Organizacja społeczna, podejmując sprawy w interesie publicznym i dążąc do realizacji swojej misji, rzuca zazwyczaj wyzwanie istniejącemu porządkowi. Gdyby kierowała się racjonalnymi przesłankami, wielu działań w ogóle nie powinna podejmować.
Słowa „przegrać” używam jako prowokacji. Nieraz bowiem zdarzało się, że choć formalnie sprawa była wygrana, w uzasadnieniu wyroku zawarto wytyczne negatywnie wpływające na realizację prawa do informacji. I odwrotnie, czasem coś przegraliśmy, a jednak byliśmy z wyroku zadowoleni. Wszystko bowiem należy widzieć w świetle celów, do których się dąży. Jeśli ktoś reprezentuje klienta, dąży do szybkiego odpowiedzenia na jego potrzeby. My działamy w interesie publicznym, nie zawsze zatem będziemy dążyć do wygranej. Częściej chodzi nam o rozwiązanie problemu.
Bezpośrednim impulsem do podzielenia się tymi przemyśleniami jest sprawa ujawnienia opinii prawnych na temat konstytucyjności ustawy reformującej otwarte fundusze emerytalne (ustawa o zmianie niektórych ustaw związanych z funkcjonowaniem systemu ubezpieczeń społecznych, Dz.U. z 2011 r. nr 75). Dopiero po sześciu latach od jej podpisania przez ówczesnego prezydenta Bronisława Komorowskiego Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie wydał orzeczenie, w którym jasno stwierdził, że takie ekspertyzy i opinie stanowią informację publiczną.
Sprawa zaczęła się od trzech złożonych w podobnym czasie skarg, do których się przyłączyliśmy. Kancelaria prezydenta twierdziła, że opinie, które miały stwierdzać konstytucyjność przyjętych rozwiązań, nie stanowią informacji publicznej. Wprawdzie WSA w Warszawie w wyroku z 3 sierpnia 2011 r. (sygn. akt II SAB/Wa 187/11) był innego zdania, ale w wyniku skargi kasacyjnej kancelarii Naczelny Sąd Administracyjny w uzasadnieniu wyroku z 27 stycznia 2012 r. (sygn. akt I OSK 2130/11) wprowadził interpretację, iż nie wszystkie opinie prawne zamawiane przez Kancelarię Prezydenta RP są informacją publiczną. I choć formalnie sprawę można było nazwać wygraną (gdyż sąd oddalił skargę kasacyjną), obywatele ją przegrali. Sąd wskazał, że „Opinie (..) nie są (...) informacją publiczną, jeżeli nie dotyczą konkretnego aktu będącego już przedmiotem toczącego się procesu legislacyjnego”. NSA zauważył, że po wyroku kancelaria powinna skierować do wnioskodawcy pismo, w którym wskaże – mając na uwadze wytyczne sądu – czy konkretne opinie i ekspertyzy sporządzone na zamówienie kancelarii są informacją publiczną, czy też nie. Ale jednocześnie związał skarżącemu ręce w świetle informacji z Kancelarii Prezydenta RP, że opinie zamówiono, zanim wniesiono do parlamentu projekt ustawy.