Jawność dyscyplinarek może stać się bronią do walki z przeciwnikami politycznymi – ostrzega część środowiska.
Od 4 marca postępowania dyscyplinarne prokuratorów przed sądami dyscyplinarnymi toczą się jawnie. Taką zasadę wprowadził art. 148 nowej ustawy – Prawo o prokuraturze (Dz.U. z 2016 r. poz. 177). Sądy dyscyplinarne mogą wyłączyć jawność ze względu na moralność, bezpieczeństwo państwa i porządek publiczny, ochronę życia prywatnego stron, inny ważny interes prywatny lub ważny interes postępowania przygotowawczego. Nawet wówczas jednak orzeczenie ogłaszane jest jawnie. Czy transparentność dotyczy wyłącznie nowych spraw (wszczętych po wejściu w życie nowej ustawy), czy także trwających postępowań? Na to pytanie padają sprzeczne odpowiedzi.
Zgodnie z wprowadzającymi ustawę przepisami postępowania niezakończone prawomocnie do dnia jej wejścia w życie toczą się dalej przed rzecznikiem dyscyplinarnym oraz sądem dyscyplinarnym właściwymi według nowej ustawy. Do czasu wyboru nowych sędziów i rzeczników dyscyplinarnych kontynuują jednak swą działalność dotychczasowe organy przy Prokuratorze Generalnym. O regułach jawności toczących się procesów przepisy przejściowe milczą.
Reklama
Różne interpretacje
– Stosuje się w tym zakresie przepisy względniejsze – słyszymy od jednego z prokuratorów.

Reklama
– Ależ zasada stosowania przepisów względniejszych obowiązująca w prawie karnym i stosowana w drodze analogii do postępowań dyscyplinarnych nie dotyczy procedury, tylko prawa materialnego. Nie dotyczy więc jawności, czyli kwestii proceduralnej. Jawność obowiązuje także w przypadku postępowań, które zainicjowano przed wejściem w życie nowej ustawy – odpowiada inny prokurator, doskonale znający realia sądownictwa dyscyplinarnego.
– Prawo nie powinno działać wstecz – mówi prokurator Jacek Skała, szef Związku Zawodowego Prokuratorów i Pracowników Prokuratury RP, choć od razu dodaje, że z punktu widzenia społecznego pożądane byłoby prowadzenie wszelkich postępowań jawnie.
Inaczej na problem patrzą organizacje projawnościowe.
– Aktualne przepisy nie pozostawiają wątpliwości: postępowanie dyscyplinarne przed sądem dyscyplinarnym toczy się jawnie. Uważam, że przepisy w aktualnym brzemieniu stosuje się również do postępowań trwających – twierdzi Szymon Osowski, prezes Sieci Obywatelskiej Watchdog Polska. – Nie ma w tym względzie regulacji przejściowych. Należy więc brać pod uwagę ogólną zasadę, iż ograniczenia jawności muszą być wyjątkiem – przekonuje.
Stare wyroki
Jest jeszcze inny problem: czy skoro zmieniły się przepisy i postępowania są dziś jawne, to wyroki z poprzednich lat powinny być upubliczniane na wniosek?
– Znam pogląd, że mogą i powinny, tę kwestię musi jednak rozstrzygnąć prokurator krajowy – odpowiada Jacek Skała.
– Myślę, że sprawa zostanie rozwiązana wraz z pierwszym wnioskiem o ujawnienie. Sam jestem zwolennikiem poglądu, że jawne są wszystkie wyroki wydane po wejściu w życie prawa o prokuraturze. Trzeba się tu powołać na zasadę niedziałania prawa wstecz – dodaje.
Prokuratura Krajowa nie udzieliła nam jasnych odpowiedzi, wskazując, że odpowiedź... nie stanowi informacji publicznej, a same pytania „zmierzają do uzyskania stanowiska Prokuratury Krajowej co do wykładni przepisów powszechnie obowiązującego prawa”.
Niektórzy obawiają się, że jawność dyscyplinarek może stać się bronią wobec przeciwników w prokuraturze. Zwłaszcza jeśli jawność obejmie tylko nowe postępowania, a nie stare.
– Mija zawsze sporo czasu, zanim zapadnie wyrok i będzie można w kogoś uderzyć, upubliczniając zarzuty – uczula jeden z prokuratorów.
– Nie będę zaskoczony, gdy okaże się, że jawność stanie się narzędziem w rękach zarządzających – przyznaje inny.
Prezes Sieci Obywatelskiej rozumie te obawy.
– Czy w tym względzie jawność może zaszkodzić, czy pomóc? Uważam, że trochę zależy od praktyki i dostępności źródeł – zauważa Osowski. Według niego od tych zagrożeń można uciec poprzez publikację (z ewentualnym wyłączeniem jawności poszczególnych elementów pism) dokumentów sprawy.
– Może to daleko idący postulat, jednak większa dostępność informacji przeciwdziała nadużyciom i pozwala zadawać kolejne pytania, np. o przyczyny wszczęcia postępowania i o proces decyzyjny. Jawność, w szerszym kontekście, chroni przed nadużyciem władzy, w tym władzy w postępowaniach prokuratorskich – dodaje Szymon Osowski.