Ponownie zostanie przełożony termin składania ofert w największym tegorocznym przetargu na usługi pocztowe, czyli korespondencję sądową. Krajowa Izba Odwoławcza po raz kolejny nakazała doprecyzowanie specyfikacji.
Reklama
Przetarg toczy się od maja. Zamawiający, czyli Centrum Zakupów dla Sądownictwa, wciąż jednak dokonywał zmian w specyfikacji – czy to wynikających z czerwcowego wyroku KIO, czy to na skutek pytań dwóch operatorów walczących o to zlecenie. Jedna z tych zmian, dokonana we wrześniu, wzbudziła zastrzeżenia Poczty Polskiej (PP). Chodziło o system elektronicznego potwierdzenia odbioru (EPO). Dzięki niemu sądy na bieżąco dowiadują się, że przesyłka została już doręczona. Wymagania z nim związane są kluczowe dla PP, gdyż dopiero wdraża ona to rozwiązanie. Tymczasem jej konkurent, czyli Polska Grupa Pocztowa, w trakcie realizacji dwuletniego kontraktu objął nim już wszystkie sądy w Polsce. Ma więc gotowy i działający system.
Zgodnie z zakwestionowaną zmianą specyfikacji EPO miałoby objąć nie tylko przesyłki rejestrowane, lecz także nierejestrowane. Tymczasem, jak podkreśla PP w swoim odwołaniu, wskazana w innym miejscu specyfikacji definicja EPO i jego elementu, jakim jest elektroniczna książka nadawcza (EKN), odnosi się wyłącznie do przesyłek rejestrowanych.
CZdS w odpowiedzi na to odwołanie 1 października znów zmodyfikował specyfikację, doprecyzowując, że będzie wymagał potwierdzenia statusu tych przesyłek nierejestrowanych, których numer nadawczy zostanie przekazany przez EKN. To jednak nie usatysfakcjonowało PP, która złożyła kolejne odwołanie, żądając sprecyzowania, jakie przesyłki i w jakim wolumenie będą nadawane wraz z numerem w EKN.
Wczoraj KIO wydała wyrok w tych dwóch połączonych sprawach. Pierwsze odwołanie oddaliła, uznając, że zamawiający w odpowiedzi z 1 października wyjaśnił już, co miał na myśli. Drugie jednak uwzględniła, nakazując doprecyzowanie specyfikacji. Skoro bowiem część przesyłek nierejestrowanych ma być monitorowana, to operator pocztowy powinien wiedzieć, jaki może być przybliżony ich wolumen. Ma to bowiem wpływ na to, jaką ofertę ostatecznie złoży.
Co ten wyrok oznacza dla przetargu? Przede wszystkim to, że zamawiający po raz kolejny będzie musiał uzupełnić specyfikację, co oczywiście wymagać będzie czasu. To zaś wiąże się z tym, że już po raz ósmy trzeba będzie przedłużyć termin składania ofert.
W efekcie do końca roku na pewno się nie wyjaśni, kto przez kolejne trzy lata będzie dostarczać sądową korespondencję.
ORZECZNICTWO
Wyrok KIO z 14 października 2015 r., sygn. akt KIO/2129/15 oraz KIO/2168/15.