Źródłem sporu stały się nieprecyzyjne przepisy rozporządzenia wprowadzonego przez ministra sprawiedliwości Cezarego Grabarczyka. Chodzi o par. 9 regulaminu dzielący obowiązki między prokuraturami rejonowymi a okręgowymi. Zgodnie z nim okręgi prowadzą i nadzorują sprawy o poważne przestępstwa kryminalne i gospodarcze, w tym o pewne precyzyjnie wskazane kategorie przestępstw (np. przeciwko obrotowi gospodarczemu, gdy wartość mienia przekracza 200 tys. zł, oszustwa i wyłudzenia kredytu, gdy wartość mienia przekracza 1 mln zł, prowadzenie działalności bankowej bez zezwolenia, naruszenie cudzych praw autorskich).
W praktyce o tym, co trafi z rejonów do góry, decydowała dotąd góra. I – sięgając często do twórczej wykładni przepisów – uznawała, że sprawy są nie dość poważne, aby trafić na wyższy szczebel. Prokuratorzy apelacyjni utrzymywali, że nie jest dla nich jasne, czy sformułowanie „o poważne przestępstwa kryminalne i gospodarcze” odnosi się do wymienionych następnie rodzajów przestępstw, czy też jedynie wskazuje na możliwość prowadzenia postępowań o poważne przestępstwa określone w innych przepisach.