● dokumentu pełnomocnictwa,
Reklama
● innych stosownych dokumentów potwierdzających, że osoba udzielająca pełnomocnictwa jest uprawniona do działania za tę osobę prawną czy jednostkę organizacyjną.

Reklama
O tym, że „inne stosowne dokumenty” są koniecznym elementem pełnomocnictwa procesowego, stanowią wręcz jego część składową, przypomniał Sąd Najwyższy. Rozpoznawał on sprawę z zakresu prawa pracy skierowaną przeciwko Zarządowi Dróg Miejskich i Komunikacji Publicznej w B. Nie chodziło jednak o rozstrzygnięcie merytoryczne, lecz o kwestie formalne.
Rozpoznając w tej sprawie pierwszą kasację, SN doszedł do przekonania, że sąd II instancji nie zauważył błędów w umocowaniu radcy prawnego zarządu dróg. Z dołączonego do apelacji pełnomocnictwa wynikało bowiem, że prawnik jest upoważniony do zastępowania jedynie Miasta B., Skarbu Państwa i Urzędu Miasta B. (jako pracodawcy). W konsekwencji SN stwierdził, że postępowanie przed sądem II instancji było nieważne, skoro pełnomocnik pozwanego nie był należycie umocowany (art. 379 pkt 2 k.p.c.).
Rozpoznając ponownie sprawę, sąd okręgowy zobowiązał radcę prawnego – a więc autora apelacji – do przedłożenia pełnomocnictwa udzielonego mu przez Zarząd Dróg Miejskich w terminie 7 dni pod rygorem odrzucenia apelacji. Prawnik przedstawił więc dokument, z którego wynikało, że ustanowiono go pełnomocnikiem ZDM jedynie w sprawie apelacyjnej. Pełnomocnictwo zostało co prawda udzielone przez dyrektora pozwanej instytucji, nie została jednak załączona dokumentacja potwierdzająca uprawnienie tegoż dyrektora do udzielania pełnomocnictwa w imieniu Zarządu Dróg Miejskich.
W reakcji na tak sformułowaną treść pełnomocnictwa sąd II instancji uznał, że postępowanie przed sądem rejonowym było dotknięte nieważnością. Od początku postępowania pełnomocnik miał umocowanie do reprezentowania miasta B. podpisane przez jego prezydenta. Tym samym w sprawie – począwszy od złożenia odpowiedzi na pozew – brak było umocowania pełnomocnika. W związku z czym sąd II instancji uchylił zaskarżony wyrok sądu rejonowego, zniósł postępowanie w zakresie dotkniętym nieważnością i sprawę przekazał do ponownego rozpoznania.
Na powyższą decyzję – na podstawie art. 3941 par. 1 k.p.c. – do Sądu Najwyższego poskarżył się pełnomocnik pozwanego. W piśmie wskazał, że sąd okręgowy – zanim zdecydował się na przekazanie sprawy – powinien był wezwać do uzupełnienia braków w pełnomocnictwie. To zaś, że tego nie uczynił, stanowiło naruszenie przepisów proceduralnych. Z powyższym zgodził się Sąd Najwyższy. „Skarżący w zażaleniu zasadnie wskazał, że pełnomocnictwo złożone przez radcę prawnego nie było kompletne ze względu na brak przedłożenia dokumentów wykazujących umocowanie osoby, która podpisała dokument pełnomocnictwa (...) w imieniu pozwanego” – podkreślił.
Z orzecznictwa SN wynika bowiem, że obowiązek wykazania umocowania pełnomocnika obejmuje także konieczność wykazania źródła tego umocowania sięgającego do osoby mocodawcy. Niespełnienie tych wymagań stanowi zaś brak formalny pisma procesowego, na które – zgodnie z art. 130 k.p.c. – przewodniczący powinien zareagować, wzywając stronę do uzupełnienia pisma, pod rygorem jego zwrotu. „Konsekwencją zaniechania wezwania pełnomocnika do złożenia oprócz dokumentu pełnomocnictwa z podpisem mocodawcy, [również] dokumentów, z których wynikało umocowanie osoby, która złożyła podpis na dokumencie pełnomocnictwa do działania za mocodawcę, jest nieważność postępowania” – podkreślił SN.
ORZECZNICTWO
Postanowienie Sądu Najwyższego z 16 lipca 2015 r., sygn. akt II PZ 6/15.