Autopromocja

Los reformy procedury karnej zależy od systemu komputerowego

internet, komputer, sieć, IT
internet, komputer, sieć, ITShutterStock
22 maja 2015

Czy za 40 dni grozi nam paraliż prokuratury? Czy prokuratorzy będą w ogóle wysyłać do sądu akty oskarżenia? Takie pytanie zadają sobie dziś oskarżyciele, począwszy od rejonów aż po apelacje

2187873-wymagania-wobec-prokuratorow-od.jpg
Wymagania wobec prokuratorów od 1 lipca

Ustawodawca od 1 lipca nakłada na nich obowiązek dołączania do aktu oskarżenia informacji o sytuacji majątkowej oskarżonego. Dane mają być pozyskiwane drogą elektroniczną. Teoretycznie informacja ma pochodzić z sytemu teleinformatycznego ministra finansów. Problem polega na tym, że żaden prokurator nie miał jeszcze okazji zobaczyć systemu na własne oczy. Żaden go nie testował i nie był szkolony w tym zakresie. Śledczy wieszczą więc kłopoty. „To system widmo i będzie tak, jak z programem komputerowym Państwowej Komisji Wyborczej przy listopadowych wyborach samorządowych” – ostrzegają.

System widmo

– Na chwilę obecną potwierdzam: ani ja, ani żaden znany mi prokurator nie wie nic o istnieniu systemu, z którego mielibyśmy otrzymywać informacje o stanie majątkowym oskarżonego. W każdym razie na dziś żaden prokurator apelacji warszawskiej nie testował takiego systemu i nie ma do niego dostępu – podkreśla Dariusz Korneluk, prokurator apelacyjny w Warszawie.

Ustawodawca wpadł na pomysł dołączania informacji z systemu ministra finansów, nowelizując w lutym przepisy czekającej na wejście w życie nowelizacji kodeksu postępowania karnego (Dz.U. z 2015 r. poz. 396) (patrz: grafika). Wszystko po to, aby ułatwić i zachęcić sądy do orzekania grzywien, które od lipca mają odgrywać większą rolę.

Co się jednak stanie, jeśli system nie zadziała na czas albo będzie wadliwy? Nowy art. 337 par. 1 k.p.k. nie pozostawia wątpliwości: akt oskarżenia z takim brakiem formalnym sąd będzie musiał zwrócić prokuratorowi do uzupełnienia w terminie siedmiu dni.

– Informacja o stanie majątkowym oskarżonego będzie obligatoryjną częścią aktu oskarżenia. Konsekwencją jej niedołączenia będzie zwrot aktu oskarżenia wraz z aktami sprawy. Zakładając, że dziś mamy 2 lipca i mamy taki stan faktyczny, jak obecnie, nie byłbym w stanie uzupełnić tego aktu oskarżenia. Zawiesiłbym postępowanie z uwagi na długotrwałą przeszkodę uniemożliwiającą kontynuowanie postępowania – zauważa Dariusz Korneluk.

Prokuratorzy tłumaczą jednak, że takie postanowienie o zawieszeniu obrona byłaby w stanie łatwo podważyć. Nie można w nieskończoność przedłużać postępowania czy aresztu tymczasowego tylko dlatego, że oskarżyciel nie jest w stanie dołączyć do aktu oskarżenia jakiegoś wydruku z systemu informatycznego.

– W tej sytuacji po prostu przestałbym wysyłać akty oskarżenia do sądu. Bo jeśli prokurator nie byłby w stanie w terminie siedmiu dni uzupełnić braku formalnego, sąd mógłby – zgodnie z niektórymi poglądami doktryny – umorzyć postępowanie i potraktować to jako odstąpienie od oskarżenia – wyjaśnia Mateusz Wolny ze Związku Zawodowego Prokuratorów i Pracowników Prokuratury.

Przypomina, że stosowanie i przedłużanie aresztu w takiej sytuacji wiązałoby się z odpowiedzialnością Skarbu Państwa.

– Ciekawe, co na to powie Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu? Co ze skargami na przewlekłość w takich postępowaniach – pytają prokuratorzy.

Ale mają też inne obawy.

– To będzie monstrualna liczba zapytań, które trzeba wygenerować dla każdego oskarżanego w bardzo krótkim czasie – ostrzega Wolny.

Miesięcznie może chodzić nawet o kilka tysięcy zapytań z większej jednostki. W skali kraju w 2014 r. prokuratorzy wysłali ponad 280 tys. aktów oskarżenia, czyli ok. 1000 na dzień roboczy.

Resorty spokojne

Podobnego zaniepokojenia nie ma jednak ani w resorcie sprawiedliwości, ani w Ministerstwie Finansów.

Minister sprawiedliwości przygotował w tej sprawie projekt rozporządzenia. Przewiduje on, że komunikacja na linii prokuratura – urząd skarbowy będzie przebiegała na dwa sposoby: przez udostępnioną przez ministra sprawiedliwości aplikację e-Dochody albo poprzez platformę ePUAP (profil zaufany lub podpis kwalifikowany).

Na jakim etapie jest budowa aplikacji e-Dochody, która ma być podstawowym narzędziem komunikacji?

– Podstawowy komponent systemu realizuje Ministerstwo Finansów w ramach systemu e-podatki. System ten zapewni sądom i prokuratorom informację o dochodach podejrzanego i oskarżonego. Oczekujemy obecnie na zakończenie prac prowadzonych w MF – informuje Patrycja Loose, rzecznik prasowy ministra sprawiedliwości.

Jak zapewnia, prace mają zostać zakończone przed 1 lipca.

– Obecnie udostępniony jest już system ePUAP, który będzie funkcjonował jako alternatywny. Każda prokuratura przepisami prawa jest zobowiązana posiadać w nim profil – dodaje Loose.

Pytamy więc ministra finansów, na jakim etapie są przygotowania.

– Informacje będą udzielane w konkretnej sprawie z wykorzystaniem danych zgromadzonych w bazach danych systemów POLTAX. Uruchomienie usługi po stronie Administracji Podatkowej planowane jest w najbliższym czasie – odpowiada Wiesława Dróżdż, rzecznik prasowy ministra finansów.

Czy aplikacja e-Dochody jest już gotowa do użytku? Poddawana testom? Dla kogo jest dostępna? Jakie zawiera informacje? Jakiego wymaga sprzętu do jej obsługi? I kluczowa kwestia: czy będzie dostępna dla prokuratur od 1 lipca? MF zapewnia, że „przygotowuje usługę udzielania informacji o dochodach dla uprawnionych organów”. Na potrzeby Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej planuje ją uruchomić w czerwcu 2015 r.

– Jest to usługa, do której może się podłączyć każdy inny uprawniony organ, o ile przygotuje po swojej stronie odpowiednie rozwiązanie informatyczne – wskazuje MF.

Projekt „Budowa, wdrożenie i utrzymanie systemu e-Podatki wraz z usługami Dodatkowymi” wykonuje firma Signity. Kontrakt realizowany będzie do roku 2022, a jego całkowity koszt wynosi ok. 230 mln zł.

– Nie żebym był złośliwy, ale przypomina to dokładnie publiczne zapewnienia, że program komputerowy Państwowej Komisji Wyborczej policzy głosy wyborców i wszystko będzie OK. Potem się okazało, że jednak nie było OK – komentuje Mateusz Wolny.

A deklaracje ministerstw odbiera jako ogólnikowe.

– Skłania mnie to do wniosku, że nic nie jest gotowe, a po 1 lipca będziemy mieli powtórkę z liczenia głosów po wyborach samorządowych. W urzędach skarbowych też nic nie wiedzą o takim czarodziejskim systemie i nowych obowiązkach, które na nich spadną – dodaje prokurator Wolny.

Dla niego to, co jest w projekcie rozporządzenia MS, to myślenie życzeniowe.

– Tworzenie bazy danych i elektronicznego systemu wydawania kart karnych trwało prawie 10 lat i nadal szwankuje. A minister finansów ma zdążyć w mniej niż dwa miesiące? Nie wierzę – wskazuje prokurator.

Zwraca też uwagę na inne problemy: brak bezpiecznego łącza dla takiego systemu (chodzi o tajemnicę skarbową i tajemnice śledztw, a więc dane nawet bardziej wrażliwe niż karta karna) i brak przeszkolonego personelu.

– Po 1 lipca nie wyślemy z prokuratury żadnego aktu oskarżenia, bo nie będzie systemu, z którego można by wydrukować informację skarbową, która jest do tego aktu oskarżenia obowiązkowym załącznikiem – podsumowuje Wolny. 

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png