W prawie o ustroju sądów powszechnych (t.j. Dz.U. z 2015 r. poz. 133 ze zm.; dalej u.s.p.) brak jest przepisu, który odsyłałby w kwestiach nieuregulowanych do kodeksu karnego. Mimo to sądy dyscyplinarne w drodze analogii formułują wobec sędziów zarzuty według zasad właściwych dla odpowiedzialności karnej. Zdaniem jednej z ukaranych sędzi narusza to wywodzoną z konstytucji zasadę określoności prawa. Dlatego zdecydowała się ona zaskarżyć art. 107 par. 1 u.s.p. do Trybunału Konstytucyjnego.
Skarżąca została ukarana naganą za to, że jako przewodnicząca kilku składów orzekających miała dopuścić się oczywistej i rażącej obrazy przepisów prawa procesowego: wbrew zasadom koncentracji materiału dowodowego i sprawności postępowania sądowego, doprowadziła do rażącej i nieuzasadnionej przewlekłości. Z uzasadnienia wyroku sądu dyscyplinarnego wynikało, że nie ma w u.s.p. przepisu odsyłającego w kwestiach nieuregulowanych wprost do kodeksu karnego. Mimo to sąd I instancji, powołując się na orzecznictwo oraz poglądy doktryny, uznał, iż w drodze analogii należy wobec sędziów formułować zarzuty i kwalifikować ich przewinienia dyscyplinarne według zasad właściwych dla odpowiedzialności typu karnego. Co więcej, sąd ten wskazał, że dopiero w drodze analogii możliwa jest konstrukcja jednego przewinienia dyscyplinarnego w odniesieniu do kilku podobnych zachowań dokonanych w krótkim odstępie czasu. W ten sposób do postępowania dyscyplinarnego sędziów – mimo braku wyraźnego odesłania w u.s.p. – wprowadzana została konstrukcja ciągu przestępstw (art. 91 k.k.).
W tym konkretnym postępowaniu zastosowanie takiej analogii miało istotne znaczenie, gdyż pozwoliło sądowi uznać, że część czynów popełnionych przez obwinioną nie uległo przedawnieniu. Uznaje się bowiem, że bieg terminu przedawnienia karalności rozpoczyna się od chwili ukończenia ostatniego zachowania składającego się na konstrukcję jednego ciągu przestępstw. To doprowadziło do ukarania skarżącej również za czyny, co do których karalność w dacie orzekania już ustała.