Kwestia ewentualnej waloryzacji świadczeń wynikających z obligacji II Rzeczypospolitej jest bezprzedmiotowa – stwierdził Sąd Najwyższy.
Reklama
Maciej S. wszedł w posiadanie przedwojennych obligacji Państwowej Pożyczki Konwersyjnej, wyemitowanych w 1924 r. na podstawie rozporządzenia Prezydenta RP o przerachowaniu zobowiązań Skarbu Państwa z tytułu pożyczek państwowych. Powód domagał się od Skarbu Państwa (w tej sprawie reprezentował go minister finansów) łącznie ponad 1 mln 77 tys. zł z tytułu umorzenia wspomnianych obligacji. Kwota ta miała obejmować wartość nominalną papierów wartościowych (zaledwie kilkadziesiąt przedwojennych złotych) oraz ich waloryzację. Swoje roszczenia oparł na art. 3581 par. 3 kodeksu cywilnego, zgodnie z którym w razie istotnej zmiany siły nabywczej pieniądza po powstaniu zobowiązania sąd może – po rozważeniu interesów stron, zgodnie z zasadami współżycia społecznego – zmienić wysokość lub sposób spełnienia świadczenia pieniężnego, chociażby były ustalone w orzeczeniu lub umowie. Maciej S. przekonywał, że w ten sposób waloryzowane mogą być też należności wynikające ze starych, przedwojennych zobowiązań. Trybunał Konstytucyjny w wyroku z 24 kwietnia 2007 r. (sygn. SK 49/05) uznał bowiem za niekonstytucyjne przepisy nowelizacji kodeksu cywilnego z lipca 1990 r., która ograniczała waloryzację sądową w odniesieniu do zobowiązań państwa powstałych przed 1950 r.
Żaden z sądów nie przyznał jednak skarżącemu racji. Sąd Najwyższy, uzasadniając oddalenie skargi kasacyjnej, podkreślił, że wyrok TK odnosił się wyłącznie do kwestii możliwości waloryzacji skutecznie dochodzonych roszczeń wobec Skarbu Państwa. Ale zarazem TK potwierdził moc obowiązującą przepisów dekretu z 1949 r. o zaciąganiu nowych i określaniu wysokości nieumorzonych zobowiązań pieniężnych oraz ustawy z 1950 r. o zmianie systemu pieniężnego (sankcjonującej powojenną wymianę pieniędzy). Akty te de facto pozbawiły wartości ekonomicznej przedwojenne państwowe papiery obligacyjne i pożyczkowe.
Jednak podstawową przeszkodą uniemożliwiającą dziś realizację praw z przedwojennych papierów wartościowych, jest upływ czasu. Jak wskazał SN – obligacje pożyczki konwersyjnej z 1924 r., na podstawie przepisów dekretu Prezydenta RP z 1936 r. o konwersji państwowych pożyczek wewnętrznych, miały określony termin końcowy ich umorzenia i wykupu przez państwo: mogły być przedstawione do umorzenia od 2 stycznia 1965 r. Obowiązujący już wówczas k.c. ustanawiał ogólny termin przedawnienia roszczeń na 10 lat, a to oznacza, że roszczenia z tytułu obligacji pożyczki konwersyjnej przedawniły się z początkiem stycznia 1975 r.
Sąd podkreślił, że nawet przy założeniu braku możliwości dochodzenia roszczeń z tych obligacji w okresie PRL kolejny termin przedawnienia mógłby biec od czerwca 1989 r. Definitywnie roszczenia przedawniły się więc w 1999 r. Zdaniem SN brak waloryzacji wprowadzony w 1990 r. nowelizacją k.c. nie był przeszkodą dla dochodzenia roszczeń z tych papierów, przynajmniej w zakresie ich wartości nominalnej. Tymczasem pozew złożono dopiero w 2012 r.
– Brak jakichkolwiek wcześniejszych działań powoda świadczy o niestaranności i takie ujemne dla strony skutki nie mogą być naprawiane na podstawie art. 5 k.c. Nie ma więc podstaw do innego rozstrzygnięcia sprawy – stwierdziła w konkluzji sędzia Iwona Koper.
Zgodnie z art. 5 kodeksu cywilnego nie można czynić ze swojego prawa użytku, który byłby sprzeczny ze społeczno-gospodarczym przeznaczeniem tego prawa lub z zasadami współżycia społecznego. Takie działanie nie korzysta z ochrony
ORZECZNICTWO
Wyrok Sądu Najwyższego z 2 czerwca 2016 r., sygn. I CSK 441/15