Podkradanie klientów, relacjonowanie swojego życia na portalach społecznościowych, przekraczanie prędkości i granic dobrego wychowania – to także, niestety, fragment obrazu świata prawników
Godność to podstawa. A w wykonywaniu zawodu prawniczego jest szczególnie podkreślana, jako wartość elementarna, która powinna cechować każdego przedstawiciela samorządu tak notarialnego, jak i adwokackiego czy radcowskiego, oraz – co oczywiste – sędziowskiego. Słowem: wszystkich, którzy w jakikolwiek sposób stykają się z wymiarem sprawiedliwości. Już sam kodeks etyki zawodowej przedstawicieli palestry nosi nazwę Zbiór Zasad Etyki Adwokackiej i Godności Zawodu. Kodeks Etyki Radcy Prawnego w pierwszym rozdziale określa, że „radca prawny obowiązany jest dbać o godność zawodu przy wykonywaniu czynności zawodowych, a także w działalności publicznej i w życiu prywatnym”. Pozostałe samorządy także kładą nacisk na poszanowanie odpowiednich wartości moralnych.
Reklama
Przypadki przekraczania granicy będą i muszą się pojawiać. Zarówno Prawnik, jak i serwis Prawnik.pl regularnie publikują informacje o orzeczeniach sądów dyscyplinarnych wszystkich korporacji, z których wynika wprost, że prawnikom zdarza się zwyzywać funkcjonariuszy policji, łamać przepisy drogowe, przekraczać granice kulturalnego zachowania w stosunku do innych uczestników postępowania. Prawnicy, tak jak reszta społeczeństwa, po pracy bywają też w klubach, piją alkohol, korzystają z portali społecznościowych. Niedawno wśród aplikantów jednej z korporacji szeroko był komentowany przypadek prawniczki, którą w stanie alkoholowego upojenia wynoszono ze środowiskowej imprezy. Takie historie w tak licznych już samorządach muszą się pojawiać, choć powinny być jednostkowymi zdarzeniami, a nie stawać się zjawiskiem powszechnym. Pytanie brzmi: czy wszystkiemu rzeczywiście winna jest deregulacja i jak władze korporacji powinny się zachowywać, aby umacniać prestiż zawodu.

Reklama
Czy notariusz dziś znaczy tyle samo co kiedyś?
Ukształtowana historycznie szczególna pozycja ustrojowa notariusza jako profesjonalnego prawnika, który dokonuje czynności w sposób bezstronny i niezależny, zachowując tajemnicę zawodową i gwarantując równowagę interesów uczestników czynności prawnej, niestety, ulega obecnie zachwianiu. Przedwojenny minister sprawiedliwości Witold Grabowski tak wyrażał się o tym zawodzie: „Znaczenie notariatu wypływa z tego, co stanowi podstawę tego zawodu. Jest nią zaufanie publiczne do notariusza. Zaufanie to rodzi wprawdzie ustawa, ale je gruntuje i umacnia w społeczeństwie ten kapitał sił moralnych i intelektualnych, z którym każdy notariusz pełni swe obowiązki. Od notariusza obywatel oczekuje takiego ukształtowania swoich stosunków prawnych, które zapewnią mu stałość i bezpieczeństwo przed zakusami ludzi złej woli. Powagą swego stanowiska notariusz nadaje moc prawną poszczególnym przejawom życia gospodarczego, które przyobleka w formy prawne skrystalizowane i trwałe. Dlatego też funkcje notariusza są tak bliskie funkcjom wymiaru sprawiedliwości i tak ścisła jest łączność między notariatem a sądem”.
To trafne spostrzeżenie.
Tak, i dobrze oddaje istotę zawodu notariusza, zawodu zaufania publicznego, którego rola i zadania są ukształtowane odmiennie niż w stosunku do innych zawodów prawniczych. Odróżnienie to opiera się przede wszystkim na tym, że fundament zaufania publicznego pochodzi od państwa i jest powiązany z państwem. Adwokat i radca prawny działają w interesie swojego klienta, zaś notariusz działa także w interesie państwa, które kierując się dążeniem do zapewnienia bezpieczeństwa prawnego, nakłada na niego określony zakres obowiązków i ustala zakres odpowiedzialności.
Jakie to obowiązki?
Notariusz ma obowiązek czuwania nad należytym zabezpieczeniem praw i słusznych interesów stron oraz innych osób, dla których czynność ta może powodować skutki prawne. Musi to czynić w sposób godny, zachowując standardy prawne i etyczne, a istotą łączących go z klientami relacji jest zaufanie.
No ale kancelaria to też biznes.
Prowadząc swoją kancelarię, notariusz traktowany jest też jako przedsiębiorca. Takie postrzeganie powinno się odnosić jedynie do sfery dotyczącej samego prowadzenia kancelarii, a nie do sfery czynności notarialnych. Niezrozumienie tego aspektu przez polityków doprowadziło do uchwalenia ustawy deregulacyjnej, której skutkiem jest szerokie otwarcie dostępu do zawodu i w konsekwencji gwałtowne zwiększenie liczby notariuszy. Zmiany wprowadzone tą ustawą oraz brak ostatecznego ustalenia pozycji ustrojowej zawodu notariusza prowadzą do nasilenia się niekorzystnych zjawisk – stosowania dumpingu w walce o klienta, ostrej konkurencji, łamania zasad etyki, np. poprzez niedopuszczalną reklamę.
I jak wypadają ci, którzy wykonują zawód w myśl zasad etyki w starciu z rekinami?
Notariusze, którzy kierują się zasadami etyki i godnością zawodu, przegrywają z tymi, którzy agresywnie zabiegają o klientów i zarobki. Te zjawiska mogą doprowadzić do zachwiania bezpieczeństwa obrotu, gdyż obniżanie wymogów dokonywania czynności notarialnych może mieć wpływ na ich skuteczność, a nawet ważność. W ocenie samorządu notarialnego nie jest możliwe pogodzenie zasad, które obowiązują notariuszy jako osoby zaufania publicznego z ich pełną konkurencyjnością jako samodzielnych przedsiębiorców. Deregulacja, zmuszając notariuszy do działania w warunkach wolnej gry rynkowej, pogłębia problemy i uderza w podwaliny zawodu – wymóg niezależności, bezstronności i zachowania tajemnicy. Od notariuszy wymaga się odwagi odmówienia sporządzenia aktu prawnego, jeśli czynność, której chciałby dokonać klient, jest sprzeczna z prawem.
W jaki zatem sposób pogodzić to z nieograniczoną konkurencją oraz koniecznością zabiegania o klienta i pieniądze?
Obecnie samorząd notarialny musi podejmować działania na rzecz wzmocnienia instytucji notariatu i jednoznacznego określenia pozycji ustrojowej zawodu. Zadania te powinny być realizowane z pełną determinacją i odpowiedzialnością, we współpracy z Ministerstwem Sprawiedliwości, i koncentrować się na tworzeniu instrumentów prawnych mających na celu zagwarantowanie bezpieczeństwa prawnego obywateli poprzez wzmocnienie funkcji kontrolnej samorządu i jego uprawnień w tym zakresie oraz przestrzegania standardów etycznych obowiązujących notariuszy. Szczególnie wobec zwiększonego ryzyka utraty niezależności zawodu notariusza na skutek urynkowienia wynikającego z deregulacji.
A jak samorząd dba o kształtowanie godności zawodowej wśród aplikantów i startujących w zawodzie rejentów?
Samorząd notarialny w pełni zdając sobie sprawę z narastających problemów, wykorzystuje wszelkie przewidziane prawem możliwości w celu kształtowania w młodych notariuszach poszanowania dla zasad etycznych i godnego wykonywania zawodu. Odbywa się to poprzez szkolenia zarówno na poziomie aplikacji, jak i podczas organizowanych przez samorząd konferencji. Niektóre formy łamania zasad etycznych są rozpoznawane podczas wizytacji – w takich sytuacjach samorząd inicjuje wszczęcie postępowania dyscyplinarnego. Również Krajowa Rada Notarialna dostrzegając rangę problemu, próbuje zwalczać niekorzystne zjawiska, podejmując odpowiednie uchwały, np. w sprawie ujednolicenia stron internetowych. To jednak nie wystarczy. Potrzebne są rozwiązania systemowe. Jednak aby je wprowadzić, trzeba akceptacji i zrozumienia ze strony ministra sprawiedliwości i polityków.
A o to coraz trudniej.
Rosnąca konkurencja wymusza niegodne zachowania wśród radców?
Przede wszystkim widać to po podejściu młodych prawników, którym często wydaje się, że skończenie aplikacji i uzyskanie tytułu zawodowego (a niekiedy nawet skończenie studiów prawniczych) to złapanie Pana Boga za nogi, niestety w złym tego słowa znaczeniu. Dopiero po kilku latach zbudowałem mocny, merytoryczny i lojalny zespół, ale była to droga przez mękę. Jej podsumowaniem jest łacińska premia „per aspera ad astra”, gdzie gwiazdami są obecni pracownicy, zaś cierniami osoby, które przewinęły się przez kancelarię, pozostawiając po sobie wyłącznie wspomnienia niekompetencji i braku pokory z jednej strony, z drugiej zaś przeświadczenia o własnym geniuszu i nieomylności, oczywiście zupełnie błędne. Zdarzają się także, niestety, próby nielegalnego zupełnie wyprowadzania nie tylko klientów, lecz także know-how kancelarii, jak również przypisywanie sobie zasług, których bez wsparcia danej kancelarii radca prawny, a nawet prawnik bez żadnych uprawnień nigdy by nie osiągnął.
Co jest dziś największym problemem?
Brak pokory. Radca prawny jako fachowy pełnomocnik powinien dążyć do zakończenia sprawy w sposób „win-win”, nie zaś udowodnienia za wszelką cenę, kosztem m.in. godności wykonywania zawodu, że on właśnie ma rację. W takich sytuacjach nie tylko naruszana jest zasada etycznego i godnego działania, ale cierpi klient. O niesmaku po stronie etycznie działającego przeciwnika procesowego nie wspomnę.
O jakich konkretnie widocznych na rynku działaniach mówimy?
Choć większość radców prawnych cechuje profesjonalizm i kultura osobista, nadal potrafią zdarzyć się „perełki” w postaci osób nie tylko niekompetentnych, ale przede wszystkim źle wychowanych. Kilka razy miałem w sądzie do czynienia z niestosownymi, a co najważniejsze niemerytorycznymi uwagami lub źle rozumianą mową ciała w postaci uśmieszków lub parsknięć (ale tutaj istotna jest przede wszystkim rola sędziego, który powinien takiego pełnomocnika przywołać do porządku). Częste jest także pospolite chamstwo u osób aspirujących do bycia pracownikami merytorycznymi kancelarii.
Mandaty za jazdę autem, upijanie się w klubach, używanie wulgaryzmów przekracza granice?
Zacznijmy od tego, że żaden człowiek, niezależnie od wykonywanego zawodu, nie powinien upijać się w miejscach publicznych i używać wulgaryzmów. Radców prawnych zresztą obowiązują, w mojej ocenie, wyższe standardy i wymogi względem pożądanego zachowania. Z drugiej jednak strony każdy jest tylko człowiekiem i na podstawie np. jednego wybryku trudno oceniać daną osobę.
Czy upadek pewnych wartości, który jest zjawiskiem powszechnym, widoczny jest w samorządzie radcowskim?
Upadek wartości nie jest zjawiskiem bardzo powszechnym, ale sytuacje, w których mamy do czynienia z niekulturalnym zachowaniem, czy, bardziej ogólnie, naruszaniem zasady godności wykonywania zawodu i prawidłowej jego rękojmi, zaobserwować można niezależnie od wieku danej osoby. W gronie radców prawnych, podobnie jak wśród osób wykonujących każdy inny zawód, są ludzie mniej i bardziej kulturalni, gorzej i lepiej wychowani, można powiedzieć, że jest to swego rodzaju przekrój społeczeństwa. Z mojej praktyki wynika, że niedopuszczalne zachowania na sali sądowej, których niestety kilka zaobserwowałem, cechowały zarówno młodych radców prawnych, jak i przedstawicieli starszego pokolenia.
Na czym polega godne wykonywanie zawodu adwokata w dzisiejszych czasach?
Godność zawodu to zespół cech, jakim powinny odpowiadać osoby go wykonujące, by mogły uchodzić za profesjonalne, rzetelne i budzące zaufanie. Ma swoje źródło w poczuciu szczególnego charakteru zawodu zaufania publicznego i zasadach etyki ogólnej. W tym znaczeniu, uchybieniem godności zawodu jest postępowanie, które zmniejsza społeczny szacunek dla osób wykonujących zawód lub podważa zaufanie do nich, sprzeczne z powinnościami i wartościami istotnymi dla grupy zawodowej. Mówimy o elitaryzmie w pozytywnym tego słowa znaczeniu, opartym nie na cechach arbitralnych, ale dążeniu do rozwoju osobistego, w aspekcie intelektualnym i indywidualistycznym. W starej adwokaturze adwokatów było znacznie mniej. Wszyscy wszystkich znali. Więzi środowiskowe były silniejsze. Autorytet liderów był większy. Naturalna presja środowiskowa zapobiegała znacznej części zachowań niepożądanych.
Godnie zarówno na sali sądowej, jak i poza nią. W palestrze są z tym problemy?
Konsekwencją wzrostu liczebnego adwokatury jest zmiana jej struktury demograficznej. Większość stanowią obecnie młodzi adwokaci i aplikanci. Z perspektywy sądownictwa dyscyplinarnego brak jest jakichkolwiek empirycznych przesłanek dla twierdzenia, jakoby to właśnie zmiana struktury demograficznej powodowała zwiększenie liczby spraw dyscyplinarnych, także tych niemających związku z działalnością zawodową. Sprawy te dotyczą adwokatów w każdym wieku i o różnych drogach do zawodu.
A czy publikowanie zdjęć z wakacji w bikini czy z imprezy na portalach społecznościowych przekracza granice godnego zachowania?
Ocena zależy najczęściej od kontekstu. W zdjęciu z wakacji, także w bikini, na prywatnym profilu na portalu społecznościowym nie widzę niczego złego. Podobnie jak w zdjęciu adwokata na przyjęciu z kieliszkiem w ręku. Odmienna będzie ocena zdjęć o stopniu frywolności wykraczającym poza wakacyjny standard lub przedstawiających osoby wykonujące zawód w sytuacjach zbliżonych do sceny z „Misia” Stanisława Barei z panem Zdzisławem i jego żoną Zofią.
Na czym polega rola samorządu w umacnianiu godnego zachowania?
Definiuję samorząd jako ogół adwokatów i aplikantów adwokackich. W tym wymiarze podstawowe znaczenie ma pokoleniowe przekazywanie istotnych dla adwokatury wartości, osobisty przykład i więź środowiskowa. Dobrze rozumiane koleżeństwo w adwokaturze nie polega na zamiataniu pod dywan zachowań nieakceptowalnych. Nie oznacza to konieczności absorbowania w każdym wypadku rzecznika dyscyplinarnego. Często wystarczy zwrócenie koledze uwagi i konsekwencje jego zachowania dla postrzegania całej grupy zawodowej. W ramach samorządu strukturalnego ważną rolę mogą odgrywać dziekani i członkowie rad adwokackich. Jeśli obdarzeni są autentycznym autorytetem, ich postawa i reakcja na takie zachowania będą znaczące i najczęściej skuteczne.
Jak pogodzić godne wykonywanie zawodu z ostrą walką z konkurencją i agresywną współczesnością zwłaszcza w dużych miastach?
Strzeżenie godności zawodu nie stanowi słabości adwokata w relacjach konkurencyjnych, ale jego siłę. Oczywiście wtedy gdy myślimy o wykonywaniu tego zawodu w długiej, stabilnej perspektywie. Idąc na kompromis z zasadami, można zdobyć jednego lub kilku klientów, ale nie zyskuje się wiarygodności i dobrej renomy. Adwokat nie ma być agresywny, tylko odważny. To nie to samo. O ile droga do adwokackiego sukcesu wymaga czasu, podróż w przeciwnym kierunku bywa znacznie szybsza. Poważni klienci szukają poważnych adwokatów, nie tylko skutecznych w działaniu, ale także postrzeganych jako odpowiedzialni, rzetelni i godni zaufania. Pozycja rynkowa takich adwokatów jest mocniejsza. Nie znam wypadku zbudowania dobrze prosperującej w dłuższym czasie kancelarii, która oparta byłaby na działaniach wątpliwych deontologicznie. Odchodzili albo klienci, albo – w niesławie – adwokaci. Godność sędziego jest sprawą niebagatelną, zwrócił na nią uwagę nawet ustawodawca konstytucyjny. Artykuł 178 ust. 2 konstytucji stanowi, że władza ustawodawcza przy ustalaniu warunków pracy i wynagrodzenia sędziów powinna mieć na uwadze, aby odpowiadały one godności urzędu sędziego. To jednak, czy ta godność będzie przejawiała się w zachowaniach sędziów, zależy przede wszystkim od sędziów, a wspomniany postulat pod adresem ustawodawcy ma pełnić funkcję wzmacniającą odpowiednie postawy etyczne wśród sędziów. Myślę, że należy przede wszystkim rozróżnić dwie sfery życia sędziów: związaną ze służbą oraz prywatną, tak jak zresztą czyni to zbiór zasad etyki zawodowej sędziów. W sferze służbowej oczekuje się, że sędzia dochowa najwyższych standardów rzetelności, bezstronności, a wobec stron zachowa godną postawę, cierpliwość, grzeczność i będzie tego wymagał od innych uczestników postępowania. W sferze prywatnej godność urzędu sędziego jest zdefiniować trudniej, bo dochodzi tu już do konfliktu z inną wartością, jaką jest prawo do prywatności. Nie jest możliwe ustalenie wyczerpującego katalogu zachowań w życiu prywatnym, których sędziemu nie wypada podejmować. Z pewnością każdemu podejmującemu się takiej oceny należy poddać pod rozwagę jako wyjściowe pytanie: czy gdybyś ty był sędzią, to unikałbyś tego rodzaju zachowania, i czy uważasz, że należy tego od sędziego wymagać? Sędzia powinien być wzorowym obywatelem, ale z pewnością nie oznacza to, że nie ma prawa do złych czy błędnych decyzji w sferze prywatnej i np. popełnienie wykroczenia – jak uważa Sąd Najwyższy – nie zawsze świadczy o uchybieniu godności sędziego. Z drugiej strony od sędziego oczekuje się podejmowania szczególnych starań, aby wzmacniać społeczne odczucie obowiązku przestrzegania prawa, tak więc Sąd Najwyższy stwierdził, że jest uchybieniem godności sędziego niespłacanie w terminie zaciągniętej pożyczki (Wyrok Sądu Najwyższego – Sądu Dyscyplinarnego z 20 września 2007 r., sygn. akt SNO 60/2007). Obecność sędziego w sferze społecznej powinien cechować umiar, ale nie zgadzam się z poglądami, że sędzia ma bezwzględny zakaz wypowiadania się na ważne społecznie tematy. Jeżeli odnosimy oczekiwania wobec sędziego do wzorcowego obywatela, to przecież w dzisiejszych czasach właśnie erozja postaw obywatelskich i troski o wspólne dobro jest tym, co trapi współczesne społeczeństwa. W takiej sytuacji dopuszczam udział sędziego w życiu społecznym, nawet i poprzez wypowiedzi na portalach społecznościowych, jeżeli tym, co kieruje sędzią, jest troska o wspólne dobro. Również wypowiedzi sędziów wyjaśniające podstawowe zagadnienia prawne czy wręcz odkłamujące zarzuty zgłaszane pod adresem sądów, są obowiązkiem sędziego, ponieważ sędzia ma dbać o należną pozycję ustrojową sądów. Niestety, bardzo często politycy dopuszczają się wypowiedzi szkalujących sędziów, którzy nie orzekli po ich myśli, i wtedy należy zadać sobie pytanie: czy godna postawa powinna polegać na milczącym znoszeniu zniewag? Czy godna postawa powinna polegać na milczącym akceptowaniu ustaw odbierających niezależność sądom czy upokarzających sędziów? To bardzo wygodne z punktu widzenia polityków odbierać sędziom prawo do zabierania głosu w takich sytuacjach pod pretekstem „uchybienia godności”. Ci sami politycy potrafią w tym samym czasie uchwalać ustawy, w których odbierają sędziom tzw. przywileje pod pretekstem traktowania na równi ze zwykłymi pracownikami, a za chwilę krzyczeć, że „sędzia powinien być szczególnie godny i wolno mu mniej niż zwykłemu obywatelowi”. Z mojego punktu widzenia, jako sędziego, nie mam jasności, co uważa władza ustawodawcza. Raz mam być najwyższym wzorem, a za chwilę słyszę, że mam być jak zwykły pracownik. Z każdym kolejnym pokoleniem sędziów może się okazać, że będzie to pokolenie w większym stopniu pracowników, bo w tę właśnie stronę zmierza ustawodawca.
Notariusze, którzy kierują się zasadami etyki i godnością zawodu, przegrywają z tymi, którzy agresywnie zabiegają o klientów i zarobki. Te zjawiska mogą doprowadzić do zachwiania bezpieczeństwa obrotu
Kilka razy miałem w sądzie do czynienia z niestosownymi uwagami lub źle rozumianą mową ciała w postaci uśmieszków lub parsknięć. Częste jest także pospolite chamstwo u osób aspirujących do bycia pracownikami merytorycznymi kancelarii
W zdjęciu z wakacji, także w bikini, na prywatnym profilu na portalu społecznościowym nie widzę niczego złego. Podobnie jak w zdjęciu adwokata na przyjęciu z kieliszkiem w ręku
Sędzia powinien być wzorowym obywatelem, ale z pewnością nie oznacza to, że nie ma prawa do złych czy błędnych decyzji w sferze prywatnej. Popełnienie wykroczenia – jak uważa Sąd Najwyższy – nie zawsze świadczy o uchybieniu godności sędziego
Joanna Greguła, notariusz
Jacek Świeca, radca prawny, partner zarządzający w Kancelarii Prawnej Świeca i Wspólnicy sp. k.
Radosław Baszuk, adwokat, wiceprezes Wyższego Sądu Dyscyplinarnego Adwokatury
Bartłomiej Przymusiński, sędzia, prezes Oddziału Wielkopolskiego Stowarzyszenia Sędziów Polskich "Iustitia"