Profesor Irena Lipowicz zgłosiła swój udział w sprawie zainicjowanej skargą konstytucyjną warszawskiego adwokata Łukasza Supery (SK 25/14). Prawnik zakwestionował brzmienie art. 29 ust. 2 prawa o adwokaturze (t.j. Dz.U. z 2014 r. poz. 635 ze zm., dalej: p.o.a.). Wskazany przepis zawiera upoważnienie dla ministra sprawiedliwości do ustalenia w drodze rozporządzenia wysokości kosztów zastępstwa prawnego, świadczonego przez adwokatów z urzędu.

Brak wytycznych

W ślad za nim szef resortu sprawiedliwości został zobligowany do wydania aktu wykonawczego po zasięgnięciu opinii Naczelnej Rady Adwokackiej. Rozporządzenie – w myśl ustawy – ma uregulować:

● szczegółowe zasady ponoszenia kosztów pomocy prawnej świadczonej z urzędu, z uwzględnieniem sposobu ustalania tych kosztów i wydatków stanowiących podstawę ich określenia oraz

● maksymalną wysokość opłat za udzieloną pomoc.

Problem jednak w tym, że ustawodawca nie wskazał – tak jak w przypadku art. 16 p.o.a. mówiącym o kosztach pomocy z wyboru – wytycznych, jakie mają posłużyć do wyliczenia wynagrodzenia za sprawy prowadzone z urzędu.

„Art. 29 ust. 2 p.o.a. nie określa w żaden sposób, czym powinien kierować się Minister Sprawiedliwości definiując wynagrodzenie z tytułu pomocy prawnej z urzędu. Czy ma to być przykładowo potrzebny nakład pracy, stopień skomplikowania sprawy, czy też może inne okoliczności. W rezultacie Minister podjął decyzję całkowicie arbitralną” – podnosi adwokat Łukasz Supera w skardze do trybunału.

Jak podkreśla, ta arbitralność jest szczególnie widoczna w par. 19 pkt l rozporządzenia w sprawie opłat za czynności adwokackie oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej z urzędu (t.j. Dz.U. z 2013 r. poz. 461). Zgodnie z nim koszty te obejmują opłatę w wysokości nie wyższej niż 150 proc. stawek minimalnych – różnych dla różnych czynności.

Szkopuł w tym – jak podkreśla skarżący – że tak zakreślona górna granica nie znajduje żadnego odzwierciedlenia w upoważnieniu ustawowym. „Niezwykle trudno odgadnąć, czym kierował się Minister Sprawiedliwości wpisując do rozporządzenia podobną wielkość, a nie np. 190 proc. lub też jakąkolwiek inną. Warto zresztą podnieść, iż w przypadku wynagrodzenia za sprawy prowadzone z wyboru art. 16 p.o.a. zawiera w ust. 2 wyraźną granicę, mianowicie sześciokrotność stawki minimalnej” – zauważa mecenas Supera.

Za dużo luzu

Taka autonomia ministra w zakresie ustalania stawek za urzędówki nie spodobała się również rzecznikowi praw obywatelskich. W obecnym brzmieniu art. 29 ust. 2 prawa o adwokaturze profesor Lipowicz dopatrzyła się naruszenia trzech przepisów ustawy zasadniczej (patrz: ramka). „W moim przekonaniu, aktualne brzmienie zaskarżonego upoważnienia uprawnia Ministra Sprawiedliwości do zbyt dużej swobody w zakresie określenia wysokości opłat, albowiem ustawodawca nie wyznaczył maksymalnych granic wysokości opłat, jak również sposobu kalkulacji tychże opłat, pozostawiając tę materię do rozstrzygnięcia organowi władzy wykonawczej” – akcentuje profesor Lipowicz.

Przekonuje też, iż od ustalenia kosztów zależy sytuacja prawna stron w postępowaniu. „Prawo do obrony wymaga, by pomoc prawna świadczona przez adwokatów była skuteczna, a to między innymi wymaga odpowiedniego ustalenia podstawowych reguł wynagradzania przez władzę ustawodawczą, a nie - tak jak jest to w aktualnym stanie – przez władzę wykonawczą” – zaznaczyła prof. Lipowicz.

Podobne zdanie mają konstytucjonaliści.

– Brak ustawowych wytycznych dotyczących określania wysokości wynagrodzenia stanowi istotne pominięcie i rzeczywiście może znacząco wpłynąć na prawo do obrony – komentuje dr Ryszard Piotrowski, konstytucjonalista z Uniwersytetu Warszawskiego.

Prawo do wynagrodzenia

W ocenie RPO konsekwencją aktualnego brzmienia przepisów jest również to, że adwokaci nie mają zapewnionej odpowiedniej ochrony prawa do wynagrodzenia za prowadzone urzędówki. „(...) Wyrokiem z 26 listopada 2013 r. w sprawie o sygn. akt SK 33/12 Trybunał Konstytucyjny uznał, że: »(...) stosunek prawny łączący pełnomocnika z urzędu ze Skarbem Państwa ma wprawdzie szczególny charakter, bo jest związany z publicznoprawnym obowiązkiem adwokatów i radców prawnych, to jednak wynagrodzenie z tego tytułu, jak już wskazano, jest chronionym prawem majątkowym w rozumieniu art. 64 Konstytucji«” – akcentuje rzecznik.

Kontrowersje narosłe wokół niezmienianych od 12 lat stawek próbują rozwiązać samorządy prawnicze. Naczelna Rada Adwokacka wraz z Krajową Radą Radców Prawnych przedstawiła niedawno Ministerstwu Sprawiedliwości projekt zmian rozporządzenia w sprawie stawek. Na razie dotyczy on jednak jedynie spraw prowadzonych z wyboru. Prawnicy postulują, by stawki minimalne nie tylko wzrosły, ale też nie były przez sądy stosowane automatycznie. Sędziowie, orzekając o kosztach pełnomocników, mieliby brać pod uwagę m.in. stopień skomplikowania sprawy, jej rodzaj czy też liczbę przeprowadzonych posiedzeń. Niestety, ministerstwo dotąd oficjalnie nie ustosunkowało się do zawartych w dokumencie pomysłów.