Temat patentowania wynalazków wspomaganych komputerowo wzbudza w Polsce wiele emocji. Zmiany legislacyjne wprowadzone w zakresie prawa własności przemysłowej w ostatnich kilku latach stały się przyczynkiem do ożywionej dyskusji w środowisku wynalazców, ekspertów Urzędu Patentowego RP oraz osób skupionych wokół szeroko pojętej teleinformatyki.
Reklama
Wśród zainteresowanych panuje zgoda w zakresie braku możliwości patentowania oprogramowania jako takiego (ang. as such). Jest to zgodne z art. 52 Konwencji o udzielaniu patentów europejskich, do której Polska przystąpiła w 200 3 r . Niestety prawo obowiązujące w naszym kraju nie jest zbieżne z zapisami tego aktu.
Warto w tym momencie wspomnieć o zmianie ustawy – Prawo własności przemysłowej z 24 lipca 201 5 r . W art. 33 ust. 3 dodano wymóg „technicznego oddziaływania na materię” nowego wytworu. Jednak już wcześniej eksperci UP RP odmawiali wynalazcom udzielenia patentu na wynalazek, argumentując to brakiem technicznego oddziaływania na materię. Zmiana w ustawie była związana przede wszystkim z oprotestowywaniem przez wynalazców argumentacji ekspertów urzędu.
3 listopada 201 6 r . zmieniono treść rozporządzenia w sprawie dokonywania i rozpatrywania zgłoszeń wynalazków i wzorów użytkowych. Z par. 32. 1 usunięto zapis o wymogu „oddziaływania na materię” nowego wytworu. Obecna wersja przytoczonego przepisu brzmi:
„Prowadząc badania, Urząd Patentowy:
1) nie uznaje przedmiotu zgłoszenia za wynalazek, w szczególności w przypadkach określonych w art. 28 ustawy oraz w przypadku gdy nie została określona funkcja, jaką spełnia sekwencja lub częściowa sekwencja genu”.
W art. 28 ustawy jest zapisane z kolei, że:
„Za wynalazki (...), nie uważa się w szczególności:
1) odkryć, teorii naukowych i metod matematycznych;
(...)
5) programów do maszyn cyfrowych”.
W środowisku uznano, że tym samym wymóg „oddziaływania na materię” został zniesiony. Swój sprzeciw w tym zakresie wyrazili trzej eksperci UP RP w artykule opublikowanym w DGP 1 7 l istopada 201 6 r . o znamiennym tytule „Nadchodząca demolka w przepisach patentowych”. Autorzy uznali, że wprowadzone zmiany są prostym krokiem do psucia systemu patentowego w Polsce. Wskazali m.in., że „dodanie fragmentu o sekwencji genu oznaczałoby obowiązkową obecność jego w każdym przedmiocie zgłoszenia, które ma być uznane za wynalazek”, co jest oczywistą błędną interpretacją wprowadzonego zapisu. Autorzy uznali również, że „Usunięcie wymogu materialności wynalazku (...) skomplikuje odmowę udzielenia patentu. Zgłaszający mogą bowiem maskować naturę przedmiotu zgłoszenia (...). Najczęściej takim przedmiotem udającym co innego jest program komputerowy”. W dalszej części tekstu jego autorzy przekonują, jak bardzo niebezpieczne dla gospodarki może okazać się liberalizowanie podejścia do patentowania oprogramowania.
Dr hab. inż. Jerzy Domżał / Dziennik Gazeta Prawna
Po ukazaniu się wyżej wspomnianej publikacji prezes UP RP Alicja Adamczak wydała oświadczenie, w którym zaznaczyła, że opinie ekspertów nie są spójne ze stanowiskiem urzędu. Pani prezes zaznaczyła, że „zaprezentowana w artykule argumentacja jest sprzeczna z obowiązującymi przepisami prawa własności przemysłowej oraz ich wykładnią, jak również praktyką orzeczniczą Urzędu Patentowego RP”.
Powyższe oświadczenie zostało odebrane jako zielone światło w zakresie możliwości uzyskiwania patentów na wynalazki, które do tej pory były wyraźnie dyskryminowane przez ekspertów urzędu. Z drugiej strony swój sprzeciw wobec zmian w przepisach wystosowało Polskie Towarzystwo Informatyczne (uchwała zarządu głównego PTI nr 125/XII/1 6 z 18 grudnia 201 6 r .). PTI określa się mianem organizacji powołanej do reprezentowania interesów polskiej teleinformatyki. Jest to o tyle zaskakujące, że przedstawione stanowisko nie zostało skonsultowane z pracownikami wiodących polskich jednostek naukowych zajmującymi się m.in. opracowywaniem wynalazków w zakresie teleinformatyki.
Wyżej opisana sekwencja zdarzeń doprowadziła do zorganizowania dyskusji panelowej w ramach Klubu Informatyka w lutym 201 7 r . „Aktualne zagadnienia związane z patentowaniem oprogramowania”. W dyskusji wzięli udział: Arkadiusz Kwapisz (ekspert UP RP), Marek Bury (prowadzi kancelarię specjalizującą się w prawie patentowym) i niżej podpisany (jako naukowiec i wynalazca), a jej pełny zapis jest dostępny pod adresem: http://mazowsze.pti.org.pl/11,Archiwum/article:175. Dyskutanci (włącznie z ekspertem UP RP) byli zasadniczo zgodni co do pozytywnego kierunku dokonanych zmian legislacyjnych. Pierwotnie z ramienia urzędu miał wystąpić jeden z autorów tekstu w DGP Józef Halbersztadt (obecny w trakcie spotkania na widowni). Decyzją prezes Adamczak został on zastąpiony przez A. Kwapisza, co zostało powszechnie odebrane jako akceptacja ze strony urzędu dla działań legislacyjnych dotyczących patentowania.
23 marca 201 7 r . otrzymałem kolejną decyzję o odmowie udzielenia patentu na wynalazek „Urządzenie do rutingu pakietów wieloma ścieżkami w sieciach teleinformatycznych oraz sposób jego zastosowania” podpisaną przez eksperta urzędu (jednego z autorów artykułu o rzekomej demolce przepisów). W swojej decyzji ekspert ów po raz kolejny wykazuje się brakiem zrozumienia istoty wynalazku. Co jednak najgorsze, w dalszym ciągu decyzję odmowną podpiera brakiem oddziaływania na materię opracowanego rozwiązania (którego celowo i konsekwentnie nie nazywa wynalazkiem). Ekspert powołuje się przy tym na nieaktualną wersję rozporządzenia (sprzed nowelizacji). Stanowisko eksperta stoi w wyraźnej sprzeczności z deklaracją prezes Adamczak umieszczoną pod tekstem z DGP. Warto dodać, że na wspomniany wynalazek mój zespół uzyskał już patent na Tajwanie, a w najbliższym czasie spodziewamy się uzyskania ochrony w EPO i USPTO. Nigdzie, poza UP RP, nie podnoszono argumentów o braku możliwości uznania opracowanego przez nas rozwiązania za wynalazek.
Brak możliwości uzyskania patentów na wynalazki wspomagane komputerowo w Polsce ma daleko idące konsekwencje. Przykładowo, w ramach działania 3.2.1 „Badania na rynek” Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości (program PO IR), przedsiębiorcy mogą otrzymać środki na wdrożenie wyników prac B+R. Przedstawiając sprawozdanie o stanie techniki (dla wynalazków wspomaganych komputerowo nie są wystawiane), uzyskuje się punkty, które mogą przesądzić o uzyskaniu funduszy. W 201 6 r . w ramach wspomnianego konkursu rozdzielono 61 9 m ln zł. Dofinansowania nie otrzymał żaden projekt z branży IT.
Zadaję więc publicznie otwarte pytania:
1. Jaki jest cel działalności UP RP uniemożliwiającej uzyskiwanie patentów na wynalazki wspomagane komputerowo?
2. Czy nasz kraj stać na dyskryminowanie innowacyjnych rozwiązań?
3. Czy Ministerstwo Rozwoju, któremu bezpośrednio podlega UP RP, jest świadome niedostosowania się ekspertów urzędu do obowiązujących przepisów legislacyjnych?