Przez bałagan w e-systemie trzeba było unieważnić ponad trzysta dowodów osobistych. Ale mogło być gorzej.
Doniesienia o problemie z wydawaniem Polakom dowodów usłyszeliśmy w kilku niezależnych od siebie źródłach. Nasi informatorzy są zgodni: chodzi o około 37 tys. zamówionych przez rząd dowodów osobistych. Wskutek błędu w państwowych rejestrach naniesiono na nie złe numery seryjne.
Sytuacja już zdążyła napsuć krwi niektórym obywatelom. Z jednym takim przypadkiem miał do czynienia poseł Jerzy Polaczek (PiS), do którego z prośbą o pomoc zgłosiło się małżeństwo z Piekar Śląskich. Para wykupiła wakacje last minute i zorientowała się, że musi wymienić dowody osobiste, gdyż stare wkrótce miały stracić ważność. Do urzędu zgłosiła się pod koniec czerwca. – Najpierw usłyszeli, że otrzymają dokumenty w ciągu półtora tygodnia. Ale potem dowiedzieli się, że wskutek błędu w systemie będzie kłopot z szybkim wyrobieniem nowych dokumentów. W tej sytuacji opłacony już wyjazd stanął pod dużym znakiem zapytania – opowiada nam poseł.