statystyki

Pisma urzędowe, czyli gdy adresatem jest tępak i idiota

autor: Agnieszka Damasiewicz19.04.2016, 10:14; Aktualizacja: 19.04.2016, 10:47
dokument, podpis, prawo, biznes, firma

Co zrobić z takim pismem? Lecieć do prokuratury?źródło: ShutterStock

Nie ma podstawy prawnej, by ubliżające pismo procesowe czy odwołanie w administracji pozostawić bez rozpoznania. Warto jednak jasno wyrazić zdanie, co się sądzi o takiej formie komunikacji.

Pewien człowiek w piśmie procesowym kwestionując zapadłe orzeczenie wojewódzkiego sądu administracyjnego, stwierdził, iż: „zarzucam tej prucy żydowskiej aj waj z kehili jehudi a polskojęzycznej żydówce-syjonistce i typowej rasistce nazistowskiej”, wskazując, że osoby pełniące funkcje są: „idiotami, debilami; kretynami; tępakami, tłumokami, prostakami, jełopami (...)”. Skarżący ponadto użył słów i wyrażeń: „tylko debilni naziści żydowscy absolutnie nie kojarzą ustawy”, „nie kojarzą idioci ustawy”, „do tłumoków żydowskich nie docierają treści prawa” itd. Pismo to, zawierające o wiele więcej treści, a także podobnych wyzwisk, zostało uznane za skargę kasacyjną (zob. postanowienie Naczelnego Sądu Administracyjnego z 24 października 2008 r., sygn. II FZ 448/08, cytujące szerzej ową „skargę”).

Problem prawny związany z tą wypowiedzią polegał na konieczności rozstrzygnięcia, czy art. 49 par. 1 prawa o ustroju sądów powszechnych dotyczy tylko ubliżającego sądowi zachowania na rozprawie, czy także zachowania polegającego na kierowaniu do sądu obraźliwych pism. Przepis ten stanowi, że w razie ubliżenia sądowi sąd może ukarać winnego karą porządkową grzywny w wysokości do 10 tys. zł lub karą pozbawienia wolności do 14 dni (jest też regulacja dotycząca kar dla już osadzonych). Orzecznictwo w tej kwestii było rozbieżne i skupiało się na kwestii „ram czasowych i przestrzennych, w których ma miejsce »ubliżenie« przesądzające o dopuszczalności lub nie, zastosowania kary porządkowej” (z uzasadnienia uchwały Sądu Najwyższego z 26 października 2011 r., sygn. I KZP 8/11).

Niemożliwość stosowania kar porządkowych za pisemne ubliżanie sądowi (zresztą nie tylko sądowi) oznacza, że konieczne byłoby uruchomienie którejś z procedur karnych, np. sankcjonujących znieważanie funkcjonariusza publicznego (art. 226 par. 1 kodeksu karnego). Już widzę, jak obłożeni pracą sędziowie garną się do inicjowania takich postepowań. Inna sprawa, że „przenoszenie części sankcji z gruntu sankcji porządkowych na grunt sankcji karnych, niezależnie od skali naruszenia, jest nieuzasadnione”. Ponadto „nie jest jasne, dlaczego uchybienie sądowi ustnie ma być sankcjonowane w trybie porządkowym, a pisemnie – w trybie postępowania karnego, przy uproszczonym założeniu, że słowa wypowiedziane i napisane są te same. Ubliżanie na sali rozpraw może mieć taką samą treść i ciężar gatunkowy, jak ubliżanie dokonane drogą pisemną poprzez wysłanie pisma do sądu” (szerzej na ten temat, wraz z przeglądem orzecznictwa, por. glosa częściowo krytyczna A. Damasiewicz do uchwały SN z 26 października 2011 r.).


Pozostało 74% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane