Szkopuł w tym, że Jarosław Gowin to również były minister sprawiedliwości (w latach 2011–2013), którego prawą ręką w resorcie był ówczesny wiceminister sprawiedliwości... Michał Królikowski. Zlecenie na świadczenie pomocy prawnej w Ministerstwie Nauki i Szkolnictwa Wwyższego podpisane w lutym tego roku nie zostało poprzedzone postępowaniem konkursowym czy przetargiem. Dlaczego? – Umowa została zawarta z wyłączeniem stosowania prawa zamówień publicznych z uwagi na to, że jej wartość nie wiąże się z koniecznością uwzględnienia trybów wskazanych w ustawie – usłyszeliśmy w resorcie.

Pomoc wybitnego karnisty

Królikowski to autor rewolucyjnych zmian w procedurze karnej, które wycofał obecny rząd. Na stronie internetowej swojej kancelarii przedstawia się jako „wybitny specjalista z zakresu prawa i procesu karnego oraz doradztwa prawnego w sytuacjach kryzysowych”, który z powodzeniem prowadzi również skomplikowane spory cywilne, gospodarcze i medyczne. W resorcie nauki i szkolnictwa wyższego ma odpowiadać zaś za m.in. „interpretowanie prawa powszechnie obowiązującego, w tym wspólnotowego” (więcej: patrz infografika). Umowa została sformułowana w sposób bardzo ogólny, nie wskazujący, że chodzi o czynności wykraczające poza normalną obsługę, którą zapewniają służby prawne działające w każdym ministerstwie.

Jak ustaliliśmy, resort nauki zatrudnia dziś osiem osób na stanowiskach radcy prawnego. Ich średnie wynagrodzenie brutto to 7650 zł. Michał Królikowski za każdy pełny miesiąc osobistego wykonywania umowy otrzymać ma 10 tys. zł brutto (kontrakt podpisany został na okres od 16 lutego do 31 grudnia 2017 r.).

Bliskie więzi

Jak podnosi adwokat Andrzej Michałowski, zjawisko zlecania pracy tym prawnikom, z którymi się wcześniej pracowało w innym miejscu, jest standardem w sektorze komercyjnym. Prawie zawsze wraz z nowymi członkami zarządów przychodzą adwokaci i radcy, do których te osoby mają zaufanie, a współpracownicy dotychczasowych zarządów zwykle odchodzą.

– I najmniej ma to wspólnego z merytoryczną oceną pracy i jednych, i drugich. Organom władzy publicznej nie wolno jednak bezrefleksyjnie kopiować tych samych zachowań, bo obowiązują je odmienne reguły. Wolno im tylko tyle, ile pozwalają ustawy, a i wymagania przejrzystości postępowania są wyższe – twierdzi Andrzej Michałowski.

– Jeżeli zamówienia na usługi zlecane przez instytucje rządowe lub powiązane ze Skarbem Państwa udzielane są osobom wcześniej blisko współpracującym z tymi, którzy aktualnie mają wpływ na wybór zleceniobiorcy to w każdym przypadku zachodzi istotne podejrzenie kumoterstwa i wykorzystania znajomości do osiągania korzyści kosztem podatnika – dodaje adwokat Jerzy Naumann.

Dlatego też w jego ocenie to zleceniodawca powinien wykazać, jakimi obiektywnymi przesłankami kierował się, udzielając zlecenia akurat takiej osobie lub firmie, z którą wcześniej miał bliskie więzi – służbowe lub osobiste.

– Nie wolno przecież adwokatowi czynić zarzutów, że ktoś chce skorzystać z jego usług. To autor listu ponosi odpowiedzialność za jego treść, nie adresat – uważa mec. Michałowski. I szczerze przyznaje, że sam przyjąłby ofertę, o ile wpisywałaby się w jego kompetencje. – Myślę, że ta sytuacja najbardziej bulwersuje tych, którym nigdy nic takiego nie zaproponowano, więc nawet nie mieli szansy odmówić – pointuje.

Moc sprawcza DGP

Dlaczego resort nauki spośród tysięcy adwokatów wybrał właśnie Królikowskiego i czy nie obawiał się zarzutu kumoterstwa? Zapytaliśmy o to.

W odpowiedzi wskazano, że Michał Królikowski jest „jednym z najlepszych prawników w kraju”. A poza działalnością akademicką może pochwalić się doświadczeniem w pracy w administracji publicznej, co dla instytucji takiej jak MNiSW także się liczy.

– Przy wyborze duże znaczenie miała dla nas również renoma osoby, z którą chcemy nawiązać współpracę, a prof. Królikowski jest wielokrotnie wyróżnianym prawnikiem w kategorii najbardziej wpływowego i kompetentnego prawnika w Polsce, również przez Dziennik Gazetę Prawną – podkreśliło ministerstwo.

Profesor Michał Królikowski poproszony o odniesienie się do sprawy i wskazanie, jakie czynności w ramach zlecenia już wykonał, kto zwrócił się do niego z propozycją współpracy, czy otrzymuje wynagrodzenie z MNiSW z jeszcze innego tytułu i czy doradza innym urzędom, odpowiada, że większość z tych zagadnień objęta jest tajemnicą adwokacką. I nie on, ale jego mocodawca jest podmiotem zobowiązanym do udzielenia odpowiedzi na pytania prasy.

– Jedyny komentarz, jaki mogę poczynić, jest następujący: jestem przekonany, że osoby i instytucje zwracające się po pomoc prawną ze strony mojej kancelarii czynią to w przekonaniu o jakości tych usług i ich przydatności – zaznaczył prof. Królikowski.

Jak udało nam się ustalić, z resortem nauki wiąże go nie tylko zlecenie na doradztwo prawne. Zarządzeniem ministra nauki z 9 maja 2017 r. został on również członkiem Rady Narodowego Kongresu Nauki.

– Wynagrodzenie członków zespołów doradczych reguluje rozporządzenie z 28 maja 2015 r. w sprawie wysokości wynagrodzenia członków Komitetu Ewaluacji Jednostek Naukowych, (...) mec. Michał Królikowski, jako członek zespołu doradczego – Rady Narodowego Kongresu Nauki, otrzymuje za udział w posiedzeniu wynagrodzenie w wysokości 520 zł brutto – poinformowało nas biuro prasowe.