Ścigać powinno się przede wszystkim organizatorów wywozu leków, a nie farmaceutów – uważa Prokuratura Krajowa. Do tego jednak potrzebna jest nowelizacja przepisów.
Proceder na wielką skalę / Dziennik Gazeta Prawna
Prokuratura Krajowa skierowała już pismo do Ministerstwa Sprawiedliwości z prośbą o podjęcie prac legislacyjnych, zmierzających do wprowadzenia przepisu penalizującego wywóz leków przez właścicieli hurtowni farmaceutycznych. Resort, jako że pismo do niego dopiero dotarło, nie chce na razie zajmować jednoznacznego stanowiska. Jednak Wioletta Olszewska z MS przyznaje, że problem rzeczywiście istnieje.
Reklama

Reklama
Lata błędów
Walka z odwróconym łańcuchem dystrybucji (potocznie nazywanym nielegalnym wywozem leków) przypomina walkę z wiatrakami. Od 15 lat ustawodawca usiłuje znaleźć sposób na przeciwdziałanie wywozowi, ale wszyscy przyznają, że efekt jest opłakany. W największym uproszczeniu mechanizm ten polega na tym, że apteka zamiast sprzedawać leki pacjentom, odsprzedaje je hurtowniom, które zajmują się eksportem, a stamtąd leki trafiają do krajów, w których ich ceny są wyższe. Zgodnie z polskim prawem taka działalność jest nielegalna.
DGP w 2015 roku poświęcał procederowi nielegalnego wywozu leków wiele miejsca. Jako pierwsze ogólnopolskie medium informowaliśmy, że egzekwowanie wówczas obowiązującego przepisu karnego nastręcza prokuratorom wiele trudności.
– Artykuł 127 ustawy – Prawo farmaceutyczne (t.j. Dz.U. z 2008 r. nr 45, poz. 271 ze zm.) przewiduje odpowiedzialność karną osób, które prowadzą aptekę lub hurtownię bez zezwolenia. Te placówki [wobec których prokuratura wszczęła postępowania – red.] zezwolenie posiadały – wyjaśniał nam w styczniu 2015 r. prokurator Andrzej Jeżyński. Tak uzasadniał powód umorzenia niemal wszystkich spraw związanych z wywozem.
Posłowie koalicji PO-PSL po zapoznaniu się z naszym tekstem postanowili przy okazji przeprowadzania nowelizacji prawa farmaceutycznego ulepszyć także przepis karny. Rzecz w tym, że popełnili fatalny w skutkach błąd.
Parlament chciał przyspieszyć procedurę ścigania wywożących leki, uznał więc, że lepiej będzie, gdy na winnych nakładane będą dotkliwe kary finansowe przez GIF. Sankcję karną – wynikająca z art. 127 prawa farmaceutycznego, który był przepisem karnym – po nowelizacji zmieniono na administracyjną. Problem w tym, że zmiana sankcji z karnej na administracyjną poskutkowała umorzeniem spraw będących w toku. Wynika to wprost z art. 17 par. 1 pkt 2 kodeksu postępowania karnego.
Potrzeba działania
Posłowie jednocześnie uchwalili nowy przepis, art. 126b prawa farmaceutycznego. W domyśle miał on ograniczyć wywóz leków. Ale, jak kilka dni temu na antenie Polskiego Radia przyznała Elżbieta Orzeł z Prokuratury Krajowej, cel nie został osiągnięty. Dlaczego? W ocenie prokurator powodem jest to, że na gruncie art. 126b ścigać można farmaceutów. Nie ma jednak możliwości przeciwdziałania praktykom hurtowników. A to ci ostatni organizują biznes wywozu leków. Stąd postulat uzupełnienia regulacji, przekazany resortowi sprawiedliwości.
– Cieszymy się, że po latach niedostrzegania problemu, a nawet umarzania postępowań z powodu niskiej szkodliwości społecznej czynu, prokuratura dostrzegła, że zjawisko odwróconego łańcucha dystrybucji trzeba bezwzględnie zwalczać – komentuje inicjatywę śledczych rzecznik GIF Paweł Trzciński.
Podobną deklarację składa Marek Tomków, wiceprezes Naczelnej Izby Aptekarskiej.
– Popieramy każdy pomysł, który może przyczynić się do ograniczenia zjawiska odwróconego łańcucha dystrybucji – mówi. Zaznacza przy tym jednak, że trzeba pamiętać, iż jednym plastrem nie da się zakleić wielu ran.
– Wachlarz patologii jest szeroki. Rynek apteczny wymaga szeregu gruntownych zmian. Od pełnej egzekucji obowiązujących przepisów antykoncentracyjnych zaczynając, na problemach związanych z uiszczaniem podatków i nieuczciwej konkurencji kończąc – wskazuje Tomków.