SN: należności publicznoprawne to nie roszczenia, więc skarbówki czy ZUS nie dotyczy klauzula antykumulacyjna. Mogą więc dochodzić zaległości równocześnie w postępowaniu karnym i cywilnym.
Mimo zmian w prawie upadłościowym fiskus i ZUS mają znacznie większe szanse na ściągnięcie należności od dłużnika niż inni wierzyciele. Powód? Błędnie sformułowany przepis w kodeksie postępowania karnego.
Reklama
Klauzula antykumulacyjna

Reklama
Zgodnie z art. 415 par. 1 kodeksu postępowania karnego w razie skazania oskarżonego lub warunkowego umorzenia postępowania w wypadkach wskazanych w ustawie sąd orzeka nawiązkę na rzecz pokrzywdzonego, obowiązek naprawienia – w całości lub w części – szkody lub zadośćuczynienia za doznaną krzywdę.
Dla wierzycieli to jeden z najważniejszych przepisów prawa proceduralnego. Ułatwia bowiem przy przestępstwach majątkowych i gospodarczych wyegzekwowanie należnych pieniędzy. Jak bowiem wiadomo, osoby, na które obowiązek zapłaty nakłada sąd karny, a nie cywilny czy administracyjny – są bardziej skore do płacenia. Tym bardziej że w wielu orzeczeniach podkreśla się charakter probacyjny nałożonego obowiązku (czyli uchylanie się od naprawienia szkody może doprowadzić do podjęcia warunkowo umorzonego postępowania).
Ale art. 415 par. 1 k.p.k. na nieszczęście wierzycieli ma jednak zdanie drugie. Ono zaś stanowi, że „nawiązki na rzecz pokrzywdzonego, obowiązku naprawienia szkody lub zadośćuczynienia za doznaną krzywdę nie orzeka się, jeżeli roszczenie wynikające z popełnienia przestępstwa jest przedmiotem innego postępowania albo o roszczeniu tym prawomocnie orzeczono”. Jest to tzw. klauzula antykumulacyjna. Ustawodawcy chodziło o to, by przypadkiem w obrocie nie pojawiały się równolegle dwa tytuły egzekucyjne dotyczące tej samej zaległości. A więc wierzyciel walczący o zapłatę w sądzie cywilnym nie może się jej domagać przed sądem karnym, nawet jeśli wobec dłużnika wszczęto takie postępowanie.
Są równi i... równiejsi
Ale – co potwierdził w ostatnich dniach Sąd Najwyższy – od tej zasady jest wyjątek. Jeżeli bowiem wierzytelność stanowi należność publicznoprawną (np. niezapłacone podatki czy składki na ZUS), klauzuli antykumulacyjnej się nie stosuje. Innymi słowy: przedsiębiorca będący wierzycielem, który walczy o swoje pieniądze, jest nią ograniczony, a fiskus czy ZUS – nie. W efekcie organy te mogą dochodzić swojej należności równocześnie w ramach postępowania administracyjnego i postępowania karnego.
– Prawo powinno być równe dla wszystkich. Nie rozumiem, dlaczego w polskim systemie przedsiębiorca jest gorzej traktowany przy dochodzeniu należnych mu pieniędzy – stwierdza Dorota Wolicka, wiceprezes Związku Przedsiębiorców i Pracodawców.
Co ciekawe, Sąd Najwyższy – jak można wnioskować z opublikowanego uzasadnienia postanowienia – też nie do końca rozumie. Uważa jednak, że trzecia władza nie może zastępować pierwszej i drugiej przy stanowieniu prawa.
„Jest prawdą, że jak wynika to z (...) uzasadnienia projektu ustawy z 10 stycznia 2003 r. o zmianie ustawy – Kodeks postępowania karnego (...) wprowadzenie w art. 415 k.p.k. klauzuli antykumulacyjnej miało »doprowadzić do uporządkowania zagadnienia kompensacji w procesie karnym, a w szczególności zminimalizować ryzyko powstania dwóch lub więcej tytułów egzekucyjnych bazujących na tej samej szkodzie (i krzywdzie), a przez to chronić oskarżonego (skazanego) przed koniecznością obrony za pomocą powództw przeciwegzekucyjnych«. (...) Rzecz jednak w tym, że powoływanie się na cel omawianej regulacji prawnej nie może się całkowicie odrywać od rozważanej już warstwy językowej (...)” – czytamy w uzasadnieniu SN.
Zaległość to nie roszczenie
Jakkolwiek bowiem cel stworzenia klauzuli antykumulacyjnej uprawnia do przyjęcia, że obowiązywać powinna ona tak podmioty prywatne, jak i publiczne, tak przepis został stworzony w sposób w oczywisty różnicujący pozycję firmy-wierzyciela i wierzyciela publicznego. W art. 415 par. 1 zd. 2 k.p.k. ustawodawca posłużył się bowiem pojęciem roszczenia. A je należy rozumieć w znaczeniu cywilistycznym. Składka ZUS-owska czy zaległość podatkowa mają zaś charakter należności publicznoprawnych, a nie roszczeń. W efekcie, jak przesądził Sąd Najwyższy, klauzuli antykumulacyjnej się do nich nie stosuje. Co to oznacza w praktyce? Zdaniem radcy prawnego Jerzego Kozdronia, byłego wiceministra sprawiedliwości, który odpowiadał za nowelizację prawa upadłościowego i stworzenie prawa restrukturyzacyjnego, każdy przejaw wzmocnienia organu państwowego jako wierzyciela względem podmiotów prywatnych jest ryzykowny.
– Państwo musi skutecznie ściągać podatki i składki, to oczywiste. Ale będzie co ściągać wówczas, gdy firmy będą funkcjonowały. A zatory płatnicze niestety są jedną z głównych przyczyn upadłości – wskazuje mec. Kozdroń. I dodaje, że właśnie z tego względu w art. 342 ustawy – Prawo upadłościowe (t.j. Dz.U. z 2015 r. poz. 233 ze zm.) od 1 stycznia 2016 r. znacząco ograniczono katalog należności publicznoprawnych, które mają pierwszeństwo przy egzekucji. Tak, by dłużnik chcący spłacać swe zobowiązania, ale niebędący w stanie spłacić wszystkiego, płacił nie tylko fiskusowi czy ZUS-owi, lecz także innym przedsiębiorcom.
– Szkoda, że tym tropem ustawodawca nie poszedł w przypadku procedury karnej. Konsekwencje będą bardzo istotne. Raz, że karane osoby będą musiały wnosić powództwa przeciwegzekucyjne, gdy wyroki karny i administracyjny zbiegną się w czasie. A dwa, że skoro administracja publiczna swoje pieniądze ściągnie w ramach postępowania karnego, dla przedsiębiorców-wierzycieli może już nic nie zostać – konkluduje Dorota Wolicka.

Kiedy fiskus

Wybrane czyny zabronione w kodeksie karnym, których najczęściej dotyczy problem stosowania klauzuli antykumulacyjnej:

art . 218 par . 1a : „Kto, wykonując czynności w sprawach z zakresu prawa pracy i ubezpieczeń społecznych, złośliwie lub uporczywie narusza prawa pracownika wynikające ze stosunku pracy lub ubezpieczenia społecznego, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2”.

art. 284 par. 1: „Kto przywłaszcza sobie cudzą rzecz ruchomą lub prawo majątkowe, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3”.

art. 286 par. 1: „Kto, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, doprowadza inną osobę do niekorzystnego rozporządzenia własnym lub cudzym mieniem za pomocą wprowadzenia jej w błąd albo wyzyskania błędu lub niezdolności do należytego pojmowania przedsiębranego działania, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8”.

Kolejność zaspokajania wierzytelności w razie upadłości

Kategorie wierzytelności – art. 342 prawa upadłościowego

Postanowienie SN z 19 stycznia 2017 r., sygn. akt I KZP 15/16