statystyki

Kryszkiewicz: Dzień świstaka w Sejmie

autor: Małgorzata Kryszkiewicz17.04.2018, 09:23; Aktualizacja: 17.04.2018, 10:31
Małgorzata Kryszkiewicz

Małgorzata Kryszkiewiczźródło: Dziennik Gazeta Prawna
autor zdjęcia: Wojtek Gorski

Znając historię demontażu Trybunału Konstytucyjnego, z łatwością można wskazać moment, w którym posłowie stracą zainteresowanie grzebaniem w ustawach dotyczących wymiaru sprawiedliwości. Będzie to dzień odejścia z Sądu Nawyższego Małgorzaty Gersdorf.

Obserwując zeszłotygodniową legislacyjną galopadę w Sejmie (mającą na celu dokonanie kolejnych zmian w ustawach o Sądzie Najwyższym i Krajowej Radzie Sądownictwa), czułam się niczym bohater znanego filmu „Dzień świstaka”. Widząc, jak posłowie składają kolejne poprawki do dopiero co uchwalonej noweli, a także poprawki do poprawek mające „poprawić” uchwaloną zaledwie kilka miesięcy temu nową ustawę o SN, nie mogłam oprzeć się wrażeniu, że już to kiedyś przeżyłam. Nawet pora – późne godziny wieczorne – była podobna. Powtórzyła się również obsada przedstawienia – ci sami posłowie opozycji krzyczący po raz kolejny o końcu niezależnego wymiaru sprawiedliwości i oczywiście Stanisław Piotrowicz w roli przewodniczącego komisji, który zawsze wie, kiedy jest najlepszy moment, aby wyłączyć mikrofon. Zmieniło się tylko jedno – wróg, przeciwko któremu wytoczono najcięższe działa legislacyjne i którego unicestwieniu poświęcono tyle sił i środków.

Osoby, które bacznie śledziły to, co się działo w Sejmie pod koniec 2015 r. i przez niemal cały 2016 r., pewnie miały podobne odczucia. Wówczas bowiem byliśmy świadkami łudząco podobnej akcji. Wówczas również składano projekt za projektem, na złamanie karku wprowadzano poprawki do poprawek, aby zablokować TK możliwość dokonania oceny poprzednio uchwalonych ustaw i umieścić w tym organie trzech nadprogramowych sędziów, dziś pieszczotliwie nazywanych dublerami. Dzięki tym zabiegom PiS uzyskał przewagę w TK dużo wcześniej, niż chciał tego ustrojodawca. Legislacyjna gorączka, o której piszę, zakończyła się pod koniec grudnia 2016 r., czyli niemal dokładnie wtedy, gdy z trybunału odszedł ówczesny naczelny wróg rządzących, czyli stojący na jego czele Andrzej Rzepliński.

Teraz zapewne będzie podobnie i zapał posłów do uchwalania kolejnych noweli nowelizujących nowele dotyczące SN zacznie opadać gdzieś w okolicach lipca. Trzeciego dnia tego miesiąca zakończy się trzymiesięczny ustawowy okres, w jakim sędziowie SN mogą orzekać, mimo że osiągnęli 65. rok życia. A skutkiem będzie wygaśnięcie kadencji I prezes SN. Innymi słowy: koniec z rządami prof. Małgorzaty Gersdorf. Można więc zakładać, że od tego momentu w kwestii SN zapadnie okres względnej ciszy. Przynajmniej w parlamencie. Ustawodawca nagle uzna, że obowiązujące w tej kwestii przepisy są świetnie napisane, że nie ma już potrzeby ich poprawiania i należy je stosować bez mrugnięcia powieką.

Wniosek ten nasuwa się sam, gdy przyjrzymy się pod kątem merytorycznym zeszłotygodniowym decyzjom Sejmu. Niemal wszystkie zmierzały tylko do tego, aby na te dwa i pół miesiąca, które jej zostały, związać prof. Gersdorf ręce. I projektodawcy nawet się z tym nie kryli. Otwarcie mówili m.in. o tym, że zmiany są po to, aby uniemożliwić obecnemu zgromadzeniu ogólnemu sędziów SN wybór kandydatów na I prezesa SN. W tym celu wprowadzili przecież przepis, który stanowi, że gdyby prof. Gersdorf dobrowolnie lub z powodów zdrowotnych odeszła, z takim wyborem trzeba poczekać do momentu, aż w SN zasiądzie 110 sędziów. Obecnie natomiast jest ich niecała setka.


Pozostało jeszcze 61% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (4)

  • mec. Janusz(2018-04-17 11:10) Zgłoś naruszenie 154

    Pani Prezes otwarcie sabotowała obowiązujące przepisy ustawy. Sędzia! Co prawda zanim została sędzią SN a potem Prezesem SN nie przepracowała jako sędzia nawet jednego dnia w życiu (co wiele mówi o jej kompetencjach) - ale nawet ona powinna wiedzieć, że Prezes SN nie może odmawiać wykonywania obowiązujących ustaw (sam przyznała że obowiązują). Dla dobra wymiaru sprawiedliwości powinna odejść jak najszybciej. Może wróci do TVNu?

    Odpowiedz
  • Lewackie ideologie w DGP zamiast obiektywizmu(2018-04-17 14:30) Zgłoś naruszenie 81

    Polityczna hucpa Prezes SN ze świeczką w garści podoba się p.Kryszkiewicz. Demokracja po ichniemu.

    Odpowiedz
  • Niektórzy mają(2018-04-17 14:27) Zgłoś naruszenie 40

    Dzień Świstaka we łbie.

    Odpowiedz
  • Bert(2018-04-17 19:20) Zgłoś naruszenie 31

    Redaktorzyno, rozejrzyj się , posłuchaj ... już w zasadzie jest pozamiatane. "Nadzwyczajna Kasta" se ne wrati.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie

Polecane