Jak twierdzą adwokaci, przepisy nie wyjaśniają m.in., czy uczestnictwo w systemie w przypadku profesjonalnych pełnomocników będzie dobrowolne. Wskazuje się bowiem jedynie, że adwokat zawiera z powiatem umowę dotyczącą świadczenia pomocy prawnej. Wpierw jednak chętnego wskazać ma dziekan okręgowej izby adwokackiej/radcowskiej. Projekt natomiast milczy, co ma zrobić dziekan w przypadku braku chętnych. W ocenie adwokatów brak jasnej odpowiedzi na to pytanie – w połączeniu ze sformułowaniami zawartymi w uzasadnieniu projektu, iż ustawa bazuje na pozytywnych doświadczeniach istniejącego systemu wyznaczania pełnomocników z urzędu – rodzi wątpliwość, czy adwokaci nie będą wykonywali kolejnej pracy pod przymusem i za wynagrodzenie nieodpowiadające nakładowi sił i środków.
Okazuje się bowiem, że również stawki za świadczoną w ramach ustawy pomoc nie są wcale jasne. Ustawa ich wprost nie wymienia, choć w ocenie skutków regulacji zapisano, że mają wynieść około 63 zł za godzinę pracy. Nie wiadomo jednak nawet, czy chodzi o wynagrodzenie netto, czy brutto.