Większość izb adwokackich rozesłała do swoich członków e-maile z takim apelem, a warszawska izba nawet opublikowała go na swojej stronie:

„Na prośbę Pana Prezesa adw. Jacka Treli zwracamy się do Członków Izby o rozważenie możliwości pełnienia dyżurów adwokackich w dniach wyborów samorządowych (21.X i 4.XI br.). Podczas tychże świadczyliby Państwo nieodpłatnie pomoc w kwestiach związanych z prawem wyborczym i z przebiegiem wyborów w poszczególnych komisjach wyborczych. Dyżury mogłyby się odbywać w kancelariach, względnie pod numerem telefonu lub adresem e-mail. Naczelna Rada Adwokacka prześle wykazy adwokatów chcących pełnić dyżury do Komitetu Obywatelskiego przy Panu Prezydencie Lechu Wałęsie, który zajmuje się monitorowaniem przebiegu wyborów. Adwokaci, którzy zgłoszą się do pełnienia dyżurów, nie muszą czekać na oficjalne potwierdzenia, albowiem same zgłoszenia będą wystarczające” – czytamy w ogłoszeniu.

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Dobrowolna pomoc

– Z prośbą o udzielenie takiej pomocy zwróciły się do Naczelnej Rady Adwokackiej organizacje pozarządowe. Została ona przekazana wszystkim okręgowym izbom – informuje Joanna Sędek, rzecznik prasowy NRA.

Podkreśla, że udział w dyżurach jest całkowicie dobrowolny. Wzięliby w nich udział wyłącznie ci adwokaci, którzy się sami zgłoszą.

– Odpowiedź adwokatury na tę inicjatywę jest wypełnieniem obowiązków zawartych w art. 1 ust. 1 ustawy – Prawo o adwokaturze – podkreśla Joanna Sędek.

Artykuł ten stanowi, że: „Adwokatura powołana jest do udzielania pomocy prawnej, współdziałania w ochronie praw i wolności obywatelskich oraz w kształtowaniu i stosowaniu prawa”.

– Jeśli weźmiemy pod uwagę, że zmieniły się przepisy dotyczące wyborów, istnieje ryzyko chaosu prawnego. Pomoc adwokatów jest więc zasadna – argumentuje rzeczniczka NRA.

Deklaracja polityczna

Kontrowersje budzi jednak współpraca z Komitetem Obywatelskim Lecha Wałęsy. Jak deklaruje jego założyciel, celem komitetu jest zapewnienie rzetelności wyborów i mobilizowanie obywateli do udziału w nich (także w charakterze obserwatorów).

Marcin Warchoł, wiceminister sprawiedliwości, odpowiadający za nadzór nad zawodami prawniczymi, podkreśla, że w skład komitetu wchodzą Stefan Niesiołowski i Grzegorz Schetyna, czyli ma on polityczny charakter.

– Ze smutkiem obserwuję stronniczą postawę adwokatury, która ma być bezstronna i niezależna w imię ochrony interesów każdego klienta, niezależnie od jego światopoglądu i przekonań politycznych. To smutny przykład upartyjnienia tej szacownej organizacji – ubolewa wiceminister.

Adwokaci krytyczni

– Skoro mamy już pomagać, to dlaczego właśnie temu komitetowi, którego opcja polityczna jest oczywista? – pyta retorycznie Monika Strus-Wołos, adwokat z izby radomskiej.

Zwraca uwagę, że z treści apelu wynika, że jest to osobista prośba prezesa NRA Jacka Treli, a nie Komitetu Obywatelskiego do Naczelnej Rady Adwokackiej.

– Jestem przeciwna upolitycznianiu adwokatury. Jeżeli chciałabym być w partii politycznej, to po prostu bym się do niej zapisała. Tymczasem jestem w samorządzie zawodowym, który nie pytając mnie o zgodę, zaangażował się w politykę po jednej stronie – oburza się Monika Strus-Wołos.

Bez wynagrodzenia

Dominik Rzepecki, adwokat z izby płockiej, podkreśla inny aspekt sprawy. Po raz kolejny organy samorządu wzywają adwokatów do pracy za darmo.

– Zasady naszego udziału są niejasne. Adwokaci mają być jak obserwatorzy OBWE? Mają rozstrzygać, czy nastąpiły naruszenia prawa wyborczego? – denerwuje się prawnik.

Podkreśla, że partie mają mechanizmy kontroli legalności wyborów. Co więcej, te największe są finansowane ze Skarbu Państwa, więc mogą zapewnić obsługę prawną odpłatnie, a nie pro bono.

Być może to jest powodem małego zainteresowania akcją, np. po jednym adwokacie zgłosiło się w izbach koszalińskiej i częstochowskiej, a w poznańskiej trzech. Danych z innych izb nie otrzymaliśmy.