Od 1 lipca 2016 r. polscy przedsiębiorcy będą mogli przesyłać dokumenty poświadczone drogą elektroniczną do wszystkich urzędów na terenie UE. To skutek wejścia w życie rozporządzenia, którego celem było ujednolicenie rynku e-commerce (UE/910/2014).
Reklama
Na mocy nowych regulacji podpis elektroniczny będzie stawiany na równi z podpisem własnoręcznym.
Rozporządzenie nakłada nowe obowiązki na wszystkie jednostki administracji i obejmie także m.in. e-pieczęci i e-doręczenia. Od lipca br. urzędy i samorządy będą zobligowane uznawać certyfikaty wydawane w innych krajach UE.
Identyczne normy mają pomóc wyeliminować problem odmiennych interpretacji przepisów prawnych i zintegrować dotychczasowo wykorzystywane programy informatyczne. W praktyce ma się to zaś przełożyć na swobodne uczestnictwo polskich firm w przetargach na terenie UE, a także ułatwienia przy podpisywaniu umów oraz załatwianiu formalności w innych krajach członkowskich.
- Firmy otrzymają możliwość szybkiego i taniego załatwiania spraw na odległość, a zastąpienie dokumentów papierowych ich wersją cyfrową, akceptowaną w każdym państwie, zwiększy znacząco efektywność procesów biznesowych – uważa Elżbieta Włodarczyk, dyrektor linii biznesowej podpis elektroniczny w Krajowej Izbie Rozliczeniowej.
Ekspertka dodaje, że dotychczasowe certyfikaty kwalifikowane, które służyły do weryfikacji podpisów elektronicznych, wciąż będą honorowane. Unijne rozporządzenie zakłada bowiem, że uwierzytelnione tym sposobem dokumenty zachowają moc prawną na terenie wszystkich krajów członkowskich. Oznacza to, że nowe regulacje nie przewidują dodatkowych obciążeń dla korzystających z elektronicznego podpisu. – Firmy, które już korzystały z e-podpisów chociażby przy wypełnianiu e-deklaracji, będą mogły robić to dalej – przekonuje Włodarczyk.