Sąd może zdecydować, że postępowanie będzie się toczyć w innej miejscowości niż ta, w której sprawa została wniesiona. Stracą świadkowie, bo nie dostaną pieniędzy na pokrycie kosztów dojazdu na rozprawy.
Czy istotne są względy ekonomii procesowej
Reklama
Pan Stanisław i jego dwóch braci byli jedynymi świadkami wypadku drogowego, w którym zginął kierowca. Czytelnicy mieszkają w znacznej odległości od siedziby sądu, do którego wpłynął akt oskarżenia. Również oskarżony, poszkodowany w tym wypadku, leczy się daleko od siedziby sądu właściwego. Czy w tej sytuacji możliwe jest przekazanie sprawy do rozpoznania innemu sądowi, który znajduje się w pobliżu naszego miejsca zamieszkania? – pyta pan Stanisław

Reklama
TAK
Z uwagi na względy tzw. ekonomii procesowej sprawa oskarżonego o spowodowanie wypadku samochodowego może zostać przekazana do rozpoznania innemu sądowi równorzędnemu. Nastąpi to wtedy, gdy większość osób, które muszą zostać wezwane na rozprawę, mieszka blisko jego siedziby, a z dala od sądu właściwego. Decyzję o przekazaniu podejmuje sąd wyższego rzędu nad sądem właściwym.
W tej sytuacji pan Stanisław i jego bracia mają szansę na to, że sąd okręgowy (który jest sądem wyższego rzędu nad właściwym sądem rejonowym) zadecyduje o przekazaniu sprawy, skoro większość osób, które należy wezwać na rozprawę, mieszka w tej samej miejscowości, w której ma siedzibę równorzędny sąd rejonowy, ale znajduje się ona z dala od sądu właściwego. O zasadności takiego przekazania decydują przesłanki określone w trybie artykułu 36 kodeksu postępowania karnego.
Taka praktyka znajduje też potwierdzenie w orzecznictwie sądów (np. postanowienie z 13 stycznia 2010 r., sygn. akt VIII Ko 1/10 Sądu Okręgowego w Białymstoku). Przekazanie sprawy do rozpoznania przez inny właściwy sąd może nastąpić również z uwagi na stan zdrowia oskarżonego. Z listu pana Stanisława wynika, że istnieją przesłanki uzasadniające takie przekazanie, bo oskarżony nadal leczy się i przebywa w szpitalu w miejscowości odległej od siedziby sądu rejonowego właściwego dla rozpoznania sprawy. Na temat takiego przekazania w trybie art. 37 k.p.k. wypowiedział się Sąd Najwyższy, np. w postanowieniu z 12 sierpnia 2008 r. w sprawie sygn. akt III Ko 55/08.
Podstawa prawna
Art. 36–37 ustawy z 6 czerwca 1997 r. – Kodeks postępowania karnego (Dz.U. 89, poz. 555 ze zm.).
Czy zawsze można dowolnie wybrać sąd
Pani Agata chce pozwać siostrę o zwrot obrazu, który zabrała z domu bez jej zgody. Siostra długo zwleka z oddaniem go, a ostatnio nawet wyprowadziła się do innego województwa. Czytelniczka będzie musiała dojeżdżać na rozprawę kilkaset kilometrów i tracić czas. Dlatego wolałaby, aby sprawę rozpoznawał sąd właściwy dla jej miejsca zamieszkania. – Czy mogę sama zadecydować, gdzie wniosę pozew – zastanawia się pani Agata
NIE
Właściwość miejscowa sądu, który ma rozpoznać pozew w pierwszej instancji, jest ściśle określona przepisami procedury cywilnej. Zasada jest taka, że jest to sąd, w okręgu którego pozwany ma miejsce zamieszkania, czyli właściwy miejscowo dla zamieszkania siostry pani Agaty. Tylko w niewielu sprawach powód ma możliwość wyboru miejscowości, w której złoży do sądu pozew, np. wtedy gdy występuje z roszczeniem alimentacyjnym lub o ustalenie pochodzenia dziecka i związane z tym roszczenia. W ten sposób przepisy procedury cywilnej ułatwiają dostęp do sądu osobie dochodzącej świadczeń alimentacyjnych i uwzględniają przy tym tzw. ekonomię procesową, aby nie musiała dojeżdżać na rozprawę, tracić przy tym czas i ponosić dodatkowe koszty. Takie uprawnienia dotyczące możliwości wyboru sądu gwarantuje powodowi zasada tzw. właściwości przemiennej.
Aby ominąć zasadę właściwości ogólnej lub przemiennej sądu, strony mogą umówić się na piśmie, że spór, jaki wyniknie między nimi, zostanie poddany do rozstrzygnięcia wskazanemu w umowie sądowi pierwszej instancji. Pani Agata nie zawierała jednak z siostrą takiej umowy, więc powinna wnieść pozew do sądu właściwego dla miejsca zamieszkania siostry.
Podstawa prawna
Art. 27–46 ustawy z 17 listopada 1964 r. Kodeks postępowania cywilnego (t.j. Dz.U. z 2014 r. poz. 101 ze zm.).
Czy powód może zaoszczędzić
Pan Kazimierz chce pozwać o odszkodowanie nieuczciwego wykonawcę remontu swojego domku letniskowego. Sprawę rozpozna inny sąd niż ten, który ma siedzibę w miejscu zamieszkania czytelnika. Przyszły pozwany już teraz odgraża się, że wszelkimi dozwolonymi przez prawo środkami będzie starał się przedłużyć proces i spowodować odraczanie rozpraw, aby pan Kazimierz często przyjeżdżał do sądu, wydawał duże kwoty na dojazdy i w końcu wycofał pozew. Czytelnik obawia się, że względy ekonomiczne mogą spowodować, że zrezygnuje z dochodzenia odszkodowania. Czy może uniknąć obowiązku przyjeżdżania na każdą rozprawę?
TAK
W pozwie powód ma prawo domagać się przeprowadzenia rozprawy podczas jego nieobecności. Nie ma żadnego znaczenia, czy będzie to nieobecność usprawiedliwiona, czy nieusprawiedliwiona. Z takim żądanym może wystąpić także w odrębnym piśmie lub w dalszych pismach procesowych. W ten sposób zapobiegnie zawieszeniu postępowania z powodu swojej nieobecności na rozprawie. Taka możliwość istnieje wtedy, gdy podczas nieobecności i braku wniosku o rozpoznanie sprawy pod nieobecność pozwany nie zgłosi wniosku o rozpoznanie sprawy. Żądanie pozwoli też uniknąć wydania przez sąd wyroku zaocznego.
Możliwość przeprowadzenia rozprawy pod nieobecność powoda nie ogranicza jego uprawnień – nie oznacza bowiem, że zrzeka się udziału w niej. Sąd nie poleci, aby opuścił salę rozpraw, gdy zdecyduje się na przyjazd, będzie też doręczał zawiadomienia o kolejnych terminach rozprawy. Mimo nieobecności powoda na rozprawie sędzia musi przedstawić jego wnioski i twierdzenia, a także dowody znajdujące się w aktach sprawy oraz rzetelnie je omówić.
Podstawa prawna
Art. 177, art. 209, art. 211, art. 340 ustawy z 17 listopada 1964 r. – Kodeks postępowania cywilnego (t.j. Dz.U. z 2014 r. poz. 101 ze zm.).
Czy świadka przesłucha inny sąd
Podczas urlopu wynajmowałam pokój w gospodarstwie agroturystycznym i tam zupełnie przypadkowo widziałam incydenty, które potem doprowadziły do rozpadu małżeństwa turystów mieszkających obok mnie. Teraz toczy się sprawa o rozwód i zostałam wezwana na świadka do sądu oddalonego o 400 km od mojego miejsca zamieszkania. W dodatku mam się stawić na godzinę ósmą, więc muszę dojechać poprzedniego dnia, wziąć dwa dni urlopu i znaleźć na ten czas opiekunkę do dziecka – skarży się pani Irena. – Słyszałam, że istnieje możliwość przesłuchania świadka w drodze pomocy sądowej. Czy w tej sytuacji mogę złożyć zeznania przed sądem w moim rodzinnym mieście – pyta czytelniczka
TAK
W ramach zasady ekonomii procesowej pani Irena może złożyć zeznania w innym sądzie niż ten, który orzeka w sprawie. Po otrzymaniu wezwania na rozprawę powinna przesłać do sądu, który ją wezwał, wniosek o przesłuchanie jej w drodze pomocy sądowej przez sąd właściwy dla jej miejsca zamieszkania (czyli mający siedzibę w tym okręgu, w którym mieszka). Sąd zleci przeprowadzenie dowodu z jej zeznań innemu sądowi (tzw. sądowi wezwanemu).
We wniosku należy podać swoje dane (imię, nazwisko, adres), sygnaturę akt sprawy i uzasadnić prośbę (podać odległość między miejscem zamieszkania a siedzibą sądu, opisać sytuację rodzinną). Uzasadnienie powinno być szczegółowe i przekonujące, ponieważ sąd wprawdzie może przychylić się do wniosku (w ramach ekonomii procesowej, która nakazuje mu eliminować zbędne koszty), ale jeśli uzna, że brak jest uzasadnionych przeszkód – nie ma obowiązku go uwzględnić. Sąd wezwany musi zawiadomić świadka o terminie oraz miejscu złożenia zeznań.
Podstawa prawna
Art. 235 ustawy z 17 listopada 1964 r. – Kodeks postępowania cywilnego (t.j. Dz.U. z 2014 r. poz. 101 ze zm.).