Wart ponad miliard złotych nielegalny biznes chroniony jest przez umarzanie postępowań. Skutki odczuwają czekający na leczenie pacjenci.

Ten, kto raz nielegalnie wywiezie leki z Polski i zostanie złapany, może trafić za kratki na 2 lata. Ci, którzy uczynili z niedozwolonego eksportu zorganizowany proceder, karze nie podlegają. Taką kuriozalną interpretację przepisów prawa farmaceutycznego zaczęli przyjmować prowadzący postępowania. I to mimo że prokurator krajowy polecił im bacznie przyglądać się mafii lekowej.

W nasze ręce trafiło kilka postanowień o umorzeniu dochodzeń. Prokuratorzy przyznają w nich, że leki były nielegalnie wywożone poza granice. Lecz i tak uznali, że wszystko jest w porządku. Dlaczego? W świetle przepisów zabronione jest podejmowanie działalności gospodarczej w zakresie obrotu lekami bez zezwolenia. A – jak czytamy w ustaleniach śledczych – „zgodnie z definicją słowa »podejmować« zawartą w Słowniku języka polskiego oznacza ono »rozpoczynanie danej czynności po raz pierwszy«”.