedz
  • pochodzenie?(2015-07-19 17:34) Zgłoś naruszenie 00

    No koszerne jak najbardziej, dziadek np. emerytowany prokurator MBP za Stalina, ojciec sędzia w PRL- agent SB.

    Odpowiedz
  • iwonka(2015-07-19 20:48) Zgłoś naruszenie 00

    Nepotyzm toczy wszystkie środowiska w Polsce, może z wyjątkiem IT oraz środowiska kasjerów w hipermarketach. Poza tym ten rak powoduje, ze w Polsce jest jak jest i lepiej nie będzie.

    Odpowiedz
  • Ars Lupin(2015-07-19 22:15) Zgłoś naruszenie 00

    W starym Lwowie mowiono: nasze sa kamienice a wasze ulice. Kto mowil i komu mowil?
    Czy cos sie zmienilo w Polsce?

    Odpowiedz
  • Alex(2015-07-19 22:34) Zgłoś naruszenie 00

    W Gdańsku siedzi podobno facet 3 lata bez wyroku, syf, kiła i mogiła. Pensje i prestiż w wymiarze "sprawiedliwości" są wynikiem przewagi silniejszego nad biednymi i bezradnymi obywatelami.

    Odpowiedz
  • marrrr(2015-07-19 23:28) Zgłoś naruszenie 00

    Kraków? to chory z nienawiści stan umysłu.

    Odpowiedz
  • gremmlin(2015-07-19 23:36) Zgłoś naruszenie 22

    Przecież bohaterka mając 33 lata nie mogła dostać pytania "Czy zna Pani jakiegoś radcę?", gdyż egzaminy zarówno na aplikację, jak i zawodowe są prowadzone w formie pisemnej, a wszystkie pytania są ujawnianie.
    Proszę autorkę o wyjaśnienie tej sprzeczności.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane