Wynajęłam lokal i włożyłam sporo pieniędzy w remont. Wtedy zaczęły się moje problemy z właścicielką. Postanowiłam skorzystać z pomocy „profesjonalisty” – opowiada pani Zofia. Adwokat poradził mi, żebym wypowiedziała umowę najmu i wystąpiła do sądu o odszkodowanie. Zrobiłam, jak kazał, udzielając mu pełnomocnictwa. W końcu przekonywał mnie, że wygramy. Stało się jednak inaczej – składając pozew, mecenas nie wskazał dowodów, które uzasadniałyby moje roszczenie. Apelacji nie wniósł w ogóle, bo przegapił termin. Nie dość, że nie dostałam ani grosza, to jeszcze musiałam mu zapłacić, chociaż przegrałam przez jego niekompetencję i zaniedbania. Czy jest jakiś sposób, żeby pociągnąć go do odpowiedzialności – pyta czytelniczka.
Każdy, kto decyduje się skorzystać z usług adwokata, oczekuje profesjonalnej porady i fachowej pomocy. Płaci przecież za to niemałe pieniądze. Zdarza się jednak i tak, że adwokat zamiast pomagać, po prostu swojemu klientowi szkodzi.
Reklama
Każdy adwokat (a także radca prawny, notariusz czy doradca podatkowy) ponosi odpowiedzialność odszkodowawczą i dyscyplinarną. W praktyce bywa ona jednak trudna do wyegzekwowania, dlatego jak mówi przysłowie: lepiej zapobiegać, niż leczyć. Przed powierzeniem sprawy warto sprawdzić mecenasa, który ma się nią zająć. Na początek można odwiedzić stronę internetową Krajowego Rejestru Adwokatów i Aplikantów Adwokackich ( www.rejestradwokatow.pl ). Dostęp do bazy jest nieodpłatny. Dzięki temu już na starcie można wyeliminować niebezpieczeństwo powierzenia sprawy komuś, kto nie ma uprawnień albo został zawieszony w wykonywaniu zawodu. Jest to ważne z tego względu, że osoby takie nie ponoszą odpowiedzialności odszkodowawczej z obowiązkowego dla adwokatów ubezpieczenia OC, co znacznie utrudnia wyegzekwowanie konsekwencji. Wybierając adwokata, warto też spojrzeć na jego dorobek i wybrać tego, który cieszy się nieposzlakowaną opinią. Choć zdarza się, że i wtedy można się rozczarować.

Reklama
Jeśli na sprawdzanie jest już za późno albo mimo starannego wyboru adwokat zawiódł, można próbować pociągnąć go do odpowiedzialności. Zasadniczo można wyegzekwować względem niego konsekwencje dyscyplinarne i wypłatę odszkodowania. Warto jednak wiedzieć, że nie każda przegrana sprawa upoważnia klienta do roszczeń. Te są uzasadnione tylko wtedy, gdy adwokat zaniedbał swoje obowiązki: działał niewłaściwie lub zaniechał działania, czym doprowadził klienta do szkody.
Ukaranie adwokata jest możliwe dzięki złożeniu skargi do Okręgowej Rady Adwokackiej i rzecznika dyscyplinarnego. Jeśli uznają oni skargę za zasadną, to sprawą zajmie się sąd dyscyplinarny. Ten może wyciągnąć względem adwokata stosowne konsekwencje: od najłagodniejszego upomnienia, przez naganę, karę pieniężną, zawieszenie w czynnościach zawodowych, po najsurowszą z kar, jaką jest wydalenie z adwokatury.
Niezależnie od konsekwencji dyscyplinarnych klient ma prawo do odszkodowania. Adwokaci podlegają obowiązkowemu ubezpieczeniu od odpowiedzialności cywilnej (w wysokości 50 tys. euro). Dzięki temu poszkodowany klient może wystąpić bezpośrednio do ubezpieczyciela adwokata i od niego żądać wypłaty odszkodowania za wyrządzoną szkodę.
Podstawą do żądania wypłaty może być wspomniane już orzeczenie sądu dyscyplinarnego albo oświadczenie adwokata o błędzie. Zdarza się bowiem i tak, że adwokaci sami się do błędów przyznają. Z reguły ubezpieczyciele wypłacają odszkodowania na tej podstawie, chociaż nie zawsze, bo oświadczenie o błędzie czy orzeczenie sądu dyscyplinarnego nie zawsze przynoszą oczekiwany skutek.
Jeśli adwokat nie poczuwa się do winy, rada adwokacka odrzuci skargę albo ubezpieczyciel odmówi na tych podstawach wypłaty odszkodowania, klientowi pozostaje już tylko droga sądowa. Sprawę trzeba skierować do sądu rejonowego lub okręgowego (tu jeśli wartość przedmiotu sporu przekracza 75 tys. zł). Trzeba jednak pamiętać, że sprawa przedawnia się po trzech latach.
Klient może wnioskować zarówno o zrekompensowanie poniesionej straty, zwrot pobranego przez mecenasa wynagrodzenia, a także zadośćuczynienie za krzywdy (stres, depresję, chorobę). W praktyce wygrana przed sądem nie jest sprawą prostą. Trzeba bowiem udowodnić szkodę, winę adwokata i związek przyczynowo-skutkowy między nimi. Poszkodowany sam musi wykazać, że gdyby nie uchybienia adwokata, sprawa miałaby korzystny dla niego finał. Stosunkowo prościej jest to udowodnić, jeśli zaniedbania adwokata są rażące, np. nie wniesie skutecznie apelacji, bo zapomni o terminie jej złożenia, popełni błędy w pozwie, nie wniesie opłaty sądowej. Trudniej natomiast, jeśli np. niewłaściwie prowadził sprawę. ©?
Podstawa prawna
Art. 361 par. 1, art. 471 ustawy z 23 kwietnia 1964 r. – Kodeks cywilny (t.j. Dz.U. z 2014 r. poz. 121 ze zm.). Art. 80 ustawy z 26 maja 1982 r. – Prawo o adwokaturze (t.j. Dz.U. z 2014 r. poz. 635). Par. 8, 11, 45, 50 kodeksu etyki adwokackiej.