Ustawodawca deregulując zawód urbanisty, nie naruszył konstytucji – uznał wczoraj Trybunał Konstytucyjny. Sędziowie pochylali się nad wnioskiem o zbadanie zgodności przepisów drugiej transzy deregulacyjnej (Dz.U. z 2014 r. poz. 768) z ustawą zasadniczą.
W piśmie do TK wnioskodawcy – grupa posłów PiS – podnosili, że dokonana w sierpniu 2014 r. likwidacja tego zawodu naruszyła m.in. konstytucyjne zasady proporcjonalności, ochrony praw nabytych, zaufania obywatela do państwa oraz równego traktowania. W ich ocenie ustawodawca – w ślad za celem ustawy deregulacyjnej – powinien dążyć do stworzenia rozwiązań mających ułatwić dostęp do zawodów regulowanych poprzez obniżenie wymogów. W przypadku urbanistów postąpił zaś zgoła inaczej i to bez należytego uzasadnienia. „W świetle przyjętej ustawy (...) zamiast ułatwienia dostępu następuje jego całkowite otwarcie, a może nawet i likwidacja. Znika nazwa »urbanista«, znika konieczność spełnienia kryteriów zawodowych, wystarczy posiadanie określonego ustawą wykształcenia” – akcentowali parlamentarzyści.
Reklama

Reklama
To zaś ich zdaniem świadczyło o tym, że działanie ustawodawcy było nieproporcjonalne do efektu, który miał zostać osiągnięty, a którego granice wyznacza tytuł ustawy. We wniosku podkreślano również, że zawód urbanisty jest zawodem zaufania publicznego, a zatem powinien być poddany stosownej reglamentacji oraz gwarancjom prawnym.
Z powyższym nie zgodzili się prokurator generalny ani marszałek Sejmu, których przed trybunałem reprezentowali odpowiednio prokurator Stanisław Bończak oraz poseł Borys Budka.– Już sam fakt, że samorząd nie badał kwalifikacji urbanistów, tylko wpisywał wszystkie osoby, które dysponowały określoną praktyką i wykształceniem, sprawia, że nie można w tym przypadku mówić o czuwaniu przez niego nad wykonywaniem zawodu zaufania publicznego w rozumieniu art. 17 konstytucji – podnosił Borys Budka.
Prokurator Bończak zwracał natomiast uwagę, że w większości europejskich krajów urbaniści wykonują swoją profesję, nie przynależąc do samorządu zawodowego. Ustawa deregulacyjna nie zabroniła im też, by zrzeszali się w formie np. stowarzyszeń.
– W sprawie nie doszło również do naruszenia praw nabytych. Żaden urbanista nie został bowiem pozbawiony możliwości wykonywania zawodu – akcentował prokurator Bończak.
Zarzutów formułowanych w skardze nie podzielił także trybunał. – Odbiorcami usług urbanistów są głównie organy samorządu terytorialnego, na zlecenie których wykonywane są projekty odpowiednich planów lub decyzji. W wyniku ich działalności zasadniczo nie są zagrożone zindywidualizowane dobra jednostek. Wykonywanie zawodu urbanisty związane jest z zaspokajaniem potrzeb ludności, ale okoliczność ta nie świadczy o wykonywaniu przez nich zawodu zaufania publicznego – wskazywał Stanisław Biernat, sędzia sprawozdawca.
Podkreślił, że ustawodawca miał prawo zmienić zdanie co do charakteru tej profesji.
– Jeżeli wykaże się, że cele realizowane przez samorząd zawodowy mogą być wypełniane w inny sposób, to za zgodne z konstytucją może być uznane zniesienie samorządu zawodowego w drodze ustawy – akcentował Biernat.
ORZECZNICTWO
Wyrok TK z 24 marca 2015 r., sygn. akt K 19/14.