statystyki

Biegli sądowi: emeryci, eksperci z wiedzą sprzed 30 lat i z byle jakim dyplomem

autor: Aneta Mościcka16.04.2014, 08:17; Aktualizacja: 16.04.2014, 10:42
dr Jerzy Pobocha, założyciel i pierwszy prezes Polskiego Towarzystwa Psychiatrii Sądowej.

dr Jerzy Pobocha, założyciel i pierwszy prezes Polskiego Towarzystwa Psychiatrii Sądowej.źródło: Materiały Prasowe

Dziś biegłym może zostać niemal każdy i sytuacji tej nie poprawią zmiany prawa w kształcie zaproponowanym przez Ministerstwo Sprawiedliwości - uważa dr Jerzy Pobocha, założyciel i pierwszy prezes Polskiego Towarzystwa Psychiatrii Sądowej.

Aneta Mościcka: Przygotowany przez Ministerstwo Sprawiedliwości i przyjęty przez rząd projekt założeń ustawy o biegłych sądowych wprowadza zasady powoływania, zawieszania, odwoływania biegłych sądowych oraz korzystania z opinii biegłych instytucjonalnych. Jakie mankamenty ma ten dokument?

Dr. n. med. Jerzy Pobocha, specjalista psychiatra, ordynator Oddziału Psychiatrii Sądowej ZOZ Aresztu Śledczego w Szczecinie, biegły sądowy od 1975 r., założyciel i pierwszy prezes Polskiego Towarzystwa Psychiatrii Sądowej: Przyjęte w projekcie zasady powoływania biegłych nie wskazują, że ekspert powinien posiadać ponadprzeciętne wiadomości. W niektórych krajach, np. w Niemczech, jest to zapisane w prawie. Opieranie się wyłącznie na dokumentach wskazujących na wykształcenie, uprawnienia i staż w zawodzie nie uchroni od pojawienia się na listach osób mających byle jakie dyplomy i kompetencje. Jeśli proponowane zmiany wejdą w życie w kształcie przygotowanym przez Ministerstwo Sprawiedliwości, biegłym będzie mógł nadal zostać każdy. Zakład pracy może opiniować swojego pracownika tylko w zakresie jakości wykonywanych obowiązków służbowych, które często nie przystają do kompetencji potrzebnych do wydawania ekspertyz. Dlatego osoby, które chcą być biegłymi powinny posiadać specjalizację – jak w medycynie lub certyfikat/atestację eksperta z danej dziedziny wiedzy. Projekt nie nakłada na biegłego obowiązku doskonalenia zawodowego, uczestniczenia w szkoleniach specjalistycznych. W praktyce natomiast biegli sądowi niekiedy dysponują wiedzą sprzed 20-30 lat. Niektórzy nigdy nie byli na żadnym specjalistycznym szkoleniu, np. z psychiatrii sądowej. Ministerialny projekt ustawy nie wprowadza też zasady, że biegły do każdej swojej opinii dołącza CV. Tego typu praktyka istnieje w krajach anglosaskich. Ja, wydając opinię dla sądu w Dublinie, musiałem dołączyć swoje CV, aby sąd i uczestnicy postępowania mogli poznać moje wykształcenie i kompetencje w zakresie psychiatrii sądowej. Ta praktyka wymusza na biegłych uczestniczenie w szkoleniach, publikowanie w czasopismach fachowych, jak również eliminuje osoby, które posiadają wiedzę sprzed wielu lat.

Projekt nie wprowadza przepisu o obowiązku przechowywania przez biegłego kopii swoich opinii, które mogłyby być podstawą okresowej kontroli ich jakości. Tego typu przepis istnieje np. w Norwegii i Słowacji. Ministerstwo Sprawiedliwości nie przyjęło zapisu dotyczącego posiadania przez biegłego legitymacji służbowej i pieczęci, które stanowią wydatek rzędu 50 zł. Jest sprawą oczywistą, że biegły musi ponosić koszty, które umożliwiają mu wykonywanie tej funkcji, takie jak: posiadanie komputera, często samochodu, w niektórych dziedzinach specjalistycznej aparatury, zakupu literatury fachowej, posługiwania się Internetem m.in. w celu zdobywania fachowych wiadomości itd. Przy tych wydatkach koszt pieczęci i legitymacji jest śmiesznie niski i nie powinien być podnoszony, jako argument, że przekracza możliwości finansowe biegłego.


Pozostało 57% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (1)

  • Viator(2014-04-16 10:55) Zgłoś naruszenie 00

    Oburzająca jest nonszalancja sformułowań tego artykułu. I brak logiki wywodu. A wystarczyło napisać, że potrzeba ustalenia wyższych standardów wymagań w stosunku do biegłych Np. okoliczność, że autor musiał podać swoje CV dla postępowania dowodowego w Dublinie oznacza jedyni tyle, że uczestnicy tego postępowania otrzymali paliwo do ewent. polemik ale nic nie mówi o jakości eksperta i jego ocen, a przecież o to chodzi procesie i jest najważniejsze dla ocenianego.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane