Pytanie: Czy poświadczenie przez notariusza w trybie art. 88 zd. 2 ustawy z dnia 14.02.1991 r. – Prawo o notariacie (t.j. Dz.U. z 2017 r., poz. 2291 ze zm.), że stawająca przed nim osoba uznała podpis na dokumencie prywatnym za własnoręczny, jest urzędowym poświadczeniem podpisu w rozumieniu art. 788 par. 1 k.p.c.?
Jerzy Kozdroń, radca prawny, były wiceminister sprawiedliwości / DGP
Pytanie: Czy poświadczenie przez notariusza w trybie art. 88 zd. 2 ustawy z dnia 14.02.1991 r. – Prawo o notariacie (t.j. Dz.U. z 2017 r., poz. 2291 ze zm.), że stająca przed nim osoba uznała podpis na dokumencie prywatnym za własnoręczny, jest urzędowym poświadczeniem podpisu w rozumieniu art. 788 par. 1 k.p.c.?
Odpowiedź: Dokument z podpisem uznanym przez notariusza za własnoręczny (art. 88 ustawy z dnia 14 lutego 1991 r. – Prawo o notariacie, t.j. Dz.U. z 2019 r., poz. 540 ze zm.) jest dokumentem prywatnym z podpisem urzędowo poświadczonym w rozumieniu art. 788 par. 1 k.p.c.
(Uchwała Sądu Najwyższego z dnia 8 listopada 2019 r., sygn. III CP 26/19)
Artykuł 788 par. 1 kodeksu postępowania cywilnego określa, że jeśli uprawnienie lub obowiązek po powstaniu tytułu egzekucyjnego lub w toku sprawy przed wydaniem tytułu przeszły na inną osobę, sąd nada klauzulę wykonalności na rzecz lub przeciwko tej osobie, gdy przejście to będzie wykazane dokumentem urzędowym lub prywatnym z podpisem urzędowo poświadczonym. Tym samym kluczowym elementem, gdy się chce uzyskać pieniądze, staje się posiadanie dokumentu urzędowego lub z podpisem urzędowo poświadczonym. Najczęściej jest nim autograf złożony u notariusza. Rejent wówczas potwierdza, że dana osoba się podpisała.
Sęk w tym, że niektóre kontrakty zawiera się poza kancelarią notarialną i dopiero później podpisani chcą, aby dokument miał walor urzędowo poświadczonego. I tu pojawiło się pytanie: czy za taki można uznać papier, na którym najpierw złożono podpis, a następnie jego autor oświadczył przed notariuszem, że to zrobił? W orzecznictwie i doktrynie nie było co do tego przez lata większych wątpliwości. Ale też, trzeba przyznać, rzadko kiedy to zagadnienie poruszano. Sąd Rejonowy dla Wrocławia–Śródmieścia we Wrocławiu przy rozpatrywaniu jednej ze spraw stwierdził, że dotychczasowe podejście jest niewłaściwe.
„Istotą poświadczenia jest stwierdzenie pewnych faktów. W opisanej wyżej sytuacji notariusz nie ma bezpośredniej możliwości zbadania zaistnienia tych faktów, a jedynie pośrednio opiera się na relacji innej osoby, w dodatku zainteresowanej w sprawie. Odpadają więc w tej sytuacji przymioty obiektywizmu i niezależności notariusza” – wskazał w uzasadnieniu pytania prawnego. Uznał, że skoro jest odosobniony w swym poglądzie, lepiej spytać Sąd Najwyższy niż samodzielnie orzec bez konsultacji. Przypomniał, że istotą podpisu urzędowo poświadczonego jest zwiększenie pewności obrotu przy braku formalizmu właściwego dla aktu notarialnego. Chodzi o to, by organy państwowe, sądy oraz uczestnicy obrotu gospodarczego mieli pewność, że podpis złożyła dana osoba. Przy samym potwierdzeniu wiadomo jedynie tyle, że ktoś się do autografu przyznał.
SN nie miał wątpliwości, że obawy wrocławskiego sądu o bezpieczeństwo obrotu są na wyrost. Co najważniejsze, w żadnym z obowiązujących w Polsce przepisów ustawodawca nie przyznał prymatu podpisu złożonego w obecności notariusza nad podpisem, którego autentyczność w obecności notariusza potwierdzono. Skoro więc mają identyczną moc, a potwierdzanie autentyczności podpisów przez notariuszy jest jedną z czynności, do których są umocowani, trzeba je traktować identycznie także przez pryzmat art. 788 par. 1 k.c.
Sędzia sprawozdawca Jacek Gudowski podkreślił, że choć mogą się zdarzać przypadki wprowadzania notariuszy w błąd, to należy zakładać, że będą to pojedyncze, wyjątkowe sytuacje. Prawo zaś należy interpretować z przeświadczeniem o uczciwości uczestników obrotu.
Notariusz Szymon Kołodziej, rzecznik prasowy Krajowej Rady Notarialnej, zaznacza, że dokonanie czynności poświadczenia podpisu może nastąpić na dwa sposoby – poprzez złożenie podpisu w obecności notariusza bądź okazanie podpisanego dokumentu i potwierdzenie przez osobę, która go wcześniej złożyła, iż podpis to zrobiła Oba sposoby są dopuszczalne.
– Oceniamy uchwałę bardzo pozytywnie jako rozwiewającą wszelkie wątpliwości, których notariusze nigdy nie podzielali. A nawet budziło nasze zdziwienie podnoszenie tej kwestii. Naszym zdaniem regulacja obejmująca dokonywanie tej czynności na gruncie ustawy – Prawo o notariacie jest regulacją szczególną względem regulacji ogólnej zawartej w Kodeksie postępowania cywilnego i Kodeksie cywilnym. Uchwała SN potwierdza spójność systemu względem poświadczenia podpisu – stwierdza Kołodziej.
opinia

Nie utrudniać życia uczciwemu ogółowi

W niniejszym przypadku wątpliwości związane są z konfliktem dwóch wartości: bezpieczeństwem obrotu i potrzebą proprzedsiębiorczej wykładni przepisów. Moim zdaniem jednak konflikt ten jest pozorny i Sąd Najwyższy na szczęście to dostrzegł.
Teoretycznie rzeczywiście możliwa jest próba oszustwa poprzez wprowadzenie notariusza w błąd. W praktyce jednak, biorąc pod uwagę, że osoba stająca do czynności notarialnej powinna wylegitymować się dowodem osobistym, należy zakładać, że próby oszustwa są skrajnie rzadkie. Mówiąc brutalnie: jest dużo prostszych sposobów niżeli okłamywanie notariusza po uprzednim przedstawieniu się. Nie należy zatem utrudniać życia ogółowi, który jest uczciwy.
Ponadto już z samego zwrotu „podpis urzędowo poświadczony” wywnioskować można, że ustawodawcy chodziło tylko o to, by podpis ten został potwierdzony przez osobę wyznaczoną przez państwo, jaką jest notariusz, a niekoniecznie by należało autograf złożyć w obecności rejenta. Sąd Najwyższy słusznie również zauważył, że ustawodawca w żadnym przepisie nie przesądził o wyższości podpisu złożonego w obecności notariusza nad podpisem u notariusza jedynie potwierdzonym.