Rzecznik praw obywatelskich wystąpił do prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych o zbadanie zasad udostępniania danych w elektronicznych księgach wieczystych pod kątem zgodności z RODO.
Wątpliwości RPO wynikają z licznych skarg wpływających do jego biura. Ludzie zwracają uwagę m.in. na to, że w księgach ujawniane są dane każdej osoby, mającej jakiekolwiek prawo rzeczowe do nieruchomości (użytkownika wieczystego, uprawnionego z tytułu spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu, wierzyciela hipotecznego oraz administratora hipoteki, osoby uprawnionej według treści prawa lub roszczenia, osoby, której roszczenie zostało przez wpis ostrzeżenia zabezpieczone). Pozwala to więc poznać tożsamość wszystkich współużytkowników wieczystych, czyli w praktyce wszystkich osób mieszkających w danym budynku.
Nie jest to pierwszy raz, gdy rzecznik ma zastrzeżenia co do zakresu danych ujawnianych w księgach wieczystych. RPO zwracał się w tej sprawie do Ministerstwa Sprawiedliwości już w 2014 r. Ministerstwo nie podzieliło jednak wątpliwości, wskazując ponadto, że zamieszczanie w księgach wieczystych numeru PESEL oraz imion rodziców pozwala na jednoznaczną identyfikację osób uprawnionych i przyczynia się do wzrostu pewności prawa. Są więc one niezbędne dla prowadzenia ksiąg wieczystych, a to uzasadnia ingerencję w autonomię informacyjną obywateli. Przepisów rozporządzenia z 2013 r. (Dz.U. z 2013 r. poz. 1411) nie kwestionował także ówczesny generalny inspektor ochrony danych osobowych.
Reklama
Rzecznik wskazał jednak, że podawanie tych danych w ogólnodostępnym rejestrze może ułatwić kradzież tożsamości, która z kolei może następnie posłużyć do oszustwa. Podkreślił też, że przed wydaniem wspomnianego rozporządzenia tak szeroki zakres danych nie był wymagany i nie powodowało to problemów w obrocie nieruchomościami. Ponadto od poprzedniego wystąpienia weszło w życie RODO, które wprowadza m.in. zasadę minimalizacji danych (nie wolno zbierać informacji, które nie są absolutnie konieczne). W związku ze zmianą stanu prawnego, zdaniem RPO, Urząd Ochrony Danych Osobowych powinien jeszcze raz przyjrzeć się problemowi.