Dobro dziecka będzie decydowało o ograniczeniu władzy rodzicielskiej

autor: Anna Krzyżanowska05.11.2014, 07:44; Aktualizacja: 05.11.2014, 08:21
W par. 1a art. 58 pojawił się zapis, który szybko zaczął być wykorzystywany w grze procesowej skonfliktowanych małżonków

W par. 1a art. 58 pojawił się zapis, który szybko zaczął być wykorzystywany w grze procesowej skonfliktowanych małżonkówźródło: ShutterStock

O ograniczeniu władzy rodzicielskiej nie będzie już decydować brak planu wychowawczego. Dzieci rozwodzących się rodziców powinny mieć bowiem zagwarantowane prawo do wychowania przez oboje z nich. Takie sformułowania padają w uzasadnieniu senackiego projektu ustawy o zmianie ustawy – Kodeks rodzinny i opiekuńczy. Postuluje się w nim zmiany dwóch przepisów kodeksu – art. 58 oraz 107.

wróć do artykułu

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Redakcja gazetaprawna.pl
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna
Polub Gazetaprawna.pl

Polecane

Reklama

Komentarze (5)

  • Ławnik(2014-11-05 09:11) Zgłoś naruszenie 10

    No i znów wylewają dziecko z kapielą. Diabeł tkwi w słowach "po wysłuchaniu dziecka". Ostatnią osobą, którą chcą widzieć w sądzie sędziowie jest dziecko.

    Odpowiedz
  • Znawca tematu(2014-11-05 09:32) Zgłoś naruszenie 01

    Władza rodzicielska powinna przysługiwać temu z rodziców, przy którym ustala się miejsce pobytu dziecka.
    Obecne rozwiązanie, umożliwiające pozostawienie części władzy rodzicielskiej małżonkowi, który dziećmi nie będzie się stale opiekował jest bardzo dobre i wystarczające.
    Jedyną zmianą - jaką można byłoby wprowadzić - jest zapis, który mówiłby, że w przypadku złożenia wniosku przez każdego z małżonków o ustalenie miejsca pobytu dziecka przy nim - wyłącza przesłankę zgody obojga rodziców na pozostawienie władzy rodzicielskiej każdemu z nich. Porozumienie mogłoby być wypracowane w drodze obowiązkowej mediacji.
    Chodzi o to, że większość mężczyzn godzi się na "oddanie faktyczne" dzieci matce. Nie ma powodów, aby wtedy mieli oni władzę rodzicielską w pełnym zakresie.
    Pamiętać należy, że władza rodzicielska to nie kontakty z dziećmi!!! Rodzic, który traci władzę rodzicielską w wyniku rozwodu ma prawo do takich samych kontaktów z dzieckiem, jak ten któremu władzę pozostawiono (to są zupełnie dwa różne elementy wyroku rozwodowego - władza i kontakty).
    Moim zdaniem tylko mężczyzna, który chce ustalenia miejsca pobytu dzieci przy nim (kobieta chce praktycznie zawsze) i "walczy" o to z matką - ma prawo domagać się szczególnych warunków w zakresie władzy rodzicielskiej.
    Inaczej mówiąc chłopie... pozbywasz się problemu wychowania codziennego dziecka i jest Ci to na rękę - nie utrudniaj żonie tego swoją władzą rodzicielską.

    Znacznie ważniejszym problemem jest usunięcie z KRO przepisów dot. alimentów na rzecz byłego małżonka. Jest to zapis komunistyczny i kuriozalny, niedostosowany do aktualnych warunków społecznych. TYM SIĘ TRZEBA ZAJĄĆ!
    Słuszne były także poglądy Palikota, że sąd nie powinien badać winy w rozkładzie pożycia - to też czysty komunizm.

    Odpowiedz
  • wjw(2014-11-05 10:29) Zgłoś naruszenie 00

    Na to dobro to w sądach dzieci czekają potem miesiącami...

    Odpowiedz
  • ochronarodziny.pl(2014-11-05 11:03) Zgłoś naruszenie 00

    No i co z tego, że porozumienie będzie ideałem porozumienia, kiedy w sferze wykonania zakończy się kluczem przekręconym w zamku i bezwzględną izolacją dzieci. Nie ma rozpraw kontrolnych, nie ma kasaty zarządzeń w takim przypadku. Nie ma nawet grzywien, nikt niczego wtedy nie może. Jedynym rozsądnym wyjściem z sytuacji konfliktowych jest wspólne i kompletne definiowanie istoty ochrony w zespole mediacyjnym czy procesowym - podmiot chroniony (imię i nazwisko) wartość chroniona, cel i sposób ochrony. To ważne, ponieważ w sferze wykonania, kiedy deklaracje nie zgadzają się z czynami jest możliwość weryfikacji kto sfałszował porozumienie w sądzie i zastosowania bezwzględnej kasaty wydanych zarządzeń. Kiedy prawnicy rodziny nie chronią, może sami sobie pomożemy.

    Odpowiedz
  • EWA(2014-11-05 12:04) Zgłoś naruszenie 00

    i znowu dyktatorstwo przemawia przez ustawodawce!!!
    a kim sa nasi urzednicy panstwowi?
    najpierw bym edukowala ich, potem rodzicow a potem robila "porzadek" w wychowaniu mlodego pokolenia czyli jak to nazywaja cywilizowani ludzie - po prostu dzieci!!!
    nasza - ludzi - edukacja to obserwacja!
    dzieci wiedza wszystko doskonalne co sie dzieje dookola; bo sluchaja, obserwuja i widza - dokladnie widza i jak obserwuja same zle zachowania i same afery w swoim Kraju, to jak ma to wygladac ta edukacja! - i nie mowcie , ze to nie temat do tego artukulu!
    ja sama nie wiem jakbym miala wychowywac dzisiaj male moje dzieci co bym moglapostawic za idealy im!!!

    zlodziej ma wszystko, pracujacy bowiecm nic nie ma! dlugi i klopty!

    a morale???
    no wlasnie morale to jest najgrozniejsza sprawa obecnie w takim balaganie na swiecie!
    pieniadz to nie wszystko, troche przyzwoitosci trzeba tez! - ale dzieci tego nie widza,zadnych dobrych przykladow nie widza! - i rece precz od dzieci dopoki nie zrobicie porzadku na tym podworku!

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane