Czy przedstawiciel władzy sądowniczej powinien oceniać zasadność wniesienia przez polityka nadzwyczajnego środka odwoławczego w postępowaniu karnym? Eksperci mają wątpliwości
Minister sprawiedliwości od końca listopada może kwestionować prawomocne wyroki w sprawach karnych. Pomysłodawcą zmiany w kodeksie postępowania karnego byli posłowie PiS, ale poparła je także większość sejmowa i resort sprawiedliwości (Dz.U. z 2014 r. poz. 1556). Podobnie jak prokurator generalny i rzecznik praw obywatelskich, minister ma prawo wnosić kasację nadzwyczajną od każdego orzeczenia sądu kończącego postępowanie. Nowa kompetencja szefa resortu od początku budziła wątpliwości. Nie brakowało głosów, że poszerzenie uprawnień procesowych ministra to wyraz braku zaufania do trzeciej władzy i dowód na dążenie polityków do uzyskania wpływu na wymiar sprawiedliwości. Teraz dochodzi kolejna kontrowersja: w procesie oceny zasadności wniesienia kasacji uczestniczą sędziowie delegowani do resortu.
Potwierdza to Patrycja Loose, rzecznik prasowy w MS. Zaznacza jednocześnie, że sędziowie, którzy dokonują wstępnej oceny zasadności podań o wniesienie kasacji, nie wykonują w sądach jakichkolwiek czynności orzeczniczych – pracują wyłącznie w wydziale karnym w MS.