10 stycznia 2019 r. ETPC wydał kolejny wyrok wobec Azerbejdżanu – w sprawie Khadiji Ismailowej, krytycznej wobec reżimu prezydenta Aliyeva dziennikarki śledczej, która oskarżyła Azerbejdżan o naruszenie prawa do prywatności oraz swobody wypowiedzi (skarga nr 65286/13).
W 2012 r. dziennikarka otrzymała list z Moskwy. Zagrożono jej, że jeśli nie zaprzestanie działalności śledczej, zostaną opublikowane kompromitujące ją materiały. Niedługo potem w internecie umieszczono film z Ismailową i jej chłopakiem w intymnej sytuacji. Wideo pojawiło się na wielu prorządowych stronach z komentarzem, iż dziennikarka prowadzi rozwiązłe życie seksualne.
Khadija Ismailowa odkryła w swoim mieszkaniu ukryte kamery i podsłuchy. Śledztwo w tej sprawie było prowadzone opieszale i nie doprowadziło do zidentyfikowania sprawcy. Prokuratura wydała raport podsumowujący działania, w którym ujawniono imiona i nazwiska znajomych dziennikarki oraz szczegóły ich życia prywatnego, np. miejsce zatrudnienia. W 2014 r. dziennikarka została aresztowana i skazana pod fałszywymi zarzutami szpiegostwa (te wydarzenia są przedmiotem innej skargi do trybunału). Została zwolniona w 2016 r.
Reklama
ETPC wskazał, że nie istnieją jednoznaczne dowody na to, że władze azerskie były odpowiedzialne za szantaż i umieszczenie kamer w mieszkaniu dziennikarki. Na podstawie art. 8 EKPC państwo jest jednak zobowiązane do przeprowadzenia śledztwa mającego na celu wyjaśnienie listu z groźbami, nieuprawnionych nagrań i podsłuchów, rozpowszechnianie filmu z jej intymnego życia oraz publiczne poniżenie przez media. Tego typu działania były wyjątkowo poważną ingerencją w życie prywatne dziennikarki.
Władze Azerbejdżanu nie przedstawiły przed trybunałem szczegółów postępowania (z dokumentów wynika, że w śledztwie zarządzono wiele kroków, nie wykazano jednak, że były one rzeczywiście zrealizowane). Nie zostały np. przedstawione protokoły z przesłuchania świadków, w tym obsługi telekomunikacyjnej, która montowała telefon i prawdopodobnie podsłuchy w mieszkaniu dziennikarki. Z dokumentacji śledztwa nie wynikało również, by zostały podjęte jakiekolwiek kroki mające na celu wyjaśnienie pochodzenia listu. Nie zidentyfikowano też właścicieli ani operatorów dwóch stron internetowych, na których pierwotnie pojawiły się materiały wideo.

Reklama
Trybunał podkreślił, że śledztwo nie brało pod uwagę korelacji pomiędzy działalnością śledczą dziennikarki a represjami, jakie ją spotkały. Tym samym władze Azerbejdżanu nie dopełniły pozytywnych obowiązków wynikających z art. 8 konwencji. Ponadto stwierdzono materialne naruszenie prawa do prywatności w związku z ujawnieniem w raporcie prokuratury imienia i nazwiska oraz danych adresowych ówczesnego partnera dziennikarki.
Oceniając naruszenie swobody wypowiedzi, trybunał uznał, że list z groźbami otrzymany przez skarżącą był związany z jej zawodową działalnością dziennikarską. ETPC odniósł się również do raportów dotyczących prześladowań dziennikarzy, w tym faktycznych fizycznych ataków, oraz odczuwanego klimatu bezkarności osób odpowiedzialnych. Sama Ismailowa kilkakrotnie wyrażała obawę, że padła ofiarą zorganizowanej kampanii w odwecie za swoją pracę dziennikarską. W takiej sytuacji państwo nie tylko musiało podjąć środki, aby zabezpieczyć ją przed ingerencją w jej życie prywatne, lecz także na mocy art. 10 konwencji miało obowiązek chronić jej wolność słowa. Jak stwierdził trybunał, dochodzenie w sprawie karnej było wadliwe i opóźnione, a sytuację potęgowały artykuły opublikowane w prorządowych gazetach oraz ujawnienie przez władze publicznie informacji o jej życiu prywatnym bez wyraźnego powodu. Było to sprzeczne z obowiązkiem zagwarantowania dziennikarzom warunków umożliwiających im wykonywanie pracy bez obaw i represji. W związku z tym władze nie wywiązały się również z pozytywnego obowiązku ochrony wolności słowa skarżącej. ETPC przyznał jej 15 tys. euro zadośćuczynienia.