W pierwszych dwóch miesiącach protestu policjanci nałożyli mandaty na kwotę o 85 mln zł niższą niż rok temu. Przy 50 proc. ich ściągalności budżet straci 42,5 mln zł.
Trwający już trzeci miesiąc protest policjantów, przejawiający się głównie w stosowaniu pouczeń zamiast nakładania grzywien, spowodował gwałtowny spadek przychodu budżetu państwa. Tylko w lipcu (protest rozpoczął się 10 lipca) funkcjonariusze wystawili aż o 69 proc. mniej mandatów niż rok temu, a w sierpniu aż o 84 proc. mniej. Łączna kwota, na jaką opiewały wystawione mandaty w lipcu, była o 39,6 mln zł niższa niż rok wcześniej. A w sierpniu niższa aż o 45,5 mln zł – wynika z danych Ministerstwa Finansów. To spadek przychodów z tego tytułu odpowiednio o 60 i 71 proc.

Cierpi budżet…

– Mam nadzieję, że te dane przemówią do wyobraźni, jeśli nie ministra spraw wewnętrznych i administracji, to może premiera. Bo pomimo powtarzanych w mediach zapewnień o gotowości do rozmów i otwartych drzwiach mam wrażenie, że drzwi są może i otwarte, ale zdrowy rozsądek nie bardzo może się przecisnąć – mówi Sławomir Koniuszy, przewodniczący NSZZ Policjantów woj. warmińsko-mazurskiego.
ikona lupy />
ŁĄCZNA KWOTA, NA JAKĄ FUNKCJONARIUSZE POLICJI WYSTAWILI MANDATY / Dziennik Gazeta Prawna
MSWiA przyznaje, że funkcjonariusze za swoją trudną i odpowiedzialną służbę powinni być godnie wynagradzani. Jednocześnie zwraca uwagę na wieloletnie zaniedbania w tej kwestii.
– Od 1 stycznia 2019 r. w ramach podwyżek z Programu Modernizacji Służb Mundurowych policjanci, ale też strażacy, strażnicy graniczni i funkcjonariusze SOP otrzymają średnio po 309 zł na etat. W wyniku rozmów ze stroną związkową minister Joachim Brudziński zaproponował kolejne podniesienie uposażeń funkcjonariuszy od 1 lipca 2019 r. przeciętnie o 253 zł na etat. Oznacza to, że dzięki sukcesywnie wprowadzanym podwyżkom w lipcu 2019 r. funkcjonariusze będą zarabiać średnio o ok. 1100 zł więcej niż w 2015 r. – informuje wydział prasowy resortu. Przypominając, że od lipca 2019 r. wprowadzone zostaną płatne nadgodziny (w wysokości 100 proc. stawki godzinowej), które dziś można tylko odebrać.
Wpływy z mandatów na zwykłym poziomie i tak nie zrównoważyłyby kosztów związanych z realizacją wszystkich postulatów policjantów. Z naszych wyliczeń wynika, że różnica pomiędzy tym, co gwarantuje MSWiA (309 zł podwyżki od stycznia i 253 zł od lipca), a tym, czego domagają się policjanci (650 zł), sięga ok. 238 mln zł rocznie. A protestujący chcą również gwarancji podwyżki o 500 zł od 2020 r. oraz cofnięcia reformy emerytalnej i powrotu do pełnoprawnych zwolnień lekarskich.
– Jednak brak porozumienia powoduje, że do budżetu czwarty miesiąc nie wpływają pieniądze, które można byłoby przeznaczyć na podwyżki. Poza tym takie rozprężenie fatalnie wpływa na morale policjantów – przyznają związkowcy.

…ale nie bezpieczeństwo

Drogówka nie nakłada grzywien, tylko gdy przepis daje policjantowi możliwość poprzestania na pouczeniu. A w przypadku poważnych naruszeń przepisów takiej możliwości nie ma. Tym niemniej statystyki na temat zdarzeń drogowych jak na razie wcale nie pokazują negatywnego wpływu na bezpieczeństwo. Nie ma jeszcze ostatecznych danych za wrzesień, ale porównanie lipca i sierpnia 2018 r. do ubiegłorocznych wakacji pokazuje, że jest lepiej pod każdym względem.
W lipcu na drogach było o 8,6 proc. mniej wypadków, o 12 proc. mniej rannych i 2 proc. mniej zabitych niż w 2017 r. W sierpniu spadek liczby wypadków był na podobnym poziomie (11,5 proc. ), było o 4 proc. mniej rannych i 3 proc. mniej ofiar śmiertelnych niż rok temu.
– Zawsze twierdziliśmy, że nadmierne represje nie są skuteczne i te statystyki dobitnie to potwierdzają – mówi Andrzej Łukasik z Polskiego Towarzystwa Kierowców. – O wiele lepszy efekt przynoszą długotrwałe działania edukacyjne i inwestycje infrastrukturalne. Natomiast policja najbardziej skuteczna będzie wtedy, kiedy skupi się na przerywaniu wykroczeń, a nie tylko na ich rejestracji – dodaje ekspert.
Jak przyznaje Sławomir Koniuszy, wytłumaczenie tego fenomenu to zadanie na poważną rozprawę doktorską. – Ten protest dużo nas nauczył. Nie jesteśmy tylko maszynką do napędzania kasy państwa. Przypomnieliśmy sobie, że czasem wystarczy zwrócić uwagę czy dać zdrową reprymendę, by to zadziałało. I okazuje się, że jak zaczęliśmy poważnie traktować ludzi, to oni odwdzięczają się tym samym. Widać to choćby po kierowcach z napisem „Popieram protest policjantów. Jeżdżę bezpiecznie” – podkreśla funkcjonariusz.