Prawo do rozpoznania sprawy w rozsądnym terminie nie jest dobrem osobistym, ale przewlekły proces może naruszać takie dobra – orzekł wczoraj Sąd Najwyższy.

Marian M. był na początku lat 90. wicedyrektorem w przedsiębiorstwie budowlanym. W związku z nieprawidłowościami, związanym z tzw. dziką prywatyzacją (wyprowadzanie majątku z przedsiębiorstw państwowych i powstałych wówczas państwowych spółek do prywatnych firm) w 1992 r. został oskarżony o zagarnięcie mienia społecznego. Sprawa karna ciągnęła się wyjątkowo długo, Marian M. dwukrotnie uzyskał wyrok uniewinniający, dwukrotnie też sprawa wracała do sądu I instancji. Wreszcie, po blisko 20 latach, oskarżony został ostatecznie oczyszczony z zarzutów.
Reklama
Lata procesu nadszarpnęły zdrowie i reputację Mariana M., wobec czego skierował on przeciwko katowickiemu sądowi rejonowemu i okręgowemu pozew o odszkodowanie i zadośćuczynienie za naruszenie dóbr osobistych spowodowane przewlekłością.

Reklama
Rozpatrujące sprawę sądy surowo krytykowały postępowanie sądów katowickich, ale ostatecznie Marian M. uzyskał tylko 100 tys. zł zadośćuczynienia za krzywdy. Od tego orzeczenia odwołały się i pozwane sądy, i Marian M., ale obie apelacje zostały oddalone. Ostatecznie skargę kasacyjną złożyła tylko – w imieniu sądów katowickich – Prokuratoria Generalna Skarbu Państwa. Sąd Najwyższy ją uwzględnił i nakazał ponowne rozpoznanie sprawy. W uzasadnieniu również ostro ocenił przewlekłość postępowania w sprawie Mariana M. Ale też stwierdził, że podstawy do ewentualnych roszczeń finansowych należy szukać gdzie indziej, niż do uczyniły to sądy I i II instancji.
– Prawo do rozpoznania sprawy w rozsądnym terminie jest zawarowane w konstytucji i w przepisach międzynarodowych, ale nie jest to dobro osobiste w rozumieniu art. 23 kodeksu cywilnego – podkreśliła sędzia Teresa Bielska-Sobkowicz.
– Zachowanie sądów jako jednostek Skarbu Państwa było bezprawne, a przy odpowiedzialności SP nie jest brana pod uwagę wina. Żaden proces nie może trwać 20 lat, zatem w tym wypadku można mówić, że naruszenie prawa do rozpoznania sprawy w rozsądnym terminie mogło też naruszyć dobra osobiste powoda jak godność czy cześć – wyjaśniała sędzia Bielska-Sobkowicz.
ORZECZNICTWO
Wyrok Sądu Najwyższego z 24 września 2015 r., sygn. V CSK 741/14.