Kamery bezpieczeństwa są coraz popularniejsze. Ile warte jest nagranie z domowego monitoringu, kiedy postanowimy wykorzystać je jako dowód?
Reklama

Opracowany przed ponad półwieczem monitoring wizyjny, dzisiaj stanowi codziennego towarzysza naszego życia. Poza obserwującymi nas kamerami w pracy, w sklepie i na ulicy coraz częściej ulegamy też wizji poczucia bezpieczeństwa, które zapewnić ma w naszym domu prywatna kamera.

Ile jednak warte są nagrania z domowego monitoringu, kiedy postanowimy je wykorzystać? Niejasną kwestią pozostaje czy można wykorzystać obraz nagrany przez kamerę w samochodzie. Czy podobnie jest z monitoringiem?

Zgodnie z Ustawą o ochronie danych osobowych, są to wszelkie informacje pozwalające na określenie pośrednio lub bezpośrednio tożsamości osoby fizycznej. Jak czytamy, mogą to być nie tylko numery identyfikacyjne, ale także specyficzne czynniki określające cechy fizyczne, fizjologiczne, umysłowe, ekonomiczne, kulturowe i społeczne.

Jednocześnie ustawa stawia szereg warunków wobec osób rejestrujących zbiory danych osobowych. Zgodnie z art. 40 ustawy, taka działalnośc powinna zostać zgłoszona GIODO.

Nie istnieją przepisy, które dokładnie regulowałyby kwestię monitoringu. Zgodnie z Kodeksem postępowania cywilnego sąd może dopuścić dowód z "filmu, telewizji, fotokopii, fotografii, planów, rysunków oraz płyt lub taśm dźwiękowych i innych przyrządów utrwalających albo przenoszących obrazy lub dźwięki".

Dodatkowo, zgodnie z kodeksem postępowania karnego "rzeczy mogące stanowić dowód w sprawie lub podlegające zajęciu w celu zabezpieczenia kar majątkowych, środków karnych o charakterze majątkowym albo roszczeń o naprawienie szkody należy wydać na żądanie sądu lub prokuratora, a w wypadkach niecierpiących zwłoki także na żądanie Policji lub innego uprawnionego organu". Stosując te przepisy, nagranie z monitoringu, dokumentujące przestępstwo może być uznane za dowód rzeczowy.