To koniec ciągnącego się ponad pół roku sporu dotyczącego nie tyle samej umowy i tego, w jaki sposób jest wykonywana, ile przetargu, który doprowadził do jej zawarcia. SO w Krakowie uznał wczoraj ostatecznie, że słusznie usunięto ze specyfikacji zapis preferujący Pocztę Polską, a następnie – również w zgodzie z prawem – wybrano ofertę spółki PGP.

Nie tylko pieczęć

Pierwsza ze skarg dotyczyła jeszcze specyfikacji przetargowej, w której znalazł się zapis, aby potwierdzenie nadania przesyłki miało moc dokumentu urzędowego. Takie potwierdzenia, zgodnie z art. 17 ustawy – Prawo pocztowe (Dz.U. z 2012 r. poz. 1529), może wystawiać tylko operator wyznaczony. Mówiąc wprost – nikt poza Pocztą Polską nie mógłby spełnić tego warunku. Dlatego też zapis ten został zakwestionowany przez InPost, dzisiaj podwykonawcę PGP. W październiku ub. r. Krajowa Izba Odwoławcza zgodziła się z argumentem, że ogranicza on konkurencję i nakazała jego wykreślenie.

Rynek pocztowy nie do końca otwarty

Rynek pocztowy nie do końca otwarty

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Organizator przetargu Centrum Zakupów dla Sądownictwa (CZdS) wykonał wyrok, ale jednocześnie zaskarżył go do krakowskiego SO.

– Tak sformułowane postanowienie specyfikacji ogranicza konkurencję, a w zasadzie wyklucza ją, bo wymóg dotyczący potwierdzenia nadania przesyłki z mocą dokumentu urzędowego może wypełnić jedynie Poczta Polska jako operator wyznaczony – uzasadniała wczoraj pierwszy z wyroków sędzia Beata Kurdziel, przewodnicząca składu orzekającego w obydwu sprawach.

Przyznała, że zamawiający ma prawo wprowadzania zapisów, które zagwarantują zaspokojenie jego potrzeb. Musi to jednak być uzasadnione jego rzeczywistym interesem. W tym przetargu interesu tego się nie dopatrzyła.

– Przy nadawaniu przesyłek zarówno sądowych, jak i prokuratorskich obowiązują ściśle określone procedury. To sprawia, że w razie sporu zawsze istnieje możliwość udowodnienia, kiedy została nadana korespondencja – mówiła sędzia.

Wyjaśniła to na przykładzie sądów, gdzie najpierw sędzia wydaje zarządzenie o wysłaniu pisma z datą i podpisem, później zarządzenie to wykonuje pracownik sądu, znów odnotowując datę i składając podpis, wreszcie przesyłka jest odnotowywana w zbiorczej książce nadawczej.

– Książka ta rzeczywiście nie jest dokumentem urzędowym, ale w razie sporu bez trudu można wykazać, kiedy przesyłka została nadana – zauważyła sędzia Kurdziel.

Z kolei, gdy sąd i prokuratura występują w postępowaniu jako strona i zależy im na zachowaniu terminu, zawsze mogą nadać przesyłkę w placówce Poczty Polskiej. Dzieje się to jednak na tyle sporadycznie, że nie usprawiedliwiałoby ograniczenia konkurencji.

– Wyrok ten ma olbrzymie znaczenie dla kolejnych przetargów. Sądy nie będą w nich już mogły domagać się potwierdzeń nadania z mocą dokumentu urzędowego – nie krył zadowolenia Wojciech Kądziołka, rzecznik prasowy PGP.

Umowa kontrolowana

Drugą skargę złożyła Poczta Polska i dotyczyła ona wyroku KIO, w którym izba nie znalazła podstaw do wykluczenia PGP z przetargu. Spór dotyczył tego, czy spółka ta spełniła warunek dotyczący posiadania odpowiedniej liczby placówek pocztowych. Poczta dowodziła, że nie. Sąd uznał jednak inaczej. Odwołał się do wyjaśnień udzielanych przez CZdS w trakcie przetargu.

– Zgodnie z nimi, a także z ogólnym rozumieniem pojęcia posiadania, obejmuje ono także faktyczną możliwość korzystania z placówek – zauważyła w ustnych motywach drugiego wyroku sędzia Beata Kurdziel.

I dodała, że PGP złożyła wraz z ofertą oświadczenie spółki InPost, która zgodziła się na korzystanie z jej placówek. To zaś zdaniem krakowskiego sądu oznaczało, że warunek dotyczący potencjału technicznego został spełniony.

Umowa jest realizowana przez PGP od początku roku. Niektóre sądy skarżyły się na opóźnienia w dostarczaniu przesyłek i brak zwrotek. Z kolei odbiorcy korespondencji nie mogli zrozumieć, dlaczego nie mogą jej już odbierać na poczcie, tylko np. w kiosku.

– Sąd w żaden sposób nie ustosunkowywał się do tego, w jaki sposób jest wykonywana usługa – zastrzegła przewodnicząca składu.

– Badaliśmy jedynie okoliczności na etapie przetargu – dodała.

– Oczywiście szanujemy rozstrzygnięcia sądów, chociaż nadal uważamy, że tylko Poczta Polska jest w stanie zapewnić usługi na poziomie odpowiednim i dla sądów, i dla odbiorców tej korespondencji – oświadczył Zbigniew Baranowski, rzecznik prasowy operatora wyznaczonego.

Pytany, czy orzeczenia ostatecznie zamykają spór o ten kontrakt, odparł, że nie.

– Warto poczekać na rozstrzygnięcie kontroli prowadzonej przez Urząd Komunikacji Elektronicznej, a także wyniki śledztw prowadzonych przez prokuratury czy CBA – dodał.

ORZECZNICTWO

Wyroki Sądu Okręgowego w Krakowie, sygn. II Ca 2332/13 oraz II Ca 141/14. www.serwisy.gazetaprawna.pl/orzeczenia