Wyrok dotyczy zarobków tych sędziów, którzy zasiadali jeszcze w poprzedniej KRS. Chodzi bowiem o lata 2016 i 2017. NSA przesądził ostatnio, że informacje o kwotach, które pobierali w tym czasie z tytułu diet za pracę na rzecz rady, mają zostać udostępnione na wniosek obywatela.

Wysokie diety

Członkowie Krajowej Rady Sądownictwa otrzymują m.in. dietę za każdy dzień pracy na rzecz rady. Dieta stanowi 20 proc. podstawy ustalenia wynagrodzenia sędziego. A to oznacza, że sędzia za jeden dzień pracy w radzie zarabia w przybliżeniu 968 zł. Posiedzenia KRS odbywają się czasami dwa razy w miesiącu i trwają zazwyczaj cztery dni. Łatwo policzyć, że członek rady za sam udział w nich może otrzymać w miesiącu ponad 7,7 tys. zł. To jednak nie wszystko. Zasiadający w KRS otrzymują bowiem dietę nie tylko za udział w posiedzeniach plenarnych, lecz także np. za pracę w zespołach opiniujących kandydatów na sędziów.

– Informacja o tym, ile otrzymujemy z tytułu diet należnych członkom rady, jest obecnie łatwo dostępna dla obywateli. Mamy bowiem obowiązek wpisać tę kwotę do oświadczenia majątkowego – tłumaczy Maciej Mitera, rzecznik prasowy KRS.

Nie zawsze jednak oświadczenia majątkowe są rzetelnym źródłem wiedzy o tym, ile członek KRS zarobił z tytułu zasiadania w tym organie. Najlepiej pokazuje to przypadek obecnego przewodniczącego rady Leszka Mazura, który sumy uzyskanej w roku ubiegłym z tego tytułu do oświadczenia po prostu nie wpisał. Jak tłumaczył, było to zwykłe przeoczenie. A chodzi o niemałą kwotę, bo o ok. 100 tys. zł. Pozostali członkowie rady, w zależności od tego, czy pełnią w niej jakieś dodatkowe funkcje, czy nie, oraz tego, ile dni pracowali na rzecz rady, otrzymali w zeszłym roku po kilkadziesiąt tysięcy złotych. Dla przykładu – sędzia Mitera zarobił ok. 90 tys. zł, a sędzia Maciej Nawacki, który jest szeregowym członkiem KRS, nieco ponad 35,5 tys. zł.

Lakoniczne odpowiedzi

Rozstrzygnięta ostatnio przez NSA sprawa miała swój początek w grudniu 2016 r. Wówczas oświadczenia majątkowe sędziów nie były dostępne dla obywateli. Jeden z nich postanowił więc na własną rękę dowiedzieć się co nieco o wydatkach generowanych przez ówczesną KRS. W tym celu skierował do rady pismo, w którym domagał się ujawnienia, jaki budżet miała rada w 2016 i 2017 r. oraz jakie kwoty przeznaczono na wynagrodzenia pracowników biura rady. Chciał też wiedzieć, ile osób pracuje w biurze oraz jakie są roczne wynagrodzenia poszczególnych członków rady otrzymywane z tytułu zasiadania w tym organie.

KRS w odpowiedzi udzielonej 31 stycznia 2017 r. wskazała jedynie, w jakich ustawach zostały ustalone budżety rady na 2016 i 2017 r. Poinformowała, że w biurze rady przewidziane są 73 etaty. Równie lakoniczna była odpowiedź na drugie pytanie. W tym przypadku KRS podała bowiem, że „członkowie Rady w związku z pełnieniem obowiązków w radzie otrzymują diety za każdy dzień udziału w posiedzeniach plenarnych i innych pracach Rady w wysokości 20 proc. podstawy ustalenia wynagrodzenia zasadniczego sędziego (…)”.

To nie usatysfakcjonowało pytającego, który wniósł skargę do WSA w Warszawie. Zarzucił KRS bezczynność i zażądał zobowiązania jej do niezwłocznego udostępnienia interesujących go informacji.

Konsekwentny WSA

Rozpatrujący skargę WSA nie miał wątpliwości – żądane przez obywatela dane stanowią informację publiczną, o jakiej mowa w ustawie o dostępie do informacji publicznej (Dz.U. z 2016 r. poz. 1764 ze zm.; dalej u.d.i.p.). WSA podkreślił, że udostępnieniu podlega informacja publiczna o majątku publicznym, w tym majątku Skarbu Państwa i państwowych osób prawnych. Sąd tłumaczył, że do takich informacji zalicza się również dane o wydatkach na wynagrodzenia. Dlatego też jego zdaniem nie można mieć wątpliwości, że żądane przez obywatela informacje podlegają udostępnieniu w trybie, o jakim mowa w u.d.i.p. „Dotyczą one bowiem informacji o wynagrodzeniach poszczególnych pracowników organu, którzy pełnią funkcje publiczne, jak również tych, którzy funkcji takiej nie pełnią, a zatem niewątpliwie informacji związanej z funkcjonowaniem organu i wydatkowaniem środków publicznych” – podkreślono w uzasadnieniu wyroku.

WSA doszedł więc do wniosku, że KRS, nie udzielając tego typu danych, pozostawała w bezczynności. Jednocześnie uznał jednak, że bezczynność ta nie miała charakteru rażącego. „Rażące opóźnienie w podejmowanych przez organ czynnościach ma być oczywiście pozbawione jakiegokolwiek racjonalnego uzasadnienia” – przypomniał WSA. Tymczasem w niniejszej sprawie KRS zdaniem sądu po prostu błędnie uznała, że żądane informacje zostały już udzielone w odpowiedzi ze stycznia 2017 r.

Na to orzeczenie KRS złożyła skargę kasacyjną.

Pod koniec października br. NSA ostatecznie przesądził o tym, że KRS ma udostępniać informacje na temat budżetu rady, a także te dotyczące wynagrodzeń pracowników biura rady oraz rocznych wynagrodzeń poszczególnych członków KRS z tytułu diet wypłacanych za pracę na rzecz rady. NSA oddalił bowiem jej skargę kasacyjną. Uzasadnienie wyroku nie zostało jednak na razie upublicznione.

– Dla mnie ujawnienie tych danych nie stanowi najmniejszego problemu – deklaruje sędzia Mitera. Zaznacza przy tym, że jest to jego osobiste zdanie i nie wypowiada się w imieniu całej rady.

– Trudno mi sobie jednak wyobrazić, żeby przewodniczący KRS polemizował z wyrokiem NSA – zaznacza rzecznik rady. Dlatego też jego zdaniem żądane dane zostaną udostępnione. – Ja nawet chciałbym, żeby można było porównać np. moje zarobki w radzie z zarobkami mojego poprzednika – podkreśla rzecznik KRS. 

orzecznictwo

Wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z 22 października 2019 r., sygn. akt I OSK 1109/18.