Skazanie za krytykę poczynioną w odwołaniu od negatywnej decyzji urzędnika narusza wolność słowa. Do takiego wniosku doszedł Europejski Trybunał Praw Człowieka, rozpatrując skargę Aliego Çetina, byłego pracownika tureckiej fundacji na rzecz ochrony środowiska (Türkiye Çevre Koruma Vakfi), przeciwko Turcji (skarga nr 30905/09).
W fundacji, w której pracował, w 2003 r. przeprowadzono kontrolę podatkową. Stwierdzono wiele nieprawidłowości w prowadzeniu ksiąg rachunkowych. W konsekwencji fundacja zwolniła odpowiedzialnego za to pracownika – Aliego Çetina.
Reklama

Reklama
Nie zgadzając się z wystąpieniem pokontrolnym, Çetin zakwestionował je w odwołaniu do organu podatkowego wyższej instancji, zarzucając mu w szczególności to, że zostało napisane w sposób nieobiektywny i oparte na błędnych ustaleniach prawnych. Zwolniony pracownik domagał się usunięcia kilku fragmentów raportu, które w jego ocenie były zagrożeniem dla jego dalszej kariery. Do tego pisma dołączył swoje wcześniejsze, skierowane do fundacji wystąpienie, w którym zarzucał inspektorowi podatkowemu, że działał, jakby wydawał fatwę (specyficzną opinię prawną lub teologiczną wydawaną przez duchownych islamu), oraz stwierdzał, że zachowywał się on jak Bekçi Murtaza – bohater literacki, dla kultury tureckiej alegoria postawy, w której uznaje się wyznawane przez siebie poglądy i wartości za najważniejsze oraz narzuca się je innym.
Inspektor oskarżył Çetina o zniesławienie. W 2008 r. skarżący został uznany za winnego zniesławienia i skazany na karę siedmiu dni pozbawienia wolności oraz grzywnę w wysokości 164 euro. Sąd oparł się na opinii biegłych z Instytutu Języka Tureckiego, którzy stwierdzili, że słowa, jakimi skarżący posłużył się w liście, w szczególności „fatwa”, oraz przywołanie postaci Bekçiego Murtazy zostały użyte jako środki stylistyczne, których celem było uwłaczanie inspektorowi. Kara więzienia została zamieniona na grzywnę, która ostatecznie łącznie wyniosła 195 euro.
Uznając naruszenie art. 10 (wolność wyrażania opinii), ETPC w pierwszej kolejności zauważył, że wypowiedź skarżącego stanowiła jego prywatną opinię wyrażoną w szczególnym kontekście, jakim był spór z inspektorem dotyczący przygotowanego przez urzędnika wystąpienia pokontrolnego, które stało się powodem utraty przez skarżącego pracy. W swoim odwołaniu Çetin domagał się usunięcia pewnych sformułowań, które miały być zagrożeniem dla jego dalszej kariery zawodowej. Jego wystąpienia nie można zatem uznać za udział w dyskusji na temat spraw mających znaczenie publiczne. Słowa te stanowiły reakcję na sformułowania, które wyrządziły skarżącemu bezpośrednią i niewątpliwą szkodę.
Trybunał przyznał, że porównanie urzędnika do przywołanej fikcyjnej postaci literackiej mogło dla niego być pewną dokuczliwością. Niemniej słowa te powinny być analizowane w kontekście, w którym zostały wypowiedziane: należy zauważyć, że stwierdzenia te padły w odwołaniu od pisma, które wywarło negatywny skutek dla skarżącego. Nie były one dostępne publicznie – możliwość zapoznania się z nimi miał określony krąg podmiotów, w szczególności organ podatkowy oraz fundacja, która zwolniła skarżącego.
Trybunał zwrócił uwagę, że mimo niskiego wymiaru kara miała charakter sankcji karnej. Jej niska wysokość nie może przy tym stanowić usprawiedliwienia dla ingerencji w wolność słowa. Każdorazowo bowiem sankcja karna wywiera efekt mrożący (ang. chilling effect) polegający na tym, że w obawie przed karą jednostki mogą powstrzymywać się przed korzystaniem z wolności słowa.
Powyższe okoliczności doprowadziły ETPC do stwierdzenia, że nie został spełniony jeden z trzech warunków zgodności ingerencji w wolność słowa z Europejską Konwencją Praw Człowieka, a mianowicie wymóg jej niezbędności w społeczeństwie demokratycznym.