Sposób kontrolowania przez sąd wyborów Krajowej Rady Sądownictwa powinien się zmienić.
Zgodnie z obowiązującymi dziś regulacjami osoba, której nie udało się zdobyć poparcia Krajowej Rady Sądownictwa w konkursie na stanowisko sędziowskie (z wyłączeniem kandydatów do Sądu Najwyższego), może się odwołać do SN tylko wówczas, gdy uchwała KRS jest sprzeczna z prawem. Może się jednak okazać, że to zbyt wąska przesłanka. A wszystko za sprawą wtorkowego wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (sygn. akt C-585/18, C-624/18, C-625/18).
Bez merytorycznej oceny
Orzeczenie TSUE zostało wydane na skutek pytań prejudycjalnych SN. Dotyczyły one przede wszystkim tego, czy Izba Dyscyplinarna SN oraz obecna Krajowa Rada Sądownictwa są powołane zgodnie ze standardami unijnymi. TSUE, o czym pisaliśmy we wczorajszym DGP, nie udzielił na te pytania rozstrzygających odpowiedzi. Wskazał jedynie, czym należy się kierować, dokonując takiej oceny, oraz stwierdził, że jest to zadanie SN. Przy okazji jednak dotknął jeszcze jednej – istotnej z punktu widzenia procedury wyłaniania kandydatów na sędziów – kwestii.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.