statystyki

Znane nazwisko nie zawsze da się zarejestrować

autor: Marek Rumak11.09.2018, 08:28; Aktualizacja: 11.09.2018, 08:39
dane osobowe-personalne

Zasadniczo nazwisko można zastrzec jako znak towarowy, o ile oczywiście spełnione są przy tym prawne kryteria rejestracji - identyczne jak dla innych rodzajów znaków.źródło: ShutterStock

Zasadniczo nazwisko można zastrzec jako znak towarowy, o ile oczywiście spełnione są przy tym prawne kryteria rejestracji - identyczne jak dla innych rodzajów znaków. Problem pojawia się jednak często, kiedy próbuje się objąć ochroną prawa nazwisko znane, np. należące do celebryty, polityka, lub nazwisko łudząco podobne. Wówczas najczęściej uznaje się, że znak został zgłoszony w złej wierze. Takich sporów jest ostatnio coraz więcej.

Zacznijmy od stosunkowo świeżej sprawy amerykańskiego rapera Calvina Broadusa, posługującego się pseudonimem Snoop Dogg. Zarejestrował on w Europejskim Urzędzie Własności Intelektualnej (European Union Intellectual Property Office – organ UE rejestrujący m.in. znaki towarowego UE; dalej: EUIPO) wiele znaków towarowych obejmujących obszar całej UE, w tym m.in. znaki Snoop Dogg, Snoop Juice czy też Snoop Lion. Zostały one zarejestrowane dla wielu towarów i usług, np. odzieży, dysków i płyt kompaktowych, usług rozrywkowych w postaci występów muzycznych na żywo, a także wszelkiego rodzaju akcesoriów do palenia.

Z kolei w październiku 2016 r. w Wielkiej Brytanii został zgłoszony znak towarowy Snoop, m.in. dla towarów w postaci biżuterii i wyrobów jubilerskich. Zgłaszającym znak była angielska spółka, w nazwie której zawarte było słowo Snoop (Snoop International Ltd). Znak zgłoszony został dla innych towarów niż te objęte rejestracją słynnego piosenkarza. Tak więc wydawało się, że zgłaszający znak może czuć się bezpiecznie: znak nie był identyczny (zawierał tylko słowo Snoop), odpowiadał nazwie samej spółki (firmy często chronią własne nazwy poprzez rejestrację znaków towarowych), dodatkowo zgłoszono go dla towarów nieobjętych wcześniejszą ochroną.

Okazało się jednak, że Snoop Dogg jest bardzo wrażliwy na punkcie swojego artystycznego pseudonimu i w konsekwencji postanowił złożyć sprzeciw wobec zgłoszenia znaku „Snoop”. Jako podstawę przywołał złą wiarę zgłaszającego oraz podkreślił, że konkurencyjny znak jest podobny do rodziny należących do niego, powszechnie już znanych znaków towarowych. Snoop Dogg zarzucił również zgłaszającemu, że ten nie zamierza używać znaków w obrocie. Zgłaszająca spółka oczywiście wszystkiemu zaprzeczała i wnosiła o oddalenie sprzeciwu.

Ostatecznie Urząd Patentowy Zjednoczonego Królestwa uwzględnił argument o złej wierze zgłaszającego znak Snoop i odmówił jego rejestracji dla zgłoszonych towarów.

Także polski Urząd Patentowy w kilku przypadkach pokazał, że nie dopuszcza do rejestracji znaków, które nawiązują do znanych nazwisk. Swego czasu m.in. głośno było o próbie rejestracji znaku towarowego Palycot dla napojów alkoholowych, wódek, likierów czy nalewek. Co istotne: zgłaszającym znak była Pomorska Fabryka Wódek, dla jasności – w żaden sposób nie związana z osobą znanego biznesmena i polityka Janusz Palikot, który, czy to mu się podoba czy nie, chyba już zawsze będzie kojarzył się z alkoholem. Nie tylko ze względu na organizowanie w przeszłości happeningów, podczas których wypijał „małpki” w miejscach publicznych, ale przede wszystkim ze względu na to, że stworzył prawdziwe alkoholowe imperium. Dlatego w momencie, gdy wspomniana wyżej Pomorska Fabryka Wódek zgłosiła do rejestracji znak towarowy Palycot, lubelski biznesmen zareagował złożeniem swoich krytycznych uwag.

Ostatecznie Urząd Patentowy RP w decyzji z 14 stycznia 2013 r. (DT -IIIZ.357598/20/DW) odmówił rejestracji znaku, słusznie podkreślając, że wszystkie wymienione w wykazie towarów produkty są napojami alkoholowymi, a zatem jest to asortyment z branży, w której intensywnie działał Janusz Palikot. Taka zbieżność nie jest dziełem przypadku, lecz stanowi celowe zbliżenie oznaczenia do osoby Janusza Palikota w celu wywołania skojarzeń właśnie z nim. Tak więc zgłaszający znak musiał uznać swoją porażkę.

W innej, mniej medialnej sprawie, rozegrała się walka o znak towarowy Balcerzak, a dokładniej Balcerzak junior. Wędliny Balcerzak są doskonale znane przeciętnemu polskiemu konsumentowi. Założyciel spółki sprzedał swoje przedsiębiorstwo i obecnie należy ono do jednego z koncernów działających w branży wędliniarskiej. Natomiast syn założyciela spółki zgłosił do rejestracji znak towarowy Balcerzak junior, oczywiście dla towarów w postaci wszelkiego rodzaju wędlin. Poprzez dodanie do nazwiska słowa junior chciał nawiązać do marki wypromowanej niegdyś przez ojca.

Urząd Patentowy uznał jednak, że znak został zgłoszony w złej wierze, gdyż zgłaszający chciał czerpać ze zdobytej przez lata renomy nazwy Balcerzak, a prawa do rozpoznawanej nazwy już dawno należały do innego podmiotu. Decyzja Urzędu Patentowego została następnie podtrzymana przez Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie (wyrok z 20 lipca 2007 r., sygn. akt VI SA Wa 887/07).


Pozostało jeszcze 80% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane